Connect with us

Publicystyka filmowa

LOKI to najważniejsza rzecz, którą musisz obejrzeć przed AVENGERS: DOOMSDAY

Jak przygotować się na Avengers: Doomsday, nie robiąc z seansów obowiązkowej pracy domowej? Odpowiedź czeka w Urzędzie Wariancji Czasu. Loki.

Published

on

LOKI to najważniejsza rzecz, którą musisz obejrzeć przed AVENGERS: DOOMSDAY

Przed kolejnymi Avengers łatwo wpaść w znajomy odruch: sprawdzić, co trzeba nadrobić, otworzyć listę filmów i seriali, a potem zamknąć ją z westchnieniem. Marvel przyzwyczaił nas do oglądania przygód bohaterów z myślą o następnym wielkim spotkaniu, ale przy podróżach między rzeczywistościami samo rozpoznawanie twarzy przestaje wystarczać. Jak odnaleźć się w świecie wariantów, rozgałęzień czasu i urzędników nadzorujących kosmiczny porządek, a przy okazji dostać dobrą opowieść zamiast instrukcji obsługi? Obejrzeć serial Loki (i uważać na spoilery w tekście).

Advertisement

Mniej nadrabiania, więcej oglądania

Stworzony przez Michaala Waldrona Loki, emitowany na Disney+ w latach 2021–2023, najlepiej spośród multiwersalnych produkcji Marvela łączy wprowadzenie do wieloświata z osobistym dramatem bohatera granego przez Toma Hiddlestona. Dlatego od niego warto zacząć przygotowania do Avengers: Doomsday: nie od polowania na zapowiedzi kolejnego przeciwnika, lecz od historii, w której można zrozumieć stawkę istnienia wielu rzeczywistości. To ważniejsza wiedza niż pamiętanie, kto i w której scenie po napisach pojawił się na chwilę.

mężczyzna w beżowym stroju naprzeciw siwowłosego w garniturze trzymającego czarną laskę ze złotą końcówką.

Nadmiar produkcji dostrzegli także ludzie kierujący tym przedsięwzięciem. Kevin Feige w lutym 2023 roku mówił o rzadszych premierach i mniejszej liczbie seriali, a Bob Iger w maju następnego roku zapowiadał ograniczenie produkcji Marvela oraz większy nacisk na jakość. Dla widza to dobry powód, żeby przestać traktować każdą premierę jak obowiązkową obecność na zajęciach. Loki zasługuje na czas, bo poza objaśnianiem świata ma własny temat: kogoś, kto musi na nowo określić siebie, gdy przestaje być centrum wydarzeń.

Advertisement

Loki, czyli multiwersum od strony urzędowego biurka

Twórcy zaczynają od świetnego pomysłu: Bóg Psot trafia do instytucji, wobec której jego wyjątkowość niewiele znaczy. W Urzędzie Wariancji Czasu widz poznaje warianty, czyli odmienne wersje postaci, oraz rozgałęzienia linii czasu. Zamiast oglądać wyłącznie wyprawę do kolejnego niezwykłego świata, przyglądamy się całemu porządkowi i ludziom, którzy próbują nad nim zapanować. Loki poznaje zasady razem z widzem, a jego urażona duma sprawia, że ten wykład ma charakter. Trudno o lepszego ucznia niż ktoś przekonany, że sam powinien ustalać reguły.

trzech mężczyzn w meloniki i długich płaszczach w ciemnym, przytłumionym wnętrzu.

Najciekawsze pytanie dotyczy tu nie liczby możliwych światów, ale tożsamości: co zostaje z wyjątkowego Lokiego, skoro istnieją jego inne wersje? Sylvie, grana przez Sophię Di Martino, pozwala potraktować ten problem jako spotkanie z drugą osobą, a nie ćwiczenie z fantastycznej terminologii. Hiddleston znakomicie odnajduje się w opowieści o przejściu od antagonisty do antybohatera. Dzięki temu łatwiej przejąć się losem wariantu: za technicznym określeniem stoi ktoś, kto chce decydować o sobie. Wtedy wieloświat zaczyna naprawdę obchodzić widza.

Advertisement

Na tle innych produkcji dobrze widać, jak szeroko twórcy serialu potraktowali temat. Ant-Man i Osa: Kwantomania skupia się na Kangu i Krainie Kwantowej, a Deadpool & Wolverine korzysta z Urzędu Wariancji Czasu, dodając własną zasadę zagrożenia dla świata bohatera. Doktor Strange w multiwersum obłędu przedstawia inkursje, czyli kolizje rzeczywistości. Loki natomiast najpełniej zajmuje się wariantami i rozgałęzieniami czasu i od tych podstaw najwygodniej zacząć porządkowanie marvelowskiego wieloświata.

Kadr z serialu Loki: dwie postacie na nocnej ulicy pod różowym neonem, za nimi ludzie w maskach i ogień.

Tron, na którym nie ma czego zazdrościć

W finale drugiego sezonu, po zniszczeniu Wrzeciona, Loki sam podtrzymuje linie czasu. W tej scenie najpełniej widać, jak bardzo się zmienił: bohater, którego kojarzymy z ambicją i potrzebą uznania, bierze na siebie odpowiedzialność za istnienie innych. Nie chodzi już o to, żeby wszyscy patrzyli na niego. Teraz inni mogą żyć dzięki temu, co robi on. Twórcy nadają tej przemianie tragiczny wymiar, zamiast zamykać ją triumfalnym gestem. Hiddleston pokazuje, że wielkość oznacza dla Lokiego poświęcenie, a zdobycie szczególnej pozycji nie przypomina wygranej.

Advertisement

Dlatego serial daje przed następnymi Avengers coś cenniejszego niż słownik. Po jego finale linie czasu oznaczają konkretne życia, za które ktoś wziął odpowiedzialność. Avengers: Doomsday, reżyserowane przez Anthony’ego i Joego Russo, ma trafić do polskich kin 16 grudnia 2026 roku; Robert Downey Jr. gra Doktora Dooma, a w obsadzie jest również Hiddleston. Szczegóły roli Lokiego pozostają nieujawnione. Obejrzenie jego przemiany wystarcza jednak, żeby patrzeć na marvelowski wieloświat inaczej: jak na miejsce zamieszkane, nie katalog atrakcji.

Kadr z serialu Loki: mężczyzna w brązowym garniturze siedzi na żółtej ławce, a wokół stoją inni bohaterowie w magazynie pełnym regałów.

Loki to dobra opowieść zamiast pracy domowej

Marvel przygotowuje również bardziej bezpośrednie połączenia z nadchodzącym filmem: reedycja Avengers Endgame: Encore, czyli Wersja Rozszerzona zawiera nowe materiały wprowadzające do Doomsday. W takich dopiskach widz szuka innej przyjemności niż w dwóch sezonach spędzonych z Lokim. Wypatruje następnego wydarzenia; w serialu ma czas, żeby zrozumieć bohatera. W przygotowaniach do wielkiego widowiska właśnie tej drugiej rzeczy najbardziej szkoda byłoby sobie odmówić. Rozpoznanie zapowiedzi cieszy przez chwilę. Przywiązanie do postaci zostaje także po wyjściu z kina.

Advertisement

Loki ma dwanaście odcinków i zobaczycie go w Polsce na Disney+. Warto je poświęcić nie tylko na poznawanie zasad: Hiddleston, relacja z Mobiusem, pomysłowy świat i emocjonalny finał należą do największych zalet serialu. Bywa, że twórcy zbyt długo tłumaczą reguły, ale prowadzą do decyzji, która obchodzi nas bardziej niż mechanizm działania czasu. To najlepszy argument za seansem przed Doomsday. Jeśli Marvel ma ponownie przekonać do siebie widza, potrzebuje takich bohaterów — nie kolejnego powodu, żeby sprawdzać objaśnienia w internecie.

Kadr z serialu Loki: mężczyzna w beżowej koszuli trzyma mały zielono-czerwony przedmiot w drewnianym korytarzu.
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *