Connect with us

Publicystyka filmowa

Ten serial w 5 odcinkach upakował więcej pomysłów SCI-FI, niż niejeden z 3 sezonach

Kosmita z peruwiańskiego sarkofagu źle znosił ziemskie powietrze, a w piątkowe wieczory stacja rzuciła go do walki o widzów z serialem Dallas. The Phoenix.

Published

on

Ten serial w 5 odcinkach upakował więcej pomysłów SCI-FI, niż niejeden z 3 sezonach
Obraz zmodyfikowany przez AI.

Kosmita obdarzony nadludzkimi zdolnościami nie musi przybywać na Ziemię po to, żeby ją podbić albo uratować w efektownej bitwie. Może potrzebować słońca, cierpieć przez zanieczyszczenia i pomagać ludziom, którzy sami nie potrafią wydostać się z kłopotów. W The Phoenix taki bohater ucieka przed ludźmi, którzy chcą go kontrolować, a śladów własnej przeszłości szuka w pozostałościach dawnych kultur. ABC pokazało niewiele jego przygód, ale już sam pomysł mierzył dużo wyżej niż cotygodniowy procedural. Co z tych ambicji zostaje, kiedy trzeba napisać kolejną telewizyjną historię?

Advertisement

The Phoenix, czyli przybysz, którego nie trzeba się bać

Bennu, którego znaleziono w peruwiańskim sarkofagu, budzi się we współczesności, a ta nie okazuje się dla niego szczególnie gościnna. Szuka Miry i zarazem ucieka przed tymi, którzy chcą nim rozporządzać. Judson Scott gra istotę, której przewaga nad ludźmi nie oznacza niezależności od ich świata. W biblii serialu twórcy opisali amulet wzmacniający zdolności przybysza, ale zastrzegli też, że bohatera można zranić. Nie projektowali niezniszczalnego herosa, a ludzie mogli być dla niego groźni, choć tak niewiele o nim wiedzieli.

Kadr z serialu The Phoenix: dwóch mężczyzn w ciemnym garniturze i niebieskiej koszuli patrzy w kamerę na tle industrialnego wnętrza

W tej samej biblii zapisano, że napięcie ma rodzić się z relacji między ludźmi, a broń i przemoc mają schodzić na dalszy plan. Pokojowe usposobienie bohatera nie oznaczało przy tym bezwzględnego zakazu zabijania, bo w sytuacji przymusowej autorzy dopuszczali taką możliwość. Taki mniej komfortowy wariant pacyfizmu. Bennu nie miał być nietykalnym świętym, któremu scenarzyści usuwają z drogi moralne przeszkody. Miał zachować łagodność w opowieści, w której nie brakuje zagrożenia, konfrontacji i decyzji podejmowanych pod presją.

Advertisement

Kosmita, któremu szkodzi Ziemia

Ekologię wpisano tu w sam organizm przybysza: w pilocie zanieczyszczone środowisko mu szkodzi, a słońce pomaga odzyskać siły. Podobne niepokoje pojawiały się już we wcześniejszych produkcjach sci-fi. W Niemym wyścigu chociażby Lowell próbuje ocalić kosmiczne rezerwaty roślin, a w Człowieku z Atlantydy padają groźby stopienia czap polarnych i zagłady życia morskiego. Bennu sam jednak odczuwa skutki warunków, które dziś ludzie uznają za swoją codzienność. Nie musi wygłaszać gromkich przemówień o stanie planety, wystarczy, że źle znosi pobyt na niej.

The Phoenix

W pilocie pomaga chłopcu, który po traumie przestał mówić. Żeby do niego dotrzeć, musi zrozumieć cudze cierpienie – żadnego przeciwnika nie trzeba tu pokonywać. Późniejsze przygody częściej sięgają jednak po repertuar sensacyjny, od przemytu narkotyków po oszustwo na budowie, a w odcinku ze skradzionym uranem przebija się wręcz gatunek typu home invasion. Kosmita trafia więc między ludzi, którzy równie dobrze mogliby uprzykrzać życie zwykłemu telewizyjnemu detektywowi, i reguły tego świata wcale się przez to nie zmieniają.

Advertisement

Samotna wędrówka i pomaganie ludziom łączą Bennu z łagodnym Bannerem z The Incredible Hulk, choć alter ego tamtego bohatera posługuje się fizyczną siłą, a tutaj dochodzi jeszcze poszukiwanie własnej przeszłości. W In Search of Mira bohater szuka śladów dawnych kosmitów, a w One of Them trafia do archeolożki, która ma mu pomóc osiągnąć ten cel. Starożytni astronauci nie służą więc wyłącznie za wyjaśnienie jego pochodzenia: Bennu odczytuje zostawione przez nich ślady, bo próbuje odnaleźć Mirę, a współczesnych ludzi wcale nie zamierza sobie podporządkować. Jego odrębność przejawia się w tym połączeniu archeologicznej zagadki z pokojową misją.

The Phoenix

Kilka wieczorów w piątkowej ramówce

Na rozwinięcie pomysłu twórcy dostali za mało miejsca. Pilot miał premierę w kwietniu 1981 roku, a kiedy w marcu następnego roku ABC wprowadziło serial do ramówki, zaczęło od powtórki pilota, pokazało po nim cztery nowe odcinki i już w kwietniu zdjęło całość z anteny. W piątki o 21.00 pradawny kosmita szukający śladów swojej przeszłości stawał naprzeciw Dallas, czyli ludzkich konfliktów, które nie wymagały żadnych archeologicznych objaśnień. Bennu miał więc zaledwie kilka wieczorów, by przedstawić swoją misję, choć samo jego pochodzenie otwierało opowieść sięgającą daleko poza współczesność.

Advertisement

Po latach część widzów wspominała łagodność Bennu i kreację Scotta, a w retrospektywnych ocenach zarzucano odcinkom konwencjonalne fabuły. Rozumiem oba odruchy, bo można polubić takiego bohatera i zarazem oczekiwać, że jego obecność wyraźniej zmieni reguły opowieści. Niemniej serial robi się ciekawy właśnie przez to niedopasowanie. Kiedy Bennu pomaga skrzywdzonemu dziecku albo cierpi w zatrutym otoczeniu, nie potrzebuje kolejnego przemytnika, by uzasadnić swoją obecność. Wtedy naprawdę chcesz wiedzieć, czego jeszcze doświadczy na Ziemi.

Male figure meditating in a cross‑legged pose, floating in space with a bright circular chest reactor and an orange glow around him.
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *