publicystyka filmowa

Nostalgiczna podróż po kultowych dobranockach. CZĘŚĆ PIERWSZA. Produkcje polskie

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Są takie chwile, w których zdarza mi się odpłynąć pamięcią w przeszłość i na dłuższą chwilę zatrzymać się we wspomnieniach. Tyczą się różnych aspektów – zabaw, figurek z superbohaterami, książek i komiksów z Kaczorem Donaldem, wreszcie ulubionych programów i bajek, namiętnie oglądanych na kasetach VHS. Każdy ma te swoje animowane filmy i seriale, które wspomina ze szczególnym rozrzewnieniem. Jest jednak grupa takich szczególnych produkcji, które podbijają serca kolejnych pokoleń i choć mają już kilkadziesiąt lat, to tak naprawdę nie starzeją się wcale. Kultowe dobranocki. Udajmy się wspólnie w nostalgiczną podróż i przypomnijmy sobie te najbardziej popularne. Tym razem skupmy się wyłącznie na produkcjach polskich.

Jacek i Agatka (premiera: 1962 rok)

Produkcja wyjątkowa, bo to pierwsza polska dobranocka, produkowana jeszcze w czerni i bieli. Tytułowi bohaterowie zostali powołani do życia za pomocą piłeczek pingpongowych nadzianych na palec; głosu użyczyła im Zofia Raciborska, wtedy aktorka dubbingowa, a podczas wojny uczestniczka powstania warszawskiego. Serial zdobył wielką popularność i choć stworzono jedynie osiem odcinków, to na zawsze zapisał się w historii polskiej kultury, a także stał się dalszą inspiracją – stworzono mydło Jacek i Agatka, nazywano tak przedszkola, wreszcie to właśnie dzięki niemu powstał przyznawany dorosłym przez dzieci Order Uśmiechu.

Bolek i Lolek (premiera: 1963 rok)

Zapoznali się z nimi widzowie sześćdziesięciu krajów (miliard osób!), w tym Iranu, co jest ewenementem, bo w tamtych czasach zakazano w tym państwie wyświetlania europejskich produkcji.

Przepis na dzieło, które będą uwielbiać kolejne pokolenia? Według Władysława Nehrebeckiego, dyrektora Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej, wygląda on tak: zaobserwuj zabawy swoich dwóch synów. Na ich podstawie stwórz postaci chłopców będących bajkową, wyolbrzymioną wersją pierwowzoru. Nadaj im imiona na cześć przedwojennego filmu ze swoim ulubionym aktorem, Adolfem Dymszą. Jeden niech będzie wysoki i szczupły, drugi niższy i bardziej przy sobie, z zaledwie kilkoma włosami na głowie. Pierwszą z przygód stworzonych bohaterów oprzyj na bazie odgrywania przez synów roli Wilhelma Tella.

Tak właśnie powstała Kusza, pierwszy odcinek Bolka i Lolka. Rozpoczął on ponad dwudziestoletnią przygodę z tymi bohaterami, podczas której dzieci i dorośli śledzić mogli ich losy w dziesięciu seriach odcinków i dwóch filmach pełnometrażowych (z czego Wielka podróż Bolka i Lolka to pierwszy taki film animowany w Polsce; jego realizacja trwała trzy lata i przez jakiś czas pracowało przy niej pięćdziesiąt osób). Początkowo przygody Bolka i Lolka wyświetlano w ramach pokazów polskiej kroniki filmowej, dopiero potem trafili na małe ekrany; wszystkie odcinki powstawały we wspomnianym wyżej studiu w Bielsku-Białej. Perypetie chłopców zdobyły olbrzymią popularność nie tylko w Polsce. Zapoznali się z nimi widzowie sześćdziesięciu krajów (miliard osób!), w tym Iranu, co jest ewenementem, bo w tamtych czasach zakazano w tym państwie wyświetlania europejskich produkcji. Powstało też cały mnóstwo gadżetów związanych z serialem, a w 2011 roku odsłonięto w Bielsku-Białej pomnik Bolka i Lolka. Do dziś wielu dorosłych widzów z rozrzewnieniem wspomina losy tych chłopców, pełne przygód, podróży, wiedzy, i ważnych wartości, które pomogły w ich wychowaniu.

Zaczarowany ołówek (premiera: 1964 rok)

Ilekroć miałem okazję oglądać ten serial, zawsze pioruńsko zazdrościłem głównemu bohaterowi tytułowego gadżetu. Jak świetnie byłoby mieć ołówek, którym można zmaterializować sobie wszystko to, co narysujemy! Szczęście takie, według scenariuszy Adama Ochockiego, przynieść może nam krasnoludek (co ani trochę nie ułatwia sprawy). Produkowany, podobnie jak na przykład Miś Uszatek, w studiu Se-Ma-For, Zaczarowany ołówek doczekał się trzydziestu dziewięciu odcinków. Poczynając od epizodu dwudziestego siódmego, historia głównego bohatera zyskała ciągłość i skupiła się na jednym wątku. Potem odcinki te zostały zmontowane w pełnometrażowy film, zatytułowany Podróż z zaczarowanym ołówkiem (rok 1991). Podobnie jak w serialu, nie padło w nim ani jedno słowo. Najwyraźniej świetność magicznego przyboru jest tak duża, że aż odbiera mowę.

Reksio (premiera: 1967 rok)

Kolejna postać, której przedstawiać nie trzeba nikomu. Pamiętam, jak będąc dzieckiem, przesiadywałem czasami u mamy w pracy, zajmując zazwyczaj krzesełko, na którym narysowany był właśnie Reksio. Proste, miłe wspomnienie – jedno z całego mnóstwa, które ten sympatyczny pies zakorzenił w głowach przedstawicieli kilku pokoleń. Wszystko zaczęło się w roku 1967, gdy powstał Reksio poliglota, pierwszy odcinek serialu, napisany i wyreżyserowany przez Lechosława Marszałka. W debiucie Reksia zwraca uwagę inna, mniej rozbudowana grafika i sam projekt postaci (piesek ma na przykład obrożę, później nieobecną). Brak też czołówki – ta pojawiła się dopiero w 1972 roku. Łącznie powstało sześćdziesiąt pięć odcinków o przygodach Reksia, w trakcie których przeżył liczne, pouczające i zabawne przygody. Był między innymi malarzem, kompozytorem, strażakiem, aktorem i magikiem, a to tylko część wszystkich profesji, którymi mieszkaniec wyjątkowo dobrze wyposażonej budy parał się na swoim podwórku. Podobnie jak Bolek i Lolek, Reksio powstał w studiu w Bielsku-Białej i tam też znajduje się jego pomnik.

Ostatnio dodane