Connect with us

Publicystyka filmowa

Filmy, które najlepiej OGLĄDAĆ POD WPŁYWEM

OGLĄDAĆ POD WPŁYWEM to lista filmów, które umilą każdy seans w wyjątkowym stanie. Przygotuj się na niezapomniane doświadczenia!

Published

on

Filmy, które najlepiej OGLĄDAĆ POD WPŁYWEM

Stanowczo odradzamy łamanie prawa, zdecydowanie polecamy zdrowy tryb życia. Gdyby jednak udało wam się znaleźć w jakimś kraju o lżejszym podejściu do używek – na przykład Czechach, Holandii czy Kolumbii – albo w ramach cudownego zbiegu okoliczności na prywatny seans filmowy zaprosiłaby was jakaś gwiazda rocka, albo w ramach jeszcze cudowniejszego zbiegu okoliczności moglibyście obejrzeć film w towarzystwie gwiazdy rocka lub wyluzowanego polityka pokroju Silvio Berlusconiego, Baracka Obamy lub Roba Forda (śp. burmistrz Toronto, znany z publicznego palenia cracku), albo (co mało prawdopodobne, ale popuśćmy wodze fantazji) przenieślibyście się w czasie do lat sześćdziesiątych i wylądowali w komunie zaopatrzonej w pewne magiczne, kolorowe listki, wykorzystajcie szansę i obejrzyjcie poniższe filmy w odmiennym stanie świadomości!

Advertisement

Holandia lub domówka u znajomego rapera

Zielone liście pomogły niejednemu artyście, a kto nie stroni od suszu, ten ma więcej animuszu. Może nie jest to jeszcze poziom szalonego skurczybyka zwanego Kostką Lodu z gangu Czarnoskórzy Z Charakterem, ale gdzieś trzeba zacząć. Kino uwielbia Mary Jane, a Mary Jane uwielbia kino. Zwijając, nabijając, paląc i kaszląc, warto zaserwować sobie seans stonerowego klasyka, jakim jest Z dymkiem w reżyserii Lou Adlera. Nazwisko reżysera może być tutaj mało znaczące, ważniejsi są w tym przypadku scenarzyści i gwiazdorzy produkcji – Cheech Marin i Tommy Chong, znani szerszej publiczności jako duet Cheech i Chong.

Z dymkiem to pierwszy film z cyklu z ich udziałem. Możecie spodziewać się dużej ilości jarania, absurdalnych pomysłów, wyluzowanej atmosfery i sporej dawki dobrej muzyki. Czego chcieć więcej? Wiem, czegoś do jedzenia! O tym samym pomyśleli bohaterowie kolejnego buddy movie z gatunku mocno zakurzonych – Harold i Kumar. W swoich wyprawach na tak zwanym pacmanie zdążyli odwiedzić sieciową restaurację White Castle, gdzie przyjęli nieludzkie ilości wołowiny w bułce pszennej z sosem i korniszonami, oraz więzienie Guantanamo.

Advertisement

Obie części – seanse obowiązkowe. Nie zawiedzie również proste, szczere, banalnie oczywiste Super zioło z udziałem Method Mana i Redmana. A na dokładkę – Boski chillout z Sethem Rogenem i Jamesem Franco! Oglądajcie koniecznie o 4:20 po południu.

Kolumbia, Chile, Peru, przyjęcie u Pablo Escobara

Człowiek z blizną

Podobno w latach osiemdziesiątych w USA używka z liści koki (i nie mam tu na myśli pepsi) była spożywana w ilościach większych niż płatki kukurydziane i frytki. W Hollywood wystarczyło rzucić kamieniem na oślep, a trafiłoby się w jakiegoś reżysera lub scenarzystę uzależnionego od głównej bohaterki utworu Erica Claptona. A na dwa rzuty jeden zawsze trafiłby w Johna Belushiego. Tempo życia w fabryce snów jest wysokie, ale jeśli chcielibyście chociaż na chwilę wrzucić na wysoki bieg i poczuć na plecach ten sam pot, który czują królowie życia, spytajcie w lokalnej wypożyczalni o wygrzany węgiel i następujące tytuły: Człowiek z blizną, Wilk z Wall Street i Lot. Al Pacino, Leo DiCaprio, Jonah Hill i Denzel Washington – nikt nie wciągał białego proszku tak jak oni! Film Briana De Palmy oparty na scenariuszu Olivera Stone’a to już gangsterski klasyk, w którym yeyo bierze się kilogramami. Tony Montana w swoim białym garniturze wspina się na szczyt świata, biorąc po drodze działki niemożliwe do przetrawienia przez ludzki organizm.

Advertisement

Podobnie czynią Jordan Belfort i jego kumpel Donnie Azoff, prowadząc poważny, lukratywny interes i zarabiając miliony na giełdzie papierów wartościowych. Whip Whitaker to nieco inna liga – jego porcje są dużo mniejsze, ale Whip lubi zapodać je sobie w nietypowych okolicznościach – mianowicie tuż przed startem samolotu, którego jest kapitanem. Jeśli nadal nie możecie wysiedzieć w miejscu, to dorzućcie do zestawienia Chłopców z ferajny i Blow. Po takim maratonie odechce wam się latać, kupować i sprzedawać akcje, bujać się po dzielnicy z gangsterami i spędzać wczasy w Miami na długie tygodnie. Albo – będzie zupełnie odwrotnie.

San Francisco za czasów Nixona i królicza nora

Szwajcarski chemik Albert Hofmann pewnie nie zdawał sobie sprawy ze znaczenia tego, co dokonało się w jego laboratorium podczas prac nad wynalezieniem środka pobudzającego układ oddechowy i krwionośny. Dietyloamid kwasu lizergowego stosowano początkowo w psychiatrii jako lek. Wkrótce okazało się jednak, że substancja ma ciekawe skutki uboczne w postaci haju niedającego się porównać do żadnego innego. Kontrkulturowcy szybko uczynili z niej obiekt kultu, a masowe używanie kwaśnych listków stało się elementem stylu życia. Nie stronili od niego także, rzecz jasna, artyści.

Advertisement

Jeśli pod jego wpływem Ken Kesey napisał Lot nad kukułczym gniazdem, to może zasadnym byłoby obejrzenie filmowej adaptacji z podobnym poziomem świadomości? Niewątpliwie jedynym w swoim rodzaju doświadczeniem byłby zakwaszony seans Świętej góry Alejandro Jodorowsky’ego. Ciągle mało? Poczekajcie dwanaście dni, stańcie na głowie i spróbujcie w tym stanie obejrzeć coś od Gaspara Noé: chociażby Climax lub Wkraczając w pustkę.

Uważajcie tylko na złe tripy – te lubią wracać do końca życia w postaci chociażby paranoi. A skoro przy niej jesteśmy – zupełnie na miejscu byłoby obejrzenie Las Vegas Parano pod wpływem Lśniącej, Syntetycznej Dawki.

Advertisement

Makowe pole lub niedzielny obiad

Z niepozornego, swojskiego maku można zrobić pyszne, wielkanocne ciasto lub śmiercionośny depresant o działaniu zbliżonym do owocowego, bezalkoholowego napoju podawanego w polskim domach do obiadu. Jednak z kompotem nie ma żartów – wystarczy mały łyk za dużo i impreza może zakończyć się przed czasem. Zdecydowanie nie polecamy eksperymentów z łyżkami, ogniem i igłami, ale jeśli już kogoś najdzie ochota na coś nowego, to tytuł jest tylko jeden. Jak to jest? Weźcie najlepszy orgazm, pomnóżcie go tysiąc razy i nawet nie zbliżycie się do uczucia po seansie Trainspotting.

Smaczne, zdrowe, z cukrem i śmietanką

Są też, rzecz jasna, substancje, które bez problemu zakupicie sto metrów od domu, w całodobowym punkcie sprzedaży. Wystarczy, że macie osiemnaście lat i świat uzależniających substancji stoi przed wami otworem: tylko wybierać i żyć, nie umierać! Woda ognista w postaci czystej lub zmieszanej ze słodkimi napojami znakomicie nadaje się do seansów imprezowych klasyków, takich jak SupersamiecProjekt X czy Kac Vegas. Bohaterowie tych obrazów przechodzą przez wszystkie trzy stany imprezowego zewu: najpierw szukają sposobu na nabycie promili, potem zwiększają ich ilość we krwi, a następnie pokutują za wszystko, co zrobili w ramach dwóch pierwszych stanów.

Advertisement

Jeśli ktoś preferuje lżejsze doznania i stawia na powolny, chmielowo-słodowy klimat, niech spędzi wieczór w towarzystwie bohaterów Piwnych rozmów braci McMullen lub Kumpli od kufla. Natomiast Mistrz kierownicy ucieka to film, którego wręcz nie wypada oglądać bez małego jasnego pod ręką. Wino z kolei to obowiązkowy dodatek do Bezdroży. Są wreszcie tytoniowe rurki i mała czarna.

Pewien reżyser jest ich tak oddanym miłośnikiem, że nakręcił o nich – i dla nich – cały film. Kawa i papierosy Jima Jarmuscha to hołd oddany nierozłącznemu duetowi, który towarzyszy wielu ludziom podczas różnych życiowych sytuacji – od śniadaniowego rytuału po wieczorną ceremonię zamknięcia dnia. Filiżanka i popielniczka równie bardzo przydają się podczas powolnego, rozsmakowanego Pulp Fiction, a seans klasycznego kryminału Wielki sen bez oparów dymu to wręcz niepełne filmowe doświadczenie.

Advertisement

Które z powyższych lubicie? Może macie jakieś swoje typy? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *