search
REKLAMA
Ranking

Największe hity Marvela. Ranking filmów z serii AVENGERS

REDAKCJA

15 listopada 2020

REKLAMA

Sytuacja epidemiologiczna sprawiła, że w kinach od ponad roku nie uświadczyliśmy nowego filmu wchodzącego w skład kinowego uniwersum Marvela, co więcej – w 2020 nie zobaczymy już żadnej nowej produkcji z tego świata, ponieważ premiera serialu WandaVision została ustalona na 15 stycznia 2021. Póki co ostatnią odsłoną tego świata jest Spider-Man: Daleko od domu, który przedstawia wydarzenia będące pokłosiem rekordowego Avengers: Końca gry. Widowisko braci Russo trafiło na pierwsze miejsce listy najlepiej zarabiających produkcji wszech czasów i spotkało się z ciepłym przyjęciem ze strony krytyków. W zeszłym tygodniu zaprosiliśmy was do głosowania, które miało sprawdzić, którą produkcję z serii Avengers wy uważacie za najlepszą.

Wyniki przedstawiamy poniżej. Zaznaczamy, że między tytułami z pierwszego i drugiego miejsca przez długi czas toczyła się zawzięta walka! Ostatecznie jednak zwycięzca wyszedł na prowadzenie, które utrzymał do końca.

4. Avengers: Czas Ultrona (2015)

Joss Whedon z jednej strony naprawił bardzo dużo błędów części pierwszej – film wygląda dużo lepiej, akcja jest umiejętniej rozłożona, tempo sprawniejsze, czas ekranowy bohaterów sprawiedliwej rozplanowany. Z drugiej jednak film ugina się pod natłokiem pomysłów, wątków i cierpi niezgrabnym montażem oraz wtórnym względem jedynki finałem. Bardzo warto docenić wprowadzone tu postaci – Visiona i Wandę, które do dziś stanowią jednych z najciekawszych i najbardziej istotnych członków Avengers. Absolutnie nie jest to film zły, ale z perspektywy czasu uważam go za najsłabszą i najmniej istotną odsłonę serii o największych ziemskich herosach. Z oceną tą zgodzili się też nasi czytelnicy. [Filip Pęziński]

3. Avengers (2012)

Z perspektywy lat pierwsza część Avengers wypada nieco blado tak w ramach filmów o największych herosach Marvela (co widać nawet w tymże rankingu), jak i w ujęciu całego kinowego uniwersum. Nie zmienia to jednak faktu, że w 2012 roku była filmem w ramach gatunku superbohaterskiego iście rewolucyjnym. Po raz pierwszy bowiem w pełni przeniesiono do kina stylistykę komiksów i połączono losy bohaterów innych solowych tytułów. Powstał film zabawny, lekki, pełen energii i świetnie wykorzystujący zebrane postaci. Bez wątpienia zasłużone miejsce w kanonie każdego nerda i ekranizacja, której Joss Whedon nie ma prawa się wstydzić. [Filip Pęziński]

2. Avengers: Koniec gry (2019)

Po kinowym seansie długo buzował we mnie zachwyt. Dziś, choć wciąż uważam Koniec gry za rozrywkę doskonałą, patrzę na widowisko braci Russo nieco chłodniej i wyżej stawiam Wojnę bez granic. Nie zmienia to faktu, że Russo absolutnie spełnili moje oczekiwania co do zamknięcia dotychczasowej serii, tworząc wspaniały, kipiący pomysłami, nostalgią i akcją spektakl.  Z perspektywy osoby, która bardzo ceni sobie kinowe uniwersum Marvela, śledzi je regularnie od 2008 roku i całościowo uważa za kapitalną serię blockbusterów (choć nie bez potknięć, oczywiście), mogę powiedzieć, że dziewiczy seans Końca gry był jednym z najbardziej satysfakcjonujących w moim życiu, a kilkakrotnie dosłownie miałem ochotę bić brawo i krzyczeć z ekscytacji. Niesamowite, co Russo zrobili dla Marvela w swoich filmach i jak bardzo czują te postaci. [Łukasz Budnik]

1. Avengers: Wojna bez granic (2018)

Nigdy nie zapomnę tego, jak wbity w fotel byłem po pierwszym kinowym seansie Wojny bez granic, czując się, jakbym sam dostał w szczękę od Thanosa. Russo bezlitośnie maglują widzą, utrzymując go w ciągłym stresie co do tego, kto wyjdzie cało z potyczki z tym kapitalnym antagonistą. Wojna bez granic doskonale broni się nawet po kilku seansach – tak zwane replay value jest tu potężne, bo film ma perfekcyjną strukturę i tempo. Ani chwili nudy, a jedynie płynne przechodzenie z jednej sceny do drugiej i cieszenie się kolejnymi niesamowitymi momentami i interakcją bohaterów. Ostatnie kilka minut filmu i to, co następuje po pstryknięciu Thanosa, z pewnością zapisze się w historii kina opartego na komiksach (a może i w ogóle). Wspaniałe! Zasłużone zwycięstwo w rankingu. [Łukasz Budnik]

Na którym miejscu uplasował się wasz faworyt?

REKLAMA