Zestawienie
7 zapomnianych serialI SCI-FI z lat 90., które wciąż DAJĄ RADĘ
Lata 90. były dla telewizyjnego sci-fi wyjątkowo interesującym okresem. Obok wielkich hitów powstawały seriale, które eksperymentowały…
Lata 90. były dla telewizyjnego sci-fi wyjątkowo interesującym okresem. Obok wielkich hitów powstawały seriale, które eksperymentowały z wirtualną rzeczywistością, alternatywnymi wymiarami, podróżami kosmicznymi i teoriami spiskowymi, ale nie doczekały się równie długiego życia. Dziś część z nich jest niemal całkowicie zapomniana, mimo że ich pomysły wcale się nie zestarzały. Te siedem zdecydowanie zasługuje na ponowne odkrycie.
Gwiezdna eskadra (Space: Above and Beyond, 1995–1996)
Serial Glenna Morgana i Jamesa Wonga przenosi konflikt między ludźmi a obcą cywilizacją na pole wojny kosmicznej. W centrum znajdują się młodzi żołnierze 58. Eskadry, którzy walczą na pierwszej linii frontu, jednocześnie mierząc się z własnymi problemami, hierarchią wojskową i konfliktem dotyczącym sztucznych ludzi.

Gwiezdna eskadra wyróżniała się jak na telewizję lat 90. poważnym podejściem do wojny i militarnym charakterem opowieści. Nie jest to beztroska space opera, lecz serial o poświęceniu, lojalności, uprzedzeniach i cenie prowadzenia wojny. Dziś szczególnie dobrze wypadają jego ambicje fabularne i ponury ton.
Strefa zagrożenia (The Burning Zone, 1996–1997)
W tym przypadku sci-fi spotyka się z thrillerem biologicznym. Tajny zespół naukowców i agentów federalnych zajmuje się zagrożeniami biologicznymi, które mogą wymknąć się spod kontroli. Serial wykorzystuje więc lęki charakterystyczne dla końca XX wieku: eksperymenty laboratoryjne, śmiercionośne wirusy, tajne projekty rządowe i możliwość epidemii.

Dzisiaj szczególnie interesujący jest jego proceduralny charakter. Zamiast wielkiej kosmicznej mitologii dostajemy zagrożenia, które mogłyby wydarzyć się w świecie pozbawionym fantastycznych technologii. Krótka emisja sprawiła, że Strefa zagrożenia szybko zniknęła z pamięci widzów, mimo że jej podstawowy pomysł pozostaje zaskakująco aktualny.
Ryzykowna gra (Harsh Realm, 1999–2000)
Chris Carter, twórca Z Archiwum X, zakończył lata 90. serialem, który wyprzedzał swoją epokę. Porucznik Thomas Hobbes zostaje wysłany do wirtualnego świata będącego wojenną symulacją, aby zlikwidować generała, który przejął nad nim kontrolę. Granica między rzeczywistością a programem szybko przestaje być oczywista.

Ryzykowna gra łączy militarną dystopię, wirtualną rzeczywistość i teorię spiskową, a przy tym przedstawia świat, w którym technologia może całkowicie zmienić zasady funkcjonowania społeczeństwa. Serial został anulowany po bardzo krótkiej emisji, dlatego nie zdążył rozwinąć wszystkich swoich pomysłów. Dzisiaj jego wizja cyfrowej rzeczywistości wygląda jednak znacznie ciekawiej niż w momencie premiery.
VR.5 (VR.5, 1995–1997)
Jednym z najbardziej osobliwych eksperymentów sci-fi lat 90. była historia Sydney Bloom, operatorki telefonicznej, która odkrywa możliwość wchodzenia do umysłów innych ludzi za pomocą technologii wirtualnej rzeczywistości. Jej niezwykła zdolność szybko przyciąga uwagę organizacji zainteresowanej wykorzystaniem technologii do własnych celów.

VR.5 łączy więc cyberpunkowe pomysły z thrillerem i dramatem psychologicznym. Szczególnie interesujący pozostaje sposób, w jaki serial traktuje wirtualną rzeczywistość nie jako alternatywną przestrzeń do zabawy, lecz jako narzędzie pozwalające manipulować pamięcią, emocjami i ludzką świadomością. Dziś ten koncept brzmi zdecydowanie mniej futurystycznie niż w połowie lat 90.
Mroczne niebo (Dark Skies, 1996–1997)
Co by było, gdyby historia XX wieku była wielkim kłamstwem, a kosmici od dziesięcioleci potajemnie wpływali na losy ludzkości? Na takim założeniu opiera się Mroczne niebo, którego akcja rozpoczyna się w latach 60. John Loengard i Kimberly Sayers próbują odkryć prawdę o obecności obcych, jednocześnie uciekając przed tajną organizacją Majestic-12.

Serial miesza sci-fi z teorią spiskową i alternatywną wersją historii, wykorzystując przy tym prawdziwe wydarzenia oraz postacie jako element większej narracji. Jego największym atutem jest właśnie skala pomysłu. Twórcy planowali opowiedzieć historię rozciągniętą na kolejne dekady, ale serial zakończył się po jednym sezonie, pozostawiając po sobie jedną z ciekawszych niedokończonych historii telewizyjnego sci-fi.
Lexx (Lexx, 1997–2002)
Lexx jest prawdopodobnie najbardziej dziwacznym serialem na tej liście. Grupa przypadkowych bohaterów przejmuje gigantyczny statek kosmiczny będący jednocześnie potężną bronią i żywym organizmem. Dalej robi się jeszcze bardziej absurdalnie: kosmiczna podróż prowadzi przez kolejne planety, tyranie, obce cywilizacje i surrealistyczne sytuacje, których trudno byłoby szukać w bardziej konwencjonalnej space operze.

Serial świadomie miesza erotykę, czarny humor, groteskę, horror i sci-fi. Właśnie ta bezczelna dziwność jest jego największą zaletą. Lexx nie próbuje być kolejną wersją Star Treka czy Gwiezdnych wojen. Ma własny styl, własną logikę i kompletnie nie przejmuje się tym, czy widz uzna kolejną scenę za zbyt absurdalną.
Sliders – Piąty wymiar (Sliders, 1995–2000)
Quinn Mallory odkrywa sposób na otwieranie przejść do równoległych rzeczywistości. Podczas jednego z eksperymentów on i jego towarzysze trafiają do alternatywnego świata, a próba powrotu do domu rozpoczyna serię podróży przez kolejne wersje Ziemi.

Siła pierwszych sezonów tkwiła w prostym pytaniu: co by było, gdyby jeden szczegół historii potoczył się inaczej? Bohaterowie trafiali między innymi do światów, w których wydarzenia polityczne, wojny, epidemie czy rozwój technologii przebiegły zupełnie inaczej. Dzięki temu Sliders mógł z tygodnia na tydzień zmieniać reguły własnego świata. Późniejsze sezony mocno zmieniły charakter serii, ale jej najlepsze odcinki nadal są świetnym przykładem telewizyjnego sci-fi opartego przede wszystkim na jednym znakomitym pomyśle.

