Zestawienie
Najbardziej NIEDOCENIONE adaptacje STEPHENA KINGA z każdej dekady
Sześć mniej oczywistych ekranizacji Stephena Kinga z kolejnych dekad, w których strach rodzi się z zamkniętych pokoi i ludzkich sekretów.
Stephen King w kinie kojarzy się przede wszystkim z filmami, które dawno wyszły poza krąg czytelników horroru, ale jego ekranowy dorobek nie kończy się na kilku słynnych potworach i nawiedzonych budynkach. Obok najbardziej rozpoznawalnych przebojów są opowieści, w których rodzinne krzywdy, samotność albo odpowiedzialność za cudzy los niepokoją równie mocno jak siły nadprzyrodzone. Adaptatorzy sięgają po te lęki w kameralnym dramacie i w telewizyjnym kryminale, a grozę potrafią zbudować bez widowiska. Wystarczą zamknięty pokój i człowiek, któremu zaczyna puszczać pewność siebie. Adaptacje Stephena Kinga, zatem – te mniej docenione.
Miasteczko Salem (Salem’s Lot, 1979)
Pisarz Ben Mears wraca do miasteczka, żeby napisać o domu zapamiętanym z dzieciństwa, ale zamiast spokojnej pracy trafia na grozę, która dosięga kolejnych mieszkańców. Kiedy w okolicy pojawiają się tajemniczy handlarze, ludzie zaczynają znikać i umierać, a znajome miejsce okazuje się skrywać pod zwyczajną powierzchnią coś obcego. Wampiryzm rozlewa się tu na całą społeczność, w której codzienność jeszcze przed chwilą wydawała się przewidywalna, i z tym musi zmierzyć się Ben.

Tobe Hooper cierpliwie buduje atmosferę i nie śpieszy się z akcją. W miniserialu jest miejsce na narastającą podejrzliwość, a James Mason w roli Richarda K. Strakera znakomicie podtrzymuje atmosferę grozy. Sceny strachu zapadają w pamięć, bo wyrastają z pozornie oswojonego otoczenia: widz zdąży się w nim rozgościć, zanim zacznie się bać. To wampiryczny horror dla tych, którzy wolą długo przeczuwać obecność potwora, niż od razu oglądać go w pełnym świetle.
Martwa strefa (The Dead Zone, 1983)
Nauczyciel Johnny Smith budzi się ze śpiączki po wypadku i odkrywa, że dotyk drugiego człowieka wywołuje u niego wizje. Nie może po prostu wrócić do dawnego życia, bo musi nauczyć się żyć z wiedzą, której nie szukał i której nie da się zbyć jak przelotnego złego snu. Dar jasnowidzenia stawia go w sytuacji znacznie trudniejszej niż rola obserwatora cudzych sekretów: skoro widzi więcej niż inni, musi też zdecydować, co z tym zrobić, choć nikt nie gwarantuje mu, że jego ingerencja kogokolwiek uratuje.

Christopher Walken gra człowieka obciążonego niezwykłą zdolnością, który ani myśli popisywać się nią przed publicznością. Jego melancholia współgra z powściągliwością, z jaką David Cronenberg prowadzi opowieść: nawet nadprzyrodzone doświadczenia trzymają się blisko osobistego dramatu bohatera. Reżyser nie musi podkreślać krzykiem każdego niebezpieczeństwa, żeby wybory Johnny’ego budziły lęk. Film działa przede wszystkim jako tragiczna historia człowieka, który nie potrafi już odwrócić wzroku od cudzego losu.
Dolores (Dolores Claiborne, 1995)
Dolores zostaje podejrzana o zabójstwo swojej pracodawczyni, a jej córka Selena wraca do rodzinnej miejscowości i znów musi zmierzyć się z trudną relacją z matką. Śledztwo szybko wykracza poza okoliczności jednej śmierci, bo wraz z pytaniami o zbrodnię wracają dawne rodzinne napięcia i doświadczenia przemocy. Obie kobiety muszą wreszcie porozmawiać o przeszłości, ale wspólna historia wcale nie oznacza wspólnego spojrzenia na to, co się wydarzyło, ani gotowości do przyjęcia wyjaśnień drugiej strony.

