Connect with us

Wywiad

MŁODZI LUDZIE CHCĄ OGLĄDAĆ FILMY O MUZYCE. Wywiