Publicystyka filmowa
Aktorzy, którzy PRAWIE zagrali JOKERA
Odkryj fascynujący świat JOKERA i aktorów, którzy prawie wcielili się w tę legendarną postać. Zaskakujące historie i nieznane fakty czekają!
Joker Todda Phillipsa, w którym fantastyczny aktorski popis dał Joaquin Phoenix, to już kolejne filmowe wcielenie tytułowej postaci, o którym z pewnością jeszcze długo będzie głośno – podobnie jak o interpretacjach Jacka Nicholsona i Heatha Ledgera. Okazuje się, że niewiele brakowało, abyśmy wspominali tu inne nazwiska – do roli słynnego antagonisty Batmana przymierzanych było bowiem więcej aktorów. Przykłady poniżej.
Frank Sinatra
W latach sześćdziesiątych w antagonistę Batmana wcielał się Cesar Romero, tworząc pierwsze znane ekranowe wcielenie tej postaci (i przy okazji jedynego Jokera z wąsem pod warstwą makijażu). Zanim Romero został obsadzony, chęć zagrania Jokera wyrażał Frank Sinatra. Tę wieloletnią plotkę potwierdził później Burt Ward (występujący w roli Robina), dodając, że znany aktor i piosenkarz był co najmniej niepocieszony, że rola Jokera przeszła mu koło nosa. Wcielanie się w Klauna w tak campowej wersji przygód Batmana z pewnością byłoby interesującym urozmaiceniem kariery tego artysty, choć trudno sobie wyobrazić jego interpretację tej postaci.
Willem Dafoe
Nazwisko Dafoe wielokrotnie przewija się przy okazji tematu postaci Jokera. Internauci i fani świata Batmana zgodnie twierdzą, że aktor z powodzeniem mógłby wcielić się w tę postać, i podpierają swoją tezę fotomontażami z Dafoe w charakterystycznym makijażu (przykład znajdziecie na zdjęciu ilustrującym ten tekst). Nie da się ukryć, że plastyka twarzy aktora mogłaby być wspaniałym narzędziem przy kreowaniu Jokera. Dafoe nigdy oficjalnie nie zaproponowano tej roli, choć od scenarzysty Sama Hamma dowiedział się, że był rozważany przed rozpoczęciem zdjęć do Batmana Tima Burtona. Ostatecznie Jokera zagrał Jack Nicholson, będący pierwszym wyborem studia, a Dafoe kilkanaście lat później wcielił się w innego kultowego antagonistę – Zielonego Goblina w Spider-Manie Sama Raimiego.
Brad Dourif
Znany między innymi z Laleczki Chucky (użyczał głosu tytułowemu bohaterowi) oraz Władcy Pierścieni aktor był brany pod uwagę do roli w Batmanie przez Tima Burtona. Na przeszkodzie stanęło jednak studio Warner Bros., które odmówiło zatrudnienia Dourifa do roli Jokera.
Powodem było oczywiście faworyzowanie Nicholsona, z którym zresztą Dourif spotkał się wcześniej na planie Lotu nad kukułczym gniazdem.
Robin Williams
Być może trudno wyobrazić sobie Robina Williamsa jako antagonistę terroryzującego mieszkańców Gotham City (choć jednocześnie nie ma wątpliwości, że ze swoim talentem wywiązałby się z zadania), ale i on wyrażał chęć występu w filmie Tima Burtona. Niestety, jak w przypadku Dourifa, studio od początku miało swoje zdanie na ten temat i mocno naciskało na to, żeby w Jokera wcielił się Nicholson.
Williams musiał więc obejść się smakiem, choć o tym, że chętnie zagrałby tę postać, mówił jeszcze przed premierą Mrocznego Rycerza.
John Lithgow
Lithgow dwa razy minął się z rolą Jokera. Pierwszy raz zdarzyło się to w momencie, gdy do Batmana nie był jeszcze przypisany Tim Burton, a jednym z kandydatów na stanowisko reżysera stał się Joe Dante, autor Gremlinów. To właśnie on myślał o Jokerze w interpretacji Lithgowa, ten jednak miał wówczas inne zobowiązania i nieszczególnie chciał łączyć je dodatkowo z występem w filmie. Temat zagrania w Batmanie powrócił już w momencie pojawienia się Burtona na pokładzie – w tym przypadku Lithgow stał się swoim własnym wrogiem, bo przekonał młodego reżysera, że nie nadaje się do tej roli.
Ray Liotta
Znany z Chłopców z ferajny Liotta był podobno kolejnym aktorem przymierzanym do roli Jokera w Batmanie Tima Burtona. Jego kandydaturę rozpatrywał sam reżyser, Liotta nie pofatygował się jednak nawet na przesłuchanie, stwierdzając, że występ w Batmanie byłby głupim pomysłem.
Refleksja przyszła później, gdy Jack Nicholson odniósł po premierze olbrzymi sukces. Z perspektywy czasu Liotta stwierdza, że jego kariera mogłaby pójść w zupełnie innym kierunku, gdyby choć spróbował wówczas zawalczyć o rolę antagonisty Batmana.
Tim Curry
Jokera oglądaliśmy nie tylko w filmach aktorskich, lecz także w produkcjach animowanych. Wielokrotnie głosu użyczał mu – ze wspaniałym efektem – Mark Hamill, poczynając od serialu animowanego Batman: The Animated Series. Pierwotnie Joker miał przemawiać głosem Tima Curry’ego. Gwiazdor Rocky Horror Picture Show nagrał nawet część kwestii, musiał jednak przerwać z prozaicznego powodu – nabawił się zapalenia oskrzeli. Producenci najwyraźniej nie mogli czekać na powrót aktora do zdrowia i zastąpili go Hamillem. Na pociechę Curry’emu zostaje rola innego klauna, w telewizyjnej wersji Tego z 1990 roku.
Adrien Brody
Zanim jeszcze Heath Ledger został obsadzony w roli Jokera w Mrocznym Rycerzu (ku wielkiemu oburzeniu internautów!), jednym z kandydatów do roli był Adrien Brody. Laureat Oscara za rolę w Pianiście spotkał się nawet z Christopherem Nolanem w celu przedyskutowania tematu. Ostatecznie do współpracy nie doszło, ale Brody bardzo ciepło wypowiadał się po premierze na temat roli Ledgera – i trudno mu się dziwić.
Ryan Gosling
Gosling był jednym z kandydatów do roli Jokera w Legionie samobójców. Ostatecznie rola powędrowała do Jareda Leto, którego występ – mówiąc delikatnie – podzielił widzów. Gosling nie zdecydował się na udział w Legionie samobójców ze względu na kontrakt, według którego miałby zgodzić się również na występy w innych produkcjach uniwersum – nie chciał wiązać się na dłużej ze względu na inne zobowiązania. Co ciekawe, swego czasu mówiło się o Goslingu również jako kandydacie do roli Batmana. Aktor nie miałby nic przeciwko – gdyby tylko reżyserem filmu został Damien Chazelle.
Którego z powyższych najchętniej zobaczylibyście w roli Jokera?
