Wywiad
Ireneusz Czop o serialu SOR: „Nie lubię bronić postaci. W życiu przecież nie bronimy siebie na każdym kroku.”
Co aktor może wynieść z roli dla siebie jako człowieka? I dlaczego Ireneusz Czop nie czuje potrzeby, by bronić granych przez siebie bohaterów? SOR
Dlaczego niektórzy lekarze, mimo że wykonują zawód z powołania, z czasem otaczają się grubym pancerzem? Co aktor może wynieść z roli dla siebie jako człowieka? I dlaczego Ireneusz Czop nie czuje potrzeby, by bronić granych przez siebie bohaterów? O tym z aktorem rozmawia Martyna Janasik dla portalu film.org.pl przy okazji premiery serialu SOR — wspólnej produkcji Prime Video i TVP, w której Czop wciela się w jedną z głównych postaci.
Martyna Janasik, film.org.pl: Zacznę od pytania, które dla wielu osób może być banalne, ale dla mnie ma znaczenie: możemy przejść na ty czy wolisz pozostać przy formie pan, pani?

Ireneusz Czop: Trudne pytanie, prawda? To trochę symptom zmieniających się czasów. Kiedyś zwracanie się do kogoś per pan było czymś fajnym. Mój przyjaciel Maciek, świętej pamięci, kiedy rozmawialiśmy o ważnych rzeczach, mówił do mnie panie Irku, a ja do niego panie Maćku. Kiedy gadaliśmy o pierdołach albo szliśmy na pizzę czy piwo, byliśmy po prostu Irkiem i Maćkiem. Miało to w sobie coś fajnego, taki szczególny klimat.
Na pewno w przeszłości kulturowo taka forma dodawała powagi i szacunku. Była też wyznacznikiem autorytetu. Kiedy zaczynałam pracę w zawodzie, bardzo trudno było mi przechodzić na ty z aktorami, których zawsze chciałam poznać. Wolałam zwracać się do nich per pan, pani, bo spotkanie z wami było dla mnie pewnym zaszczytem. Dzięki wam mam pracę. Gdybyście nie grali, nie miałabym o czym z wami rozmawiać ani o czym później pisać. Dzisiaj chętniej przechodzę na ty, bo nie chcę ani umniejszać sobie, ani stawiać drugiej osoby wyżej. Spotykamy się przecież jako równi sobie ludzie. Niezależnie od tego, czy rozmawiamy pięć minut, czy godzinę, powinno to być po prostu spotkanie człowieka z człowiekiem.
Zgadzam się, chociaż wydaje mi się, że to również kwestia mody i pewnej filozofii. Myślę, że to będzie fluktuować. Raz górę będą brały autorytety i formalne hierarchie, innym razem większe będzie pragnienie równości. Nie wiem, ale wydaje mi się, że najwięcej w tym wszystkim decyduje ekonomia. Jestem dzisiaj postrzegany jako przedstawiciel pokolenia wychowanego w przemocy, w jakiejś chorej hierarchii pionowej. Ja jednak niekoniecznie tak to odczuwam. Oczywiście, przemocowe zachowania istniały. Pewnie większość naszych rodziców miałaby dzisiaj z tego powodu poważne problemy. Nie oznacza to jednak, że my to pochwalamy albo sami tak postępowaliśmy. Chodzi o to, że nie jesteśmy aż tak radykalni w ocenach.
Nie do końca się z tobą zgodzę. Mam wrażenie, że współcześnie młodsze pokolenie, szczególnie osoby w wieku 20–30 lat, bywa jeszcze bardziej radykalne.

Właśnie o tym mówię. My, starsi, nie jesteśmy tak radykalni jak młodzi.
Ah! Mówiąc to, miałeś na myśli swoje pokolenie. Już rozumiem. Zgadzam się. Dobrze, przejdźmy do serialu SOR, którego premiera jest pretekstem naszego spotkania. Jesteś jednym z tych aktorów, których od dawna chciałam poznać. I to nie tylko ze względu na mój podziw dla twojego talentu. Jest coś, o co chciałam cię zapytać od dłuższego czasu. Wielu aktorów, z którymi rozmawiam, podkreśla, że potrzebuje bronić swoich postaci. Ty mówisz, że nie czujesz takiej potrzeby. Dlaczego? Co jest dla ciebie najważniejsze, kiedy decydujesz się zagrać konkretną postać?
To bardzo skomplikowane, a jednocześnie bardzo proste. Nie lubię bronić postaci, bo po prostu nie lubię tego robić. W życiu przecież nie bronimy siebie na każdym kroku. Kiedy właściwie się bronimy? Wtedy, gdy chcemy, żeby wszyscy nas lubili. A przecież wiemy, że nie wszyscy będą nas lubić. To trochę zabawa słowami. Jeśli ktoś mówi mi: Nie jesteś łatwym człowiekiem, mogę odpowiedzieć: Dobrze, czyli nie jestem łatwym chłopakiem. I co z tego? Gdyby ktoś powiedział kobiecie, że nie jest łatwą dziewczyną, też można by potraktować to jako coś pozytywnego. Gorzej, gdyby usłyszała coś przeciwnego. Nie lubię więc bronić ani siebie, ani postaci, bo każdy ma własną wizję. Ludzie będą mówić: On jest taki, on jest inny. Chodzi o to, żeby skutecznie oddziaływać na emocje.
W końcu każdy ma inny system wartości.

