Zestawienie
10 najlepszych DYSTOPIJNYCH filmów SCI-FI XXI wieku
Sprawdź, które dystopijne filmy sci-fi XXI wieku łączą widowiskowy rozmach z niepokojąco znajomym obrazem świata. Nasz subiektywny wybór.
W dystopijnym kinie science fiction najstraszniejszy bywa człowiek przekonany, że urządził innym idealny świat: bez przestępstw, bez samotności albo z miejscem w społeczeństwie przydzielonym raz na zawsze. Takie filmy potrafią porwać pościgiem, zaskoczyć ponurym dowcipem i przejąć losem pojedynczego bohatera, zwłaszcza gdy jego codzienność zaczyna niepokojąco przypominać naszą. Proszę państwa: najlepsze dystopijne filmy sci-fi.
Nie opuszczaj mnie (Never Let Me Go, 2010)
Kathy, Ruth i Tommy dorastają w Hailsham, szkole z internatem, która na pierwszy rzut oka wydaje się spokojnym miejscem do nauki i nawiązywania przyjaźni. Stopniowo poznają jednak prawdę o swoim przeznaczeniu. W tej rzeczywistości dorastanie oznacza coś znacznie bardziej bolesnego niż utratę dziecięcych złudzeń — bohaterowie muszą zmierzyć się ze świadomością, że dla społeczeństwa ich ciała są ważniejsze niż ich pragnienia.

Mark Romanek adaptuje powieść Kazuo Ishiguro z przejmującą powściągliwością: zamiast urządzać pokaz okrucieństwa, przygląda się ludziom, którym odebrano prawo do decydowania o sobie. Dzięki temu film porusza właśnie tam, gdzie najłatwiej byłoby popaść w melodramatyczny nadmiar. Przyjaźń i uczucia bohaterów pozostają równie istotne jak przerażająca organizacja ich świata, a reżyser nie potrzebuje krzykliwych scen, żeby pokazać ich cierpienie. Ten intymny dramat zostaje z widzem na długo po seansie.
Dredd (2012)
Sędzia Dredd i początkująca Anderson trafiają do Peach Trees, ogromnego wieżowca w Mega-City One, gdzie gang Ma-My sprawuje brutalną władzę nad mieszkańcami. Kiedy przestępczyni odcina budynek od świata, oboje zostają uwięzieni na jej terenie i muszą przetrwać starcie z ludźmi kontrolującymi blok. Dredd ma u boku nowicjuszkę, Anderson odbywa służbę z doświadczonym sędzią, a zamiast zwykłej interwencji czeka ich walka o życie w zamkniętym budynku – przeciw gangowi, którego szefowa nie zamierza oddać władzy nad Peach Trees.

Pete Travis nakręcił zwarte, bezkompromisowe kino akcji, w którym komiksowa przesada świetnie współgra z surowością starcia w zamkniętym budynku. Reżyser nie rozprasza uwagi rozbudowanym wykładem o przyszłości, ale pokazuje ją poprzez brutalne reguły spotkania sędziów z gangiem. Pomysłowe obrazy i czarny humor nadają tej przemocy wyrazisty charakter, a wierność duchowi komiksu nie wymaga od widza wcześniejszej znajomości bohatera. Travis wie, kiedy przyspieszyć, a kiedy pozwolić nacieszyć się obrazem.
Lobster (The Lobster, 2015)
Samotny David trafia do hotelu, w którym ma czterdzieści pięć dni na znalezienie partnerki, inaczej zostanie przemieniony w zwierzę. W świecie nakazującym życie w parach nie wystarczy zatem chcieć miłości ani nawet udawać zainteresowania: trzeba spełnić obowiązek, od którego zależy zachowanie ludzkiej postaci. David staje przed zadaniem jednocześnie absurdalnym i przerażającym, bo najbardziej osobistą sferę jego życia urządzono jak przymusową procedurę, a prawo do samotności potraktowano jako coś niedopuszczalnego.

Yorgos Lanthimos stworzył kapitalną, ponurą satyrę na presję bycia w związku i społeczne przekonanie, że cudze szczęście da się urządzić według instrukcji. Posługuje się osobliwym humorem, dzięki któremu nawet najbardziej niedorzeczne reguły hotelu nabierają niepokojącego podobieństwa do codziennych oczekiwań. Śmieszność i groza pozostają tu blisko siebie: można parsknąć śmiechem, a chwilę później poczuć dyskomfort. Lanthimos znakomicie wyśmiewa obyczaje, które zwykle przyjmuje się bez zastanowienia.
V jak vendetta (V for Vendetta, 2006)
W przyszłej Wielkiej Brytanii faszystowska władza podporządkowuje sobie obywateli, a przeciw policyjnemu państwu występuje zamaskowany V. Kiedy ratuje Evey Hammond, zyskuje sojuszniczkę, która zostaje wciągnięta w jego walkę z reżimem i musi zdecydować, czy przyłączyć się do człowieka rzucającego wyzwanie rządzącym. V nie zamierza pogodzić się z posłuszeństwem narzuconym mieszkańcom kraju, Evey zaś poznaje buntownika nie z politycznych deklaracji, lecz jako własnego wybawcę.

James McTeigue nadał politycznej opowieści o buncie rozmach widowiska, które potrafi zarazem porwać i skłonić do myślenia o cenie posłuszeństwa. V jest bohaterem o niezwykle wyrazistym wizerunku: jego maska Guya Fawkesa trafiła później do ikonografii protestów, między innymi ruchu Anonymous. W samym filmie najważniejsza pozostaje jednak relacja z Evey, dzięki której starcie z reżimem ma również osobisty wymiar. McTeigue nie poprzestaje na efektownym emblemacie sprzeciwu – nakręcił polityczne kino popularne z temperamentem, emocjami i bohaterami, którym chce się kibicować.
Snowpiercer: Arka przyszłości (Snowpiercer, 2013)
Po katastrofie klimatycznej resztki ludzkości żyją w nieustannie jadącym pociągu, podczas gdy poza nim rozciąga się zlodowaciały świat. Pasażerowie zajmują miejsca zgodne z bezwzględną hierarchią: uprzywilejowani podróżują w innych warunkach niż ludzie stłoczeni na końcu składu, a Curtis rozpoczyna bunt i marsz ku lokomotywie. Buntownicy ruszają więc przez pociąg przeciw ludziom, którzy korzystają z ich podporządkowania. Chcą wydostać się z końcowych wagonów i dotrzeć na czoło składu, zamiast nadal godzić się na przydzielone im miejsce.

Bong Joon-ho z niezwykłą brawurą łączy widowiskową rebelię z opowieścią o nierównościach klasowych, nie tracąc ani energii kina akcji, ani ostrości społecznej obserwacji. Zamknięcie bohaterów w pociągu jest kapitalnym pomysłem: reżyser pokazuje podział między ludźmi tak, że dałoby się go narysować na planie wagonów. Buntownicy z każdym krokiem ku lokomotywie walczą zarazem o zmianę własnego położenia. Bong potrafi opowiedzieć o klasowej przemocy bez zatrzymywania widowiska na wykład. Rzadko ogląda się tak porywającą rebelię i tak bezlitosny portret władzy w jednym.
Dystrykt 9 (District 9, 2009)
Obcy żyją w odizolowanej dzielnicy Johannesburga, gdzie ludzie traktują ich jako problem wymagający administracyjnego rozwiązania. Wikus van de Merwe bierze udział w prowadzonej przez korporację operacji przesiedlenia przybyszów, ale przebieg akcji zmienia jego własne położenie i wikła go w konflikt z porządkiem, któremu służy. Bohater zaczyna tę historię po stronie ludzi zarządzających losem innych istot; właśnie dlatego jego udział w przesiedleniu tak wyraźnie pokazuje przepaść między urzędową procedurą a przemocą.

Neill Blomkamp połączył energiczne science fiction z przejmującą alegorią segregacji, a fantastycznych przybyszów pokazał w sytuacji boleśnie znajomej z ludzkiej historii. Efekty specjalne pomagają uwierzyć w obcych, lecz reżyser równie mocno angażuje widza w ich położenie: nie są wyłącznie atrakcją ani przeciwnikiem do pokonania. Blomkamp potrafi jednocześnie zachwycić widowiskiem i przejąć losem prześladowanych, bez uciekania w ogólniki o tolerancji. Kino gatunkowe ze społecznym pazurem.
Raport mniejszości (Minority Report, 2002)
W przyszłym Waszyngtonie jednostka Precrime zatrzymuje ludzi, zanim popełnią przewidziane przez system morderstwa. Jej szef, John Anderton, wierzy w tę metodę do chwili, gdy sam zostaje wskazany jako sprawca przyszłej zbrodni i musi uciekać przed aparatem, którego skuteczności dotąd bronił. Ścigany policjant próbuje wyjaśnić własną sprawę, ale staje też przed pytaniem dotyczącym każdego zatrzymanego: jak udowodnić niewinność, kiedy zarzut dotyczy czynu, który jeszcze nie nastąpił, a władza uważa jego nadejście za pewnik?

Steven Spielberg znakomicie łączy pościgowy thriller z pytaniami o wolną wolę, technologię i prawo państwa do nadzorowania obywateli. Nie każe wybierać między widowiskiem a namysłem: Anderton musi działać, a widz wraz z nim sprawdza, co właściwie oznacza obietnica społeczeństwa wolnego od morderstw. Spielberg najdobitniej pokazuje okrucieństwo takiego porządku, gdy jego obrońca sam zostaje oskarżony i musi ratować się ucieczką.
Blade Runner 2049 (2017)
K pracuje jako policyjny łowca androidów i podczas wykonywania swoich obowiązków odkrywa tajemnicę zagrażającą istniejącemu porządkowi. Podejmuje śledztwo, które prowadzi go do dawnego łowcy, Ricka Deckarda, a zarazem coraz mocniej wiąże zawodowe zadanie z pytaniami o własną tożsamość. K nie szuka więc już tylko odpowiedzi potrzebnych do zakończenia sprawy: próbuje również dowiedzieć się czegoś o sobie, podczas gdy bada odkrycie o konsekwencjach znacznie poważniejszych niż te, których można oczekiwać po rutynowej policyjnej pracy.

Denis Villeneuve stworzył monumentalną kontynuację, która zachwyca obrazami i rozwija świat poprzednika poprzez przejmujące pytania o tożsamość. Potrafi nadać śledztwu K osobisty ciężar: poznawanie rzeczywistości jest tu nieodłączne od poznawania siebie. Reżyser pokazuje ogromny, skomplikowany świat, ale ani na chwilę nie gubi w nim bohatera, nawet podziwiając niezwykłe obrazy, chce się przede wszystkim poznać odpowiedź na dręczące go pytania. Villeneuve znakomicie łączy widowiskowy rozmach z namysłem nad człowieczeństwem.
Mad Max: Na drodze gniewu (Mad Max: Fury Road, 2015)
Na pustkowiu po katastrofie Immortan Joe rządzi Cytadelą, kontrolując dostęp do wody i podporządkowując sobie ludzi zależnych od tego zasobu. Furiosa wywozi więzione przez niego kobiety, a do ucieczki dołącza Max Rockatansky, który zostaje wciągnięty w walkę przeciw tyranowi i jego porządkowi. Bohaterowie muszą wydostać się spod władzy człowieka traktującego innych jak własność. W świecie niedoboru ich bunt dotyczy zarazem prawa do przetrwania i prawa do samodzielnego decydowania o swoim ciele oraz dalszym życiu.

George Miller reżyseruje pościgi z oszałamiającą pomysłowością, a walkę Furiosy i uciekających kobiet czyni emocjonalnym centrum widowiska. Rozpędzone pojazdy i niezwykłe obrazy nie odrywają od stawki konfliktu: cały czas wiadomo, że chodzi o wyrwanie się spod władzy tyrana. Reżyser łączy fizyczną intensywność akcji z politycznym i feministycznym wymiarem buntu tak pewnie, że żadna z tych stron filmu nie wymaga osobnego wykładu. To współczesny klasyk i wzorcowy przykład widowiska, które potrafi zachwycić samym ruchem.
Ludzkie dzieci (Children of Men, 2006)
Ludzkość zmaga się z globalną bezpłodnością, a w zmilitaryzowanej Wielkiej Brytanii ludzie żyją bez perspektywy narodzin kolejnych pokoleń. Theo Faron ma pomóc Kee, ciężarnej uchodźczyni, przejść przez ten niebezpieczny kraj, choć sama jej sytuacja wydaje się przeczyć doświadczeniu całego świata. Theo musi więc chronić kobietę, która potrzebuje bezpiecznej drogi przez kraj pogrążony w kryzysie, i towarzyszyć jej w podróży, podczas gdy inni zdążyli już przywyknąć do myśli, że nie będą mieli dzieci ani nie doczekają się wnuków.

Alfonso Cuarón nakręcił wybitny thriller, w którym realizacyjna precyzja idzie w parze z przejmującą opowieścią o społeczeństwie w kryzysie. Losy Theo i Kee pozwalają odczuć ogrom katastrofy bez porzucania perspektywy konkretnych ludzi: stawka jest olbrzymia, ale troska o drugiego człowieka pozostaje zrozumiała w najprostszym, bezpośrednim sensie. Reżyser osiąga niezwykłą intensywność, ponieważ nie oddziela zagrożenia od emocji. To kino przerażające obrazem rozpadu i poruszające samą potrzebą ocalenia kogoś innego.

