Zestawienie
10 filmów SCI-FI dla wielbicieli INTERSTELLAR
Dziesięć filmów sci-fi, w których kosmos jest tłem dla tęsknoty, poczucia winy i rodzinnych więzi, czyli filmy sci-fi w stylu Interstellar Christophera Nolana.
Kosmos imponuje ogromem, ale w kinie sci-fi najtrudniej oderwać wzrok od człowieka, który próbuje się w nim odnaleźć: tęskni za domem, szuka odpowiedzi albo kurczowo trzyma się nadziei na powrót. Interstellar Christophera Nolana przypomniał, jak mocno można połączyć naukową ciekawość z rodzinnym dramatem i ile emocji mieści się między wielkim odkryciem a prywatnym wspomnieniem. Takie kino przybiera bardzo różne formy, od opowieści o pierwszym kontakcie po walkę o następny oddech, a spotkanie z nieznanym bywa w nim równie przejmujące jak rozłąka z bliskimi.
2001: Odyseja kosmiczna (2001: A Space Odyssey, 1968)
Tajemniczy monolit pojawia się wśród przodków człowieka, a kiedy kolejny zostaje odkryty na Księżycu, ludzkość wyrusza ku Jowiszowi. Na pokładzie lecą doktorzy David Bowman i Frank Poole, którzy mają podążyć śladem zagadkowego znaleziska. Ich lot to tylko fragment znacznie większej opowieści o ewolucji gatunku, od zetknięcia przodków z niezrozumiałym obiektem po wyprawę poza Ziemię, a zaawansowana technologia wcale nie gwarantuje, że uda się wyjaśnić pochodzenie i znaczenie monolitu.

Przy rozmachu Stanleya Kubricka człowiek wydaje się wobec kosmosu bezradnie mały. Christopher Nolan przyznał zresztą, że przy Interstellar chciał odtworzyć wrażenie z dziecięcego seansu tego filmu z ojcem. Odyseja nie objaśnia pośpiesznie każdej zagadki, tylko pozwala długo patrzeć i samemu składać sensy, a przestrzeń poznaje się tu także poprzez muzykę i rytm obrazów. Sama wyprawa ku Jowiszowi budzi zdumienie i pytania znacznie większe niż jej bezpośredni cel.
Solaris (1972)
Psycholog Kris Kelvin przybywa na stację badawczą, która krąży wokół planety pokrytej zagadkowym oceanem, by wyjaśnić niepokojące wydarzenia wśród naukowców. Na miejscu spotyka jednak postać z własnej przeszłości i coraz trudniej mu oddzielić służbowe obowiązki od wspomnień i uczuć, z którymi nie zdołał się uporać. Zawód psychologa nie przygotował go na takie doświadczenie, a to, co bohater pamięta i czego żałuje, okazuje się równie ważne jak tajemnica obcej planety.

Melancholia Solaris bierze się z bardzo ludzkiego pragnienia, by odzyskać kogoś, kogo zabrakło, i choć na chwilę uwolnić się od winy. Andriej Tarkowski połączył tajemnicę oceanu z bolesnym powrotem do przeszłości, ale nie zamienił wspomnień w wygodne schronienie. Kelvin musi oglądać w sobie także to, czego najchętniej by nie widział, a dzięki spokojnemu tempu jego zagubienie da się odczuć bez pośpiesznych wyjaśnień. Tęsknota i poczucie winy idą tu w parze i żadnej z nich nie da się sprowadzić do zagadki, którą wystarczy rozwiązać.
Bliskie spotkania trzeciego stopnia (Close Encounters of the Third Kind, 1977)
Roy Neary doświadcza spotkania z UFO i nie potrafi wrócić do zwyczajnego życia, bo coraz mocniej pragnie zrozumieć to, co zobaczył. Poszukiwanie odpowiedzi stopniowo przeradza się w obsesję, a bliscy muszą znosić zachowanie kogoś pochłoniętego czymś, czego sami nie umieją pojąć. Kosmiczne zdarzenie wdziera się w domową codzienność: bohater jest przekonany, że spotkało go coś ważnego, rodzina widzi tymczasem głównie jego narastające zaabsorbowanie tajemnicą i coraz trudniej znajduje z nim wspólny język.