Bez nadprzyrodzonych zjawisk King potrafi być równie niepokojący, a Taylor Hackford wydobywa grozę z przemocy i rodzinnej traumy. Kathy Bates i Jennifer Jason Leigh tworzą wiarygodny duet kobiet, których bliskość nie usuwa wzajemnej nieufności. W ich spotkaniach liczy się to, co zostaje wypowiedziane, a równie wiele mówi opór przed rozmową. Kryminalna zagadka daje powód do konfrontacji, lecz widza najbardziej angażuje relacja matki z córką. Kto szuka u Kinga przede wszystkim ludzi, znajdzie ich tutaj.
1408 (2007)
Mike Enslin pisze o rzekomych zjawiskach paranormalnych i podchodzi do nich ze sceptycyzmem człowieka, który w kolejnej niesamowitej historii spodziewa się raczej oszustwa niż dowodu na istnienie duchów. Postanawia spędzić noc w hotelowym pokoju o złej sławie i traktuje to jako następny sprawdzian cudzych opowieści. Kiedy jednak sam zaczyna doświadczać czegoś niewytłumaczalnego, traci wygodny dystans demaskatora: zamknięty w jednym wnętrzu musi zakwestionować przekonania, z którymi przekroczył próg, i spróbować przetrwać noc.

Mikael Håfström zamknął akcję w hotelowym pokoju i rozwinął krótkie opowiadanie w intensywny pojedynek bohatera z czymś, czego ten nie potrafi racjonalnie wyjaśnić. John Cusack przekonująco przechodzi od sceptycznej pewności siebie do strachu, więc napięcie nie zależy wyłącznie od kolejnych niepokojących obrazów. Film gra na nerwach i nie opiera całego seansu na widoku krwi, a ciasne wnętrze wzmacnia poczucie osaczenia. Amatorzy opowieści o nawiedzonych miejscach dostają tu soczysty, klaustrofobiczny horror.
Gra Geralda (Gerald’s Game, 2017)
Jessie przyjeżdża z mężem do odosobnionego domu, gdzie erotyczna zabawa zmienia się w walkę o przetrwanie: Gerald umiera, a ona zostaje przykuta do łóżka. Nie może wyjść i sprowadzić pomocy, więc szuka rozwiązania w sytuacji, w której niemal każda czynność wymaga swobody ruchów, jakiej właśnie ją pozbawiono. Z fizycznym uwięzieniem przychodzą wspomnienia, a bohaterka oprócz niebezpieczeństwa tu i teraz musi zmierzyć się z przeszłością, przed którą nie ucieknie z zamkniętego pokoju.

Mike Flanagan znalazł ekranowy odpowiednik wewnętrznego głosu bohaterki: jej myśli zamienił między innymi w rozmowy z wyobrażonym Geraldem. Unieruchomiona Jessie nie staje się więc biernym obiektem obserwacji, a widz uczestniczy w jej wysiłku, by zrozumieć własne położenie i znaleźć wyjście. Carla Gugino utrzymuje uwagę w ograniczonej przestrzeni, a fizyczną bezbronność bohaterki łączy z determinacją. Napięcie w tym psychologicznym horrorze rodzi się z myślenia w tym samym stopniu co z fizycznego uwięzienia.
Outsider (The Outsider, 2020)
Detektyw Ralph Anderson prowadzi śledztwo w sprawie brutalnego zabójstwa chłopca i trafia na podejrzanego, przeciw któremu przemawiają mocne dowody. Wkrótce pojawiają się jednak informacje, których nie da się pogodzić z dotychczasowymi ustaleniami ani po prostu odrzucić. Bohater musi zbadać te sprzeczności i szybko się przekonuje, że brakujący szczegół nie wystarczy: kolejne ustalenia każą mu dopuścić wyjaśnienie wykraczające poza to, czego nauczyła go policyjna praktyka.

Policyjna skrupulatność służy tu grozie, bo im uważniej bohaterowie badają sprawę, tym trudniej im wierzyć, że wszystko da się rozsądnie wyjaśnić. Richard Price połączył procedurę kryminalną z horrorem i nie zdjął ze zbrodni jej ciężaru, a aktorzy przekonująco grają ludzi zmuszonych do podważenia własnych pewników. Szczególnie wyrazista jest Cynthia Erivo. Serial wciąga tych, którzy w kryminale lubią moment, gdy rzetelne śledztwo prowadzi ku czemuś niemożliwemu.

