Wywiad

Ośmiornica w czasach zarazy. WYWIAD z organizatorami OCTOPUS FILM FESTIVAL

Autor: Jan Dąbrowski
opublikowano

W najbliższy wtorek rozpoczyna się trzecia edycja Octopus Film Festival, najbardziej kumpelskiej imprezy filmowej na planecie. Twórcy festiwalu – Grzegorz Fortuna i Krystian Kujda – znaleźli chwilę, by porozmawiać o tegorocznej edycji, która odbywa się w niecodziennych okolicznościach.

Jan Dąbrowski: Pierwszy Octopus dwa lata temu był podróżą w nieznane. Za to teraz, po spokojnej, zeszłorocznej edycji przyszła epidemia i znowu musicie kombinować. Jak bardzo Covid-19 zaszkodził Ośmiornicy? Wpłynął na program festiwalu?

Octopus Film Festival: Myślę, że nie jesteśmy tu wyjątkiem – epidemia bardzo wpłynęła na nasze festiwalowe plany. Przez długi czas nie wiedzieliśmy, czy w ogóle ta edycja się odbędzie. Od początku w naszym zespole była zgodność, że nie chcemy przenosić Octopusa do Internetu. Obserwowaliśmy rozwój sytuacji i wprowadzane kolejne obostrzenia sanitarne. Kiedy zyskaliśmy pewność, że możemy zorganizować trzecią edycję, która jednocześnie będzie bezpieczna dla publiczności i satysfakcjonująca programowo, rzuciliśmy się do pracy i nadrabiania zaległości.

Kina radzą sobie przerzedzeniem miejsc na salach i utrzymują reżim sanitarny. Im jest łatwiej, bo działają w zamkniętych pomieszczeniach. Wy mieliście pod górkę, bo tereny postoczniowe trudniej okiełznać, ale wybrnęliście, dublując seanse. Dzięki temu unikniecie przepełnienia i każdy będzie czuł się bezpiecznie. Wychodzi na to, że nic was nie powstrzyma, ale chyba stres jest nieco większy niż zwykle?

Sam bardzo jestem ciekaw, jak będą wyglądały seanse w tym roku. Przywykliśmy do pełnych sal i żywiołowych reakcji publiczności. Ta edycja będzie niewątpliwie bardziej kameralna, ale bezpieczeństwo jest najważniejsze. Wracając do Twojego pytania – stres zdecydowanie jest większy. Całe szczęście, że mamy jednak wsparcie w naszej publiczności i instytucjach, które wspierają nas finansowo. Gdyby nie pewna elastyczność tych ostatnich, musielibyśmy odwołać wydarzenie. Jak się pewnie domyślasz wnioski na dofinansowanie składaliśmy jeszcze w zeszłym roku w zupełnie innej rzeczywistości i musieliśmy przeformatować całą naszą koncepcję.

Pamiętam zeszłorocznego Octopusa – to było prawdziwe święto kina, takie z naciskiem na immersję i wspólną zabawę czerpaną z oglądania filmów. Doskonała odskocznia od codzienności, a w tym roku jest to potrzebne bardziej niż kiedykolwiek. Niemniej rzeczywistość bardzo szybko przenika do filmów. Jak waszym zdaniem epidemia wpłynie na kino od strony artystycznej?

Być może wkrótce czeka nas wysyp filmów postapokaliptycznych i katastroficznych, w których znajdzie się odbicie społecznych lęków. Pytanie tylko, czy widzowie będą mieli ochotę na takie filmy chodzić, skoro samo życie zaczęło przypominać film. Znaleźliśmy się w wyjątkowej sytuacji i tak naprawdę bardzo trudno przewidzieć, co wydarzy się w najbliższej przyszłości. Bardzo możliwe, że pandemia zupełnie zmieni przyzwyczajenia i preferencje widzów. Widać to na przykład w niezwykle powolnym powrocie kin do normalnej działalności. Octopus jest jednym z wydarzeń filmowych, które przecierają szlak i być może przyniosą pewne odpowiedzi co dalej, ale też nie mamy pewności, czy na jesieni nie będzie drugiej fali zachorowań i kolejnego lockdownu, który znowu wywróci wszystko do góry nogami.

