Czarno na białym

FURMAN ŚMIERCI

Autor: Tomasz Raczkowski
opublikowano

Być może słowo „legendarny” w odniesieniu do filmów czy innych tekstów kultury jest nadużywane. Nie oznacza to jednak, że brakuje dzieł, które rzeczywiście zasługują na takie miano ze względu na długoletnią sławę i obecność w masowej świadomości, w tym wypadku kinomanów. Jednym z nich jest sędziwy już klasyk kina niemego, Furman śmierci Victora Sjöströma. Film, będący jedną z ikon potęgi szwedzkiego kina niemego, powszechnie przytaczany jest jako istotna inspiracja dla arcydzieła Ingmara Bergmana Tam gdzie rosną poziomki, w którym główną, pożegnalną rolę zagrał sam Sjöström. Właśnie inspiracja, jaką wywarł Furman śmierci na przyszłych twórców, jest częścią jego legendy. Jednak Victor Sjöström to postać w historii kina nie mniej ważna niż Ingmar Bergman, a Furman śmierci i bez nobilitujących nawiązań jest filmem bardzo interesującym.

W drugiej i trzeciej dekadzie XX wieku był jednym z czołowych reżyserów kina szwedzkiego, przodującego wówczas na rynku światowego filmu. W prowadzonej przez Charlesa Magnussona najważniejszej szwedzkiej wytwórni, Svensk Filmindustri (do 1919 roku AB Svenska Bio), Sjöström był jednym z dwóch wiodących, obok Mauritza Stillera, reżyserów stanowiących o renomie lokalnej kinematografii. W owych złotych latach kina skandynawskiego Sjöström nakręcił szereg filmów, które uznawane są dziś za klasyczne arcydzieła kina niemego, a jemu samemu zapewniły status mistrza X muzy, co doprowadziło w połowie lat 20. do owocnej kariery Szweda w zdobywającym przewagę nad Europejczykami Hollywood. Mimo że filmy kręcił z powodzeniem do II wojny światowej, a jego karierę pięknie zwieńczyła wspomniana rola u Bergmana, swoistego sukcesora jego i Stillera na pozycji światowej sławy lidera szwedzkich filmowców, najważniejsze w dorobku Sjöströma wydają się klasyczne obrazy sprzed emigracji i ery dźwiękowej. Wśród tych pozycji za największe dzieło uznaje się zaś najczęściej Furmana śmierci, jeden z najdonioślejszych dowodów na kunszt reżyserski szwedzkiego twórcy.

Jak wiele ówczesnych szwedzkich produkcji, Furman śmierci (znany też niekiedy pod tytułami Wózek widmo lub Woźnica śmierci) powstał na podstawie prozy Selmy Lagerlöf, laureatki literackiej Nagrody Nobla. Głównym bohaterem filmu jest David Holm, bezwstydny pijak i gbur, grany przez samego reżysera. Poznajemy go w sylwestrową noc, gdy odmawia odwiedzenia umierającej siostry Edit, której największym, chrześcijańskim pragnieniem jest nawrócenie bezbożnika na dobrą drogę. Jednak ten woli oddawać się nałogowi alkoholowemu w towarzystwie kompanów od kieliszka. Podczas libacji Holm przywołuje postać zmarłego przed rokiem przyjaciela Georgesa i opowiedzianą przez niego legendę, w myśl której ten, kto umrze ostatniej nocy w roku, przez kolejne dwanaście miesięcy powozić musi wozem samej Śmierci i zabierać doń konające dusze. Wkrótce Georges pojawi się przez obliczem Holma jako właśnie ten tytułowy woźnica, co staje się okazją do prześledzenia w retrospekcji występnego życia pijaka.

Podobnie jak pierwowzór literacki Furman śmierci Sjöströma jest więc poruszającym etycznie dramatem o grzechu i odkupieniu, swoją konstrukcją i tematyką przypominającym Opowieść wigilijną Charlesa Dickensa. To, co jednak najciekawsze w szwedzkim moralitecie, to złożona struktura czasowo-przestrzenna: w opowieści o losach Davida Holma przeplatają się moment teraźniejszy (Sylwester, w który Holm spotyka widmowego Georgesa), sekwencje retrospektywne (rekapitulacja tragicznych losów Holma, jego żony Anny i siostry Edit) oraz zimowe gawędy (wspomnienie śmierci Georgesa, przywołanie legendy o woźnicy śmierci). Furman śmierci wykorzystuje symbolikę momentu granicznego i noworocznej odnowy, by zbudować pouczającą przypowieść przybierającą formę onirycznej podróży głównego bohatera. W trakcie wizji Holm konfrontuje się ze swoimi grzechami, co umożliwia mu poprawę i odkupienie – w ten sposób rozgrywający się w wigilię Nowego Roku Furman śmierci okazuje się formą rytualnej odnowy. Warto zwrócić uwagę, że pomijając nadprzyrodzone imaginarium nawigujące opowieść, Sjöström tworzy film realistyczny, za pośrednictwem przykładu Holma ukazujący współczesne problemy społeczne – realia życia biedoty narażonej na zgubne skutki nałogów i zniszczenia, jakie przynieść mogą nazbyt gwałtowne próby naprawiania świata (to widać w wątku małżeństwa Anny i Davida oraz naiwnego optymizmu Edit wobec ich przyszłości). Te wszystkie elementy składają się na obraz świata ambiwalentnego, niosącego zarówno ład, jak i zniszczenie, życie i śmierć, dobro i zło.

Szwed tworzy więc film spinający porządek mityczny i społeczny, wskazując na komplementarność zabobonu i modernistycznej etyki. W tej wizji duchowa zaduma może uzdrowić bolączki materii, ale na drodze pokuty i konieczności zmierzenia się ze skutkami złych czynów. Ta niejednoznaczność i wielowymiarowość znajduje odzwierciedlenie w zawierającej elementy grozy estetyce filmu oraz zawiłości konstrukcyjnej. Rozwijająca się nielinearnie opowieść daje pole do popisu Sjöströmowi, autorowi wybitnemu pod względem umiejętności budowania filmowej narracji. W Furmanie śmierci różne plany czasowo-przestrzenne i wielopoziomowe retrospekcje zostają w brawurowy sposób złożone w angażującą dramaturgicznie opowieść, sukcesywnie odsłaniającą kolejne konteksty charakterystyki Holma i jego otoczenia. Do dziś sposób zbudowania przez Sjöströma historii może służyć za wzór filmowego opowiadania przy wykorzystaniu możliwości obrazowania historii oraz płynnego poruszania się w chronologii zdarzeń, traktowanej nie jako reżim, ale jako materiał poddawany przez twórców kreatywnej obróbce.

Dziś być może innowacyjność narracyjna i techniczna Furmana śmierci nie robi takiego wrażenia jak w roku 1921, jednak w tej sferze tkwi właśnie siła filmu Sjöströma, stanowiąc jeden z najmocniejszych przykładów jego kunsztu. Kreatywny montaż, przede wszystkim efektowne wykorzystanie nakładającego się obrazu w scenach z udziałem zjaw, a także sugestywna estetyka duchów i upiornego wózka uzupełniają skomplikowaną narrację w wytwarzaniu aury niesamowitości. Furman śmierci do pewnego stopnia jest wzorcem, jeśli chodzi o realizację elementów fantastycznych w kinie dramatycznym – Sjöström kreuje sugestywną grozę ingerencji zaświatów w realizm, nie tyle konfrontując śmierć i jej sługi ze swojską rzeczywistością, ile używając elementów nadnaturalnych do uwypuklenia ambiwalencji życia. Taka forma, wyznaczająca ciągłość pomiędzy światem duchów i upadłych moralnie ludzi, opiera się na prostym zabiegu estetycznego zespolenia światów. Duchy zyskują w nim ludzki, realistyczny rys, są jedynie kolejną warstwą rzeczywistości, która z kolei wzbogacona zostaje o element metafizycznej niesamowitości, wprowadzającej do materii egzystencjalny niepokój. Nic dziwnego, że Sjöström i Furman śmierci w szczególności byli tak wielbieni przez Bergmana – ten rodzaj filmowej metafizyki trzy dekady później stał się fundamentem wizjonerskiego języka twórcy Tam, gdzie rosną poziomki.

Film spina porządek społeczny i mityczny, łącząc świat legend i etyki.

Furman śmierci jest wysublimowanym estetycznie wykorzystaniem medium filmu do wzmożenia zmysłowej sugestywności opowieści o etyce, której horyzont wyznacza śmierć. Za pomocą obrazu Sjöström nadał niewidzialnym siłom formę, tworząc coś na kształt wizualizacji podświadomości i lęków. Równocześnie jest to – wierny względem literackiego pierwowzoru – sprawny moralitet. W przeciwieństwie jednak do niektórych ekranizacji nadzorowanych przez Lagerlöf Sjöströmowi udaje się w Furmanie śmierci wybić ponad służebność obrazu filmowego wobec treści literackiej i stworzyć w efekcie jedną z najlepszych adaptacji swoich czasów – wierną oryginałowi, ale kreatywną na poziomie języka filmu, dzięki czemu zyskuje ona własną tożsamość.

Pomimo upływu lat Furman śmierci pozostaje wciąż fantastycznym filmem, dowodzącym witalności medium kina, zdolnego w wyrafinowany, ale i sugestywny sposób ukazać trudno uchwytny styk surowej faktury rzeczywistości i pierwiastka magicznego. Jest to film silnie kształtujący filmową wyobraźnię dzięki zapadającym w pamięć klarownym motywom wizualnym. Victor Sjöström po mistrzowsku wykreował w swoim dziele wizerunek zakorzenionego w codzienności zła i przesycającego życie poczucia podskórnego zagrożenia. Choć nie zalicza się Furmana śmierci bezpośrednio do nurtu horroru, nie przez przypadek po latach Stanley Kubrick sparafrazował w Lśnieniu scenę, w której grany przez Sjöströma David Holm ściga żonę z siekierą w dłoni. W szwedzkim niemym obrazie uchwycone zostało bowiem fundamentalne zagrożenie transformacji tego, co normalne i bliskie, w dzikie i złe. To mocno oddziałuje na wyobraźnię i stanowi legitymację Furmana śmierci do miana filmowej legendy – jednego z ponadczasowych dzieł i mimo wieku zaskakująco świeżych.

 

Ostatnio dodane