News
STUART FAILS TO SAVE THE UNIVERSE – niby spin-off Teorii wielkiego podrywu, ale SCI-FI pełną gębą
Spin-off Teorii wielkiego podrywu pod tytułem Stuart Fails to Save the Universe to krok w zupełnie nowym kierunku dla całej franczyzy.
Nadchodzący spin-off Teorii wielkiego podrywu pod tytułem Stuart Fails to Save the Universe (wciąż nie ma polskiego tytułu, ale już się boję) to krok w zupełnie nowym kierunku dla całej franczyzy, jak donosi Collider. Serial, który zadebiutuje 23 lipca 2026 roku, odchodzi od sprawdzonej formuły sitcomu na rzecz science fiction i przygody. Kevin Sussman powraca jako Stuart Bloom, właściciel sklepu z komiksami, który przez 12 sezonów oryginalnego serialu był ponurym, drugoplanowym bohaterem, który… był uwielbiany przez widzów i który swoim często bardzo niestandardowym zachowaniem wzbudzał salwy autentycznej radości.
W nowej produkcji Stuart awansuje do roli głównego bohatera. Fabuła rozpoczyna się, gdy przypadkowo wywołuje on multiverse Armageddon po uszkodzeniu urządzenia zbudowanego przez Sheldona i Leonarda. Na jego barki spada odpowiedzialność za przywrócenie rzeczywistości do normalnego stanu. Dotąd spin-offy Teorii wykorzystywały raczej ten sam schemat, czyli opowiadały historie, które miały miejsce przed właściwą serią i zasadniczo bazowały na nostalgii.

Aby ukończyć swoją misję ratowania wszechświata, Stuart łączy siły z Denise, geologiem Bertem oraz fizykiem kwantowym Barrym Kripke, znanymi z oryginalnego serialu. Jak stwierdza oficjalny synopsis: po drodze spotykają alternatywne wersje postaci, które widzowie poznali i pokochali w Teorii wielkiego podrywu. Ten odważniejszy, bardziej efektowny kierunek ma szansę sprawić, że fani oryginalnego serialu będą mieli ochotę wznów zasiąść przed telewizorem (ja mam), ciekawi jak znane postaci zaprezentują się w nowych, saj-fajowych wcieleniach.
Serial jest współtworzony przez sprawdzony zespół: Chucka Lorre (Dwóch i pół, The Kominsky Method), Billa Prady’ego (Muppety, Gilmore Girls) oraz Zaka Penna (Player One, Avengers). Cała trójka pełni funkcje scenarzystów i producentów wykonawczych, co daje gwarancję, że nowa produkcja zachowa ducha oryginału, jednocześnie odważnie eksperymentując z nowym gatunkiem.

