Connect with us

Recenzje

EMBRION. SCI-FI jak współczesna wersja FRANKENSTEINA

Paul Holliston jest genetykiem, który prowadzi eksperymenty ze sztucznym łonem – urządzeniem pozwalającym na pozamaciczną inkubację płodu. Embrion.

Published

on

EMBRION. SCI-FI jak współczesna wersja FRANKENSTEINA

Embrion Ralpha Nelsona z 1976 roku miał szansę być interesująca refleksją na temat granic bioetyki, ale twórcy postawili na sentymentalny melodramat.

Advertisement

Paul Holliston jest genetykiem, który prowadzi eksperymenty ze sztucznym łonem – urządzeniem pozwalającym na pozamaciczną inkubację płodu. Po udanych testach z udziałem ciężarnej suki psa, naukowiec postanawia wypróbować mechanizm na człowieku. Dzięki kuracji hormonalnej żeński zarodek pobrany od kobiety, która popełniła samobójstwo w ostatniej fazie ciąży, w ciągu kilku dni rozwija się w dorosłego osobnika imieniem Victoria. Dziewczyna jest ponadprzeciętnie inteligentna i zarazem całkowicie pozbawiona moralności. Na dodatek aplikowane jej hormony zaczynają wywoływać straszliwe skutki uboczne.

Embrion

Mit o Pigmalonie i Galatei, wojownik Enkidu z Eposu o Gilgameszu, legenda o Golemie, powieści Frankenstein Mary Shelley i Kwiaty dla Algernona Daniela Keyesa, hitlerowska eugenika – kultura jest przepełniona opowieściami o skutkach zabawy w Boga (zazwyczaj katastrofalnych) i Embrion także wpisuje się w tego rodzaju narrację. Znamienne, że reżyser Ralph Nelson nakręcił Charly’ego (1968) na podstawie wspomnianej książki Keyesa. Embrionowi bliżej jednak do Frankensteina, a konkretnie do Narzeczonej Frankensteina (1935) Jamesa Whale’a, kontynuacji starszej o cztery lata słynnej ekranizacji powieści Shelley.

Advertisement

Embrion rozpoczyna się od informacji, że film nie jest wyłącznie fantastyką naukową – opiera się na istniejącej już technologii medycznej umożliwiającej rozwój płodu poza organizmem matki. To może stać się rzeczywistością jutro… albo nawet i dziś. To oczywiście celowe nadużycie, bo choć naukowcy od dawna pracują nad systemami wspomagającymi rozwój płodu (na przykład biobag), a w zeszłym roku Chińczykom udało się opracować trójwymiarowy model ludzkiej macicy na mikro-chipie – to jednak pełnoprawne sztuczne łono w stylu EctoLife według pomysłu biologa Hashema Al-Ghaili po prostu jeszcze nie istnieje.

Embrion

To nie zarzut, bo Embrion należy do gatunku science fiction, a nie dokumentalnego, twórcy mogli więc sobie pozwolić na popuszczenie wodzy fantazji, nawet jeśli usiłowali zachować pozory naukowego prawdopodobieństwa. W produkcji brał udział nawet konsultant medyczny, który miał uwiarygodnić sceny rozgrywające się w laboratorium Hollistona. Natomiast najwyraźniej zabrakło na planie eksperta komputerowego, ponieważ wizja komputera jako supermózgu zdolnego udzielić natychmiastowej odpowiedzi na każde pytanie ma wprawdzie walor niezamierzonego komizmu, ale jest daleka od rzetelnej wiedzy naukowej.

Advertisement

Sądziłem, że film Nelsona może być zapomnianym klejnotem fantastyki naukowej w rodzaju Dead Planet (1972) Michaela Campusa, Człowieka-terminala (1974) Mike’a Hodgesa i Phase IV (1974) Saula Bassa. Nic z tych rzeczy. Problem w tym, że scenariusz Anity Doohan i Jacka W. Thomasa bardzo szybko zbacza z torów sci-fi – najpierw w stronę sentymentalnego melodramatu, a następnie ku schematycznemu dreszczowcowi z domieszką horroru w finale. W taki oto sposób film Nelsona, który miał szansę być interesującą refleksją na temat granic bioetyki, stał się całkiem sztampową i przewidywalną makabreską o potworze.

Embrion

Gwoździem do trumny Embrionu jest przestarzała realizacja przywodząca na myśl tani telefilm z niewielką obsadą, nielicznymi scenami plenerowymi i kilkoma lokacjami. Zawiódł również drewniany Rock Hudson w roli Hollistona. Na jego tle Barbara Carrera – dla której była to dopiero trzecia kreacja w karierze – wypadła nad wyraz dobrze jako genialna, lecz amoralna Victoria. W pierwszej części filmu aktorka sportretowała ją jako niewinną kobietę-dziecko, aby potem płynnie przejść do ukazania jej mroczniejszych stron. Ale sama Carrera nie była w stanie uratować tego marnego filmu.

Advertisement
Embrion

Autor książek „Bóg w sprayu. Filozofia według Philipa K. Dicka” (2012) i „SoundLab. Rozmowy” (2017) oraz opowiadań zamieszczanych w magazynach literackich „Czas Kultury” i „Akcent”. Publikował m.in. na łamach „Gazety Wyborczej”, „Trans/wizji” i „Gazety Magnetofonowej” oraz na portalach Czaskultury.pl i Dwutygodnik.com.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *