Connect with us

News

Czyżby to koniec telewizyjnej ery STAR WARS?

Od siedmiu lat Star Wars funkcjonowały przede wszystkim jako franczyza telewizyjna, a nie kinowa. Od 2019 roku nie pojawił się żaden kinowy film z uniwersum.

Published

on

Czyżby koniec telewizyjnej ery STAR WARS?

W ocenie ScreenRant od siedmiu lat Gwiezdne wojny funkcjonowały przede wszystkim jako franczyza telewizyjna, a nie kinowa. W 2019 roku The Mandalorian błyskawicznie zdobył uwagę szerokiej publiczności, przyćmiewając trwającą wówczas trylogię sequeli. Disney i Lucasfilm podwoiły wysiłki: Obi-Wan Kenobi, Andor, Gwiezdne wojny: Akolita, Gwiezdne wojny: Parszywa zgraja, etc. Liczby mówią same za siebie: od czasu premiery Skywalker. Odrodzenie w 2019 roku nie pojawił się żaden kinowy film z uniwersum Star Wars, podczas gdy powstało aż 12 nowych seriali.

Advertisement

Strategia koncentracji na produkcjach telewizyjnych zaczęła jednak przynosić malejące zyski. Choć The Mandalorian okazał się wielkim sukcesem trafiającym do masowej widowni, nowsze tytuły miały trudności z dotarciem poza krąg zagorzałych fanów. Budżety seriali takich jak Akolita czy drugi sezon Andora urosły do poziomu filmów kinowych, nie przyciągając jednocześnie wystarczającej liczby subskrybentów Disney+, by uzasadnić koszty. Według SR The Mandalorian & Grogu ma zakończyć ten telewizyjny okres w dziejach franczyzy.

Film z Pedro Pascalem oznaczy powrót Gwiezdnych wojen na wielkie ekrany po siedmioletniej przerwie. To jedynie początek – po nim zapowiedziano Star Wars: Starfighter i kilka innych projektów kinowych, podczas gdy oferta serialowa jest wyraźnie ograniczana: drugi sezon Ahsoki, Gwiezdne wojny: Maul – Mistrz Cienia oraz trzeci sezon Przygód młodych Jedi, przy czym żaden nie ma jeszcze oficjalnej daty premiery. The Mandalorian & Grogu z kolei znów według SR wydaje się zaprojektowany jako pomost między telewizją a kinem – kontynuuje historię serialu, a wszystko wskazuje na to, że będzie przypominał wydłużony odcinek pokazujący kolejną przygodę łowcy nagród i jego zielonego pupila.

Advertisement

Wygląda na to, że Disney jako całość wycofuje się z nadmiernego inwestowania w Disney+, bo podobną strategię obserwujemy w Marvel Cinematic Universe. Po Avengers: Koniec gry Marvel przerzucił się na takie seriale jak Loki czy WandaVision, ale obecnie większość nadchodzących projektów to filmy kinowe – Spider-Man: Brand New Day, Avengers: Doomsday czy nawet animowany Zootopia 2 celują w wielkie ekrany. Wygląda na to, że po pandemii COVID-19, która napędziła boom streamingowy, streaming stracił na rentowności, a Disney stawia na zyski z biletów kinowych zamiast miesięcznych subskrypcji. Przyszłość pokaże.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *