Publicystyka filmowa
ZAGUBIENI W KOSMOSIE, najlepszy remake SCI-FI ostatnich lat
Trzysezonowy serial science fiction Netfliksa Zagubieni w kosmosie to prawdopodobnie jeden z najlepszych przykładów współczesnego remake’u ostatnich lat.
Trzysezonowy serial science fiction Netfliksa Zagubieni w kosmosie to prawdopodobnie jeden z najlepszych przykładów współczesnego remake’u ostatnich lat. W dobie, gdy science fiction przeżywa rozkwit na małym ekranie dzięki hitom streamingowym takim jak Silos, Fundacja, The Expanse, Andor, Fallout, Rozdzielenie czy Problem trzech ciał, właśnie ten remake klasycznego serialu CBS roku często ginie w natłoku premier, na co zwrócił uwagę ScreenRant.
Serial opowiada historię rodziny Robinsonów uwięzionych na obcej planecie po przymusowej ewakuacji z bazy misji. Walczą oni o przetrwanie w ekstremalnych warunkach, mierzą się z niebezpiecznymi stworzeniami, oczywiście czarnym charakterem oraz pozaziemskim robotem cierpiącym na amnezję. Oryginalny serial CBS, początkowo emitowany w czerni i bieli, był kampową produkcją. Scenografie i efekty specjalne miały swój urok charakterystyczny dla tamtej epoki, podobnie jak np. Doktor Who. Nawet ikoniczny Dr. Zachary Smith w wykonaniu Jonathana Harrisa wnosił więcej komedii niż prawdziwego zagrożenia.

Remake Netfliksa zbudował na tym fundamencie wciągający dramat science fiction. Skok wizualny między wersjami jest niezaprzeczalny – świat przedstawiony wydaje się namacalny i prawdziwy, a niebezpieczeństwa autentycznie niebezpieczne. Największą zmianą jest kreacja Dr. Smith – Parker Posey zamienia zabawnego, komiksowego złoczyńcę w manipulujący, przebiegły czarny charakter z prawdziwego zdarzenia.
W porównaniu z takimi seriami jak np. Archiwum 81, Altered Carbon czy The OA, które zostały przedwcześnie skasowane, pozostawiając widzów z nierozwiązanymi wątkami, Zagubieni w kosmosie otrzymali czas na dokończenie wcześniej zaplanowanej na trzy sezony fabuły. Serial nigdy nie oszczędzał na efektach – opowiadanie historii za pomocą obrazu było równie ważne jak rozwój postaci.

W tym właśnie kontekście Jakub Piwoński pisał o na naszych łamach o pierwszym sezonie: Efekty specjalne zachwycają, nie widać w nich szwów charakterystycznych dla dawnych telewizyjnych produkcji. Sceny rozgrywane w kosmosie oraz wszelkie widoki z lotu ptaka na danej planecie, ale także design robotów i obcych organizmów – wszystko zostało bardzo dobrze zaprojektowane i przemyślane. To samo tyczy się scenografii i kostiumów.
Lost in Space jest nie tylko doskonałą historią science fiction samą w sobie, ale też jednym z najlepszych przykładów współczesnego remake’u – serialu, który oddaje hołd temu, co było, jednocześnie tworząc coś nowego dla nowego pokolenia. To satysfakcjonujące doświadczenie zarówno dla widzów sięgających po nie po raz pierwszy, jak i tych oglądających ponownie.

Znów Jakub Piwoński, tym razem odnośnie sezonu drugiego: Jeśli komuś nie wystarczy na zachętę fakt, że w towarzystwie Robinsonów po prostu chce się przebywać, bo emanuje od nich najzwyklejsze dobro, powinien przynajmniej przyjrzeć się, jak produkcja Netfliksa prezentuje się od strony wizualnej. Wedle mnie to jeden z lepiej wyglądających seriali SF ostatnich lat. Kostiumy, scenografia, efekty specjalne. Wow, to robi wrażenie nawet na mnie, starym wyjadaczu, który niejedną przygodę w kosmosie już odbył.