Zgodnie z zeszłoroczną zapowiedzią w tym roku w festiwalu weźmie udział więcej gości. Fabrice Du Welz, Penelope Spheeris, Richard Stanley, a z naszego podwórka Jagoda Szelc i Piotr Cyrwus. Wydaje się, że kryzys w kulturze was nie dotyczy. Jak to robicie?

Zwiększenie liczby gości to jeden z naszych priorytetów przy organizacji każdej kolejnej edycji festiwalu. W tym roku nie mogliśmy jednak wszystkich zaprosić do Gdańska – z zagranicznymi gośćmi spotkamy się online. To oczywiście wynik panującej epidemii, więc kryzys dotyczy jednak i Ośmiornicy.

Ośmiornica jest jeszcze młoda, ale z roku na rok klarują się stałe punkty programu. Malinobranie Michała Oleszczyka, pokazy filmów z kaset wideo w ramach VHS Hell, seans ukryty, retrospektywa i wasze oczko w głowie – cykl Nowe Kino Gatunkowe. Rdzeń festiwalu już okrzepł, czy planujecie jeszcze jakieś zmiany?

Tak naprawdę to od początku trzymamy się wstępnie opracowanej długoletniej koncepcji rozwoju festiwalu. Z jednej strony mamy wydarzenia i cykle specjalne, które kuszą publiczność i przyciągają uwagę nawet tych widzów, którzy wcześniej nie jeździli na festiwale filmowe. Z drugiej, wciąż rozwijamy kluczowy cykl festiwalu, czyli Nowe Kino Gatunkowe, do którego pozyskujemy filmy premierowe i który, ku naszej wielkiej radości, w tym roku zamieniamy w Konkurs Główny festiwalu. O ile konkurs docelowo ma być stałym punktem programu Octopusa, o tyle wydarzenia specjalne i inne cykle możemy co roku plastycznie układać sobie na nowo.

W ramach Konkursu Głównego polską premierę będzie miało aż osiem filmów. Ile z nich trafi do dystrybucji z ramienia Velvet Spoon?

Mam nadzieję, że połowa z nich. Programując festiwal, oczywiście planujemy kolejne ruchy dystrybucyjne i już niedługo będziemy mogli ogłosić, jakie filmy udało nam się pozyskać dla polskich widzów.

W tym roku podczas festiwalu Jagoda Szelc poprowadzi czterdziestogodzinne warsztaty scenariuszowe dla dziesięciu wybrańców. Skąd taki pomysł? Planujecie podobne warsztaty w przyszłości?

Zależało nam na poszerzeniu festiwalowej oferty. Poza tym chcieliśmy współpracować z Jagodą Szelc, którą bardzo cenimy. Myślę, że przy kolejnych edycjach nie zabranie tego typu aktywności.

Jagoda Szelc, fot. Michał Szymończyk

Jesteście w tej chwili jedynym w Polsce festiwalem tak bardzo świadomym gatunkowości kina. Przypominacie starsze filmy i wprowadzacie nowe, a przy tym uczycie kina przez zabawę. W swojej niszy rządzicie niepodzielnie. Spodziewacie się naśladowców?

Dziękuję za miłe słowa! Myślę, że samo kino gatunkowe rośnie w siłę i więcej inicjatyw z nim związanych to tylko kwestia czasu. Pytanie o naśladowców jest nieco problematyczne, przecież sami nie funkcjonujemy w próżni i czerpiemy inspiracje z wielu źródeł. Zresztą dobra konkurencja stymuluje do dalszego rozwoju i fajnej rywalizacji. Z większością programerów i twórców festiwali świetnie się dogadujemy. Pomagamy sobie nawzajem, dzielimy kontaktami. Jest w tym gronie jeden wyjątek, ale chyba nie warto o nim wspominać.

Octopus Film Festiwal to impreza na zbiegu nostalgii, którą zagospodarowuje VHS Hell, i nowego kina gatunkowego, które dostarcza Velvet Spoon. Wyszedł wam perfekcyjny mechanizm, gratuluję. Planujecie jeszcze jakieś nowe projekty?

Myślę, że wypracowaliśmy sobie pewien system naczyń połączonych i skupimy się na jego rozbudowie. Z drugiej strony, nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość, zwłaszcza w tych dynamicznych czasach.

Octopus Film Festival odbędzie się w dniach 4-9 sierpnia w Gdańsku. Zapowiada się zacnie.

Autorem ilustracji, której fragment wykorzystano na zdjęciu głównym, jest Patryk Hardziej. 

Ostatnio dodane