Recenzje

CINEMA PARADISO. 30 lat od premiery

Nostalgiczne i sentymentalne dzieło uznawane za wybitne osiągnięcie włoskiej kinematografii.

Autor: Mariusz Czernic
opublikowano

Niewiele jest takich filmów jak Cinema Paradiso, będący sentymentalnym, pełnym uroku wspomnieniem najlepszych lat kina, gdy sala projekcyjna była idealną przystanią dla wyczerpanych pracą ludzi i zmęczonych szkołą dzieci. Nie było wtedy telewizji ani wideo, więc w kinie szukano zapomnienia od codziennych trosk, nudy i rutyny. Dla włoskiego reżysera Giuseppe Tornatore jest to bardzo osobisty film, zrealizowany w jego rodzinnych stronach, w Palermo na Sycylii, a postać Salvatore to poniekąd alter ego reżysera. Śmierć starego kinooperatora Alfreda uruchamia lawinę wspomnień, wchodzimy do sali projekcyjnej, która tętni życiem. Poznajemy historię prowincjonalnego kina, będącego rajem dla tutejszych mieszkańców. Mimo groźby pożaru (łatwopalne taśmy) ludzie tłumnie odwiedzają kino nie tylko po to, by obejrzeć film. Czasem tylko po to, by się wyspać, odpocząć albo poplotkować.

W kinie Paradiso wyświetlane są filmy zarówno nowe, jak i starsze, które z powodu wojny nie mogły być pokazane wcześniej. Każdy może znaleźć w repertuarze coś dla siebie. Filmy z Jeanem Gabinem, Charliem Chaplinem, Johnem Wayne’em i Errolem Flynnem, wzruszające dramaty, zwariowane komedie, efektowne westerny i filmy przygodowe. Propozycje bardzo zróżnicowane, wśród których znajdują się dzieła ponadczasowe i wybitne. Nikomu nie przeszkadza, że filmy są czarno-białe, nikt nie narzeka na nudę, nawet hałasy i rozmowy rozlegające się na sali nie budzą rozdrażnienia, bo one też świadczą o magicznym uroku tego miejsca. Czasem ludzie tylko narzekają na kinooperatora, gdy obraz jest nieostry albo źle wyświetlony. Albo gdy scena miłosna jest ucięta, bo cenzor obawiał się upadku moralności w miasteczku. Funkcję lokalnego cenzora pełni ksiądz, który konsekwentnie usuwa z filmów namiętne pocałunki. Wraz z upływem czasu zmieniają się normy obyczajowe, a publiczność okazuje niedowierzanie i radość, gdy wreszcie widzi na ekranie całującą się parę. I wtedy ludzie zaczynają odczuwać, że filmy coraz bardziej zbliżają się do rzeczywistości.

Salvatore Cascio

Dla 8-letniego Salvatore zwanego Toto (jak bohater licznych włoskich komedii) kino jest miejscem szczególnym, to dzięki niemu optymistycznie patrzy na świat i dzięki kinu okres dzieciństwa to najbarwniejszy etap w jego życiu. Chociaż wychowywał się bez ojca, matka potrafiła mu zaś solidnie przyłożyć, jest dzieckiem radosnym, pełnym energii i życiowego optymizmu. Jego przyjaciel Alfredo zastępuje mu ojca, służy dobrą radą, powierza tajniki swojej pracy i pokazuje właściwy kierunek, jakim powinien podążyć. To za jego namową Salvatore opuścił rodzinne miasto, by robić karierę. Alfredo nie chciał, by chłopak poszedł w jego ślady, nie chciał, by przesiedział całe życie w sali kinowej. Bo w ten sposób skazałby siebie na samotność. Chłopak, będąc już w dojrzalszym wieku, wyruszył więc w podróż, by poznać prawdziwe życie, które znacznie różni się od tego z kinowych ekranów.

Stopniowo filmy stają się bardziej kolorowe (jak oglądany przez nastoletniego Salvatore Ulysses), ale życie nadal jest trudne i bezbarwne. Na pewno znajdzie się jednak w dziełach filmowych coś, co bliskie jest rzeczywistości, np. błyskawiczny upływ czasu. Za pomocą montażu jednym cięciem można zasygnalizować upływ 20 albo 30 lat. Osoby po czterdziestce mogą odczuwać właśnie taki gwałtowny skok w czasie – jakby za sprawą jednego magicznego cięcia młody i energiczny chłopak zmienił się w poważną osobę w średnim wieku. Ale równie szybko można za pomocą wspomnień powrócić do szczęśliwych czasów dzieciństwa oraz do ulubionych filmów, które nie tylko opowiadają konkretną historię, lecz mówią też wiele na temat czasów, w których powstały.

Ostatnio dodane