Spotkanie z nieznanym ma tutaj ludzką twarz, bo Steven Spielberg pokazał je przez doświadczenie kogoś, kto wcześniej nie miał powodu uważać się za odkrywcę. Efekty specjalne robią wrażenie, ale równie przekonująco wypada zderzenie kosmicznego wydarzenia ze zwykłym domem i narastającym rodzinnym konfliktem. Fascynację Roya łatwo przy tym poczuć, nawet kiedy jego otoczenie widzi głównie jej niepokojące skutki, a on sam musi ją godzić z całkiem przyziemnymi obowiązkami.
Kontakt (Contact, 1997)
Radioastronomka Ellie Arroway szuka sygnałów inteligencji pozaziemskiej i odbiera wiadomość z okolic Wegi. Z próbą zrozumienia przekazu splatają się pytania o wiarę i dowody, a także wspomnienie ojca, który zachęcał ją do poznawania świata. Pasja bohaterki ma osobisty początek, lecz odebrany sygnał dotyczy wszystkich ludzi: każe zapytać, czy jesteśmy sami i jak rozpoznać coś, co mogłoby zmienić dotychczasowe wyobrażenie o naszym miejscu we wszechświecie.

Jodie Foster sprawia, że wierzy się jednocześnie w zawodową determinację badaczki i w jej prywatną tęsknotę. Robert Zemeckis nadał poszukiwaniu obcych osobisty wymiar, a rozmów o nauce i wierze nie oddzielił od emocji bohaterki. Ellie może więc domagać się dowodów i tęsknić za ojcem bez konieczności wyboru między dociekliwością a uczuciami. Kontakt traktuje jej pracę z pełną powagą: naukowa pasja zasługuje tu na tyle samo uwagi co pamięć o kimś bliskim.
Nowy początek (Arrival, 2016)
W różnych miejscach Ziemi pojawiają się obce statki, a wojsko angażuje lingwistkę Louise Banks, by spróbowała porozumieć się z przybyszami i ustalić, czego chcą. Od jej pracy może zależeć, jak ludzie zareagują na obecność gości, ale najpierw trzeba znaleźć choćby podstawy wspólnego języka. Badaczka nie może zakładać, że obcy rozumieją komunikację tak samo jak ona, a próba odczytania ich przekazu splata się z jej osobistą historią i z pytaniem o czas, którego znaczenia początkowo nie sposób uchwycić.

Cierpliwe szukanie porozumienia przejmuje tu mocniej niż widowiskowe starcie z obcymi. Denis Villeneuve połączył pomysł dotyczący języka i czasu z emocjami bohaterki, dlatego kolejne odkrycia zmieniają także odbiór jej osobistej historii. Wcześniejsze sceny nabierają nowego znaczenia, ale nie przestają poruszać, nawet gdy wiadomo już, jakie miejsce zajmują w opowieści. Intelektualnej zagadki nie da się tu oddzielić od uczuć Louise i trudno byłoby opowiedzieć jedno bez drugiego.
Grawitacja (Gravity, 2013)
Podczas pracy na orbicie szczątki satelity niszczą prom, a Ryan Stone i Matt Kowalski muszą walczyć o przeżycie z dala od bezpiecznej powierzchni Ziemi. Powrót staje się pilny, a każde działanie trzeba podporządkować utrzymaniu się przy życiu w nieważkości, gdzie po katastrofie nie ma co liczyć na spokojne oczekiwanie na pomoc. Stone nosi przy tym w sobie doświadczenie osobistej straty i musi zdobyć się na wysiłek mimo bólu, z którym wyruszyła w kosmos, a potem znaleźć w sobie dość determinacji, by spróbować wrócić.

Bliskość bohaterki i sugestywne wrażenie nieważkości sprawiają, że kosmos ogląda się tutaj niemal całym ciałem. Alfonso Cuarón zamienił orbitalną katastrofę w napięty do granic wytrzymałości widza film o przetrwaniu, a Sandra Bullock przekonująco połączyła fizyczne wyczerpanie z bólem po osobistej stracie. Stone musi zdobywać się na kolejne próby ratunku, choć nie jest wolna od rozpaczy, a widoczna Ziemia przypomina, jak daleko ma do bezpiecznego domu. Grawitacja zachwyca jako widowisko, w którym ogrom katastrofy odczuwa się poprzez bezbronność i wysiłek bohaterki.
W stronę słońca (Sunshine, 2007)
Załoga Icarusa II, statku wysłanego ku gasnącemu Słońcu, wiezie potężny ładunek, który ma pomóc uratować gwiazdę, a wraz z nią Ziemię i jej mieszkańców. Wśród uczestników jest Capa, jeden z ludzi odpowiedzialnych za wyprawę, od której powodzenia zależy przyszłość całej ludzkości. W tej spekulatywnej wizji ratunku załoga musi jednak mierzyć się na pokładzie także ze strachem i z napięciami, jakie rodzi odpowiedzialność za los tych, którzy zostali w domu.

Oślepiające wizje Słońca i muzyka sprawiają, że trudno oderwać wzrok od celu tej wyprawy, a Danny Boyle zestawił ten widok z lękiem załogi zamkniętej na statku. Film sugestywnie pokazuje fascynację gwiazdą, która jest niezbędna do życia, a zarazem groźna dla każdego, kto próbuje się do niej zbliżyć. Wizualny rozmach ekspedycji nie przesłania przy tym jej uczestników: naukowcy ani na chwilę nie mogą zapomnieć, że od powodzenia misji zależy los całej Ziemi.
Marsjanin (The Martian, 2015)
Po burzy astronauta Mark Watney zostaje uznany za zmarłego i pozostawiony na Marsie, gdzie musi sam zadbać o przetrwanie z dala od reszty załogi. Wykorzystuje dostępne zasoby, by utrzymać się przy życiu i nawiązać kontakt z Ziemią, bo bez pomocy nie ma szans wrócić do domu. Tutaj nie ma zaplecza, z którego korzystałby na rodzinnej planecie, dlatego nawet zwykłe potrzeby wymagają pomysłowości, a astronauta musi wytrwać do czasu, aż Ziemia zdoła go sprowadzić.

Humor pozwala odetchnąć w historii, w której powodów do paniki zdecydowanie nie brakuje. Ridley Scott zrobił z naukowego rozwiązywania problemów przygodę, a Matt Damon nadał bohaterowi dość uporu i pogody ducha, by jego wysiłki oglądało się z autentyczną sympatią. Przyjemność płynie z obserwowania, jak Watney dzieli pozornie niemożliwe zadanie na kolejne czynności i sprawdza, co jeszcze może zrobić. Marsjanin tak skutecznie angażuje w jego pracę, że powodzenie praktycznego pomysłu potrafi ucieszyć równie mocno jak efektowny zwrot akcji.
Otchłań (The Abyss, 1989)
Po zatonięciu atomowej łodzi podwodnej cywilna załoga platformy bierze udział w akcji ratunkowej, która prowadzi ją w niebezpieczne głębiny. Wśród ratowników są skłóceni małżonkowie, Bud i Lindsey Brigmanowie, którzy muszą współpracować mimo konfliktu dzielącego ich także poza akcją ratunkową. Podczas misji pojawiają się oznaki nieznanej inteligencji, a do zagrożeń związanych z pracą pod wodą dochodzi spotkanie z czymś, czego nikt nie rozumie, a ludzkie napięcia tylko wszystko komplikują.

Podwodna akcja jest u Jamesa Camerona klaustrofobiczna, a technologiczne widowisko angażuje dzięki temu, jak wiele zależy od współpracy uczestników. Bud i Lindsey muszą sobie zaufać mimo konfliktu, toteż ich zawodowego zadania nie sposób oddzielić od problemów małżeństwa. Efekty wizualne, nagrodzone Oscarem, zachwycają, ale film równie mocno wciąga wtedy, gdy obserwujemy relację tej dwójki i wysiłek potrzebny do porozumienia. Otchłań porywa połączeniem napięcia podwodnego thrillera z bezpośredniością dramatu o ratowaniu bliskości.
Moon (2009)
Sam Bell kończy samotny kontrakt w księżycowej bazie wydobywczej i tęskni za żoną oraz córką, więc odlicza czas do powrotu do domu. Niepokojące zdarzenia każą mu jednak zadawać pytania o własną sytuację, a pobyt z dala od Ziemi staje się trudniejszy do zniesienia, niż wynikałoby z samej rozłąki. Dotąd pomagała mu wytrwać perspektywa końca pracy, lecz teraz musi przyjrzeć się temu, co dzieje się na posterunku, i temu, co naprawdę wie o okolicznościach swojego pobytu.

Kameralny rozmiar tej historii pozwala przyjrzeć się Samowi z bliska, a Rockwell nadaje jego tęsknocie przejmującą wiarygodność. Duncan Jones oparł film na izolacji, lecz nie poprzestał na pokazaniu, że bohaterowi brakuje rodziny: niepokojące wydarzenia zmuszają go do zakwestionowania własnej sytuacji. Aktor przekonująco łączy zmęczenie samotną pracą z zagubieniem, dzięki czemu zagadka nie odwraca uwagi od emocji. Moon wyróżnia się skupieniem na pracowniku księżycowej bazy, którego pragnienie powrotu do domu rozumiemy bez wielkich deklaracji.