Dokładnie. Jeśli zostawiam sobie furtkę pod tytułem będę bronił postać, to właściwie kogo gram?
Skoro nie chodzi o bronienie bohatera, to dlaczego jesteś aktorem? Dlaczego zdecydowałeś się zagrać w tym serialu? Co chciałeś pokazać?
Pytasz mnie o ekonomię? Pewnie nie. Pytasz o pewną ideę, która za tym stoi.
Tak, pytam o ideę.

Bardzo interesuje mnie podejście ludzi wykonujących trudne zawody. To, w jaki sposób radzą sobie z własnymi emocjami, kiedy muszą podejmować decyzje i wykonywać swoją pracę. Zastanawiam się, jakiej odwagi i wewnętrznej decyzyjności potrzeba, żeby przeprowadzić na drugim człowieku nawet stosunkowo mało inwazyjny zabieg medyczny. To naprawdę trudne. Chyba że ktoś jest psychopatą, wtedy wygląda to trochę inaczej. Ale ci ludzie nie są psychopatami. Widziałem ich. Interesuje mnie, co sprawia, że ludzie, którzy nie kierują się wyłącznie ekonomią i kapitalizmem, lecz wybierają określoną drogę z powodów ideowych, trafiają do medycyny.
Chcą pomagać, coś od siebie dawać, być użyteczni. Medycyna staje się dla nich sposobem na życie, czymś więcej niż pracą. A potem, w pewnym momencie, pojawia się dystans, szorstkość. Ktoś dzisiaj powiedział, że lekarze mają wokół siebie taką grubą skorupę. Myślę, że moja postać również nosi pancerz. Jest on niezwykle twardy, gruby i ma swoje powody, żeby właśnie taki być.
Ok, spróbowałeś wejść w świat tej postaci i być może lepiej zrozumiałeś, dlaczego zachowuje się w określony sposób. A co z tobą? Co wynosisz z tej pracy dla siebie?
Przy każdej roli jest tego sporo. Rozkładanie roli na czynniki pierwsze, odkrywanie innych przestrzeni, poznawanie ludzi, przede wszystkim tych, z którymi pracuję. Znaczenie ma też to, jakie miałem podejście i czego się nauczyłem. Jest oczywiście wiele elementów związanych z samymi umiejętnościami aktorskimi.

Nie pytam o warsztat. Interesuje mnie to, co zostaje w tobie jako człowieku – w Irku.. Pozwolę sobie przytoczyć jedną z twoich ostatni premier – Zapiski śmiertelnika. Patrząc na twoje wywiady, których wówczas udzieliłeś, odnoszę wrażenie, że tamta rola pozwoliła ci przyjrzeć się własnym korzeniom, relacjom rodowym i temu, co przekazujemy sobie między pokoleniami. Co przyniósł ci SOR?
Tutaj jestem w sztafecie. Zyskuję umiejętność realnego określenia, w którym miejscu się znajduję. Nagle przychodzą młodzi, starsi odchodzą i okazuje się, że, cholera, teraz moja kolej. To nie jest łatwe. Ta praca przyniosła mi również taką konkluzję: rób dobrze swoje.
Życzę ci więc, żebyś jeszcze długo robił swoje, bo po prostu cię kocham.
Słyszeliście to? (przyp.red. – Irek pyta, spoglądając na realizatora wizualnej części wywiadu)

Mamy to nagrane! Dziękuję ci bardzo za nasze spotkanie. Wdzięczność.
Nowy, realistyczny i emocjonujący serial SOR od 20.10.2026 r. we wtorki o 21:50 w TVP 2 i TVP VOD oraz w serwisie Prime Video, gdzie 12 odcinków udostępnionych zostało jednocześnie w dniu premiery.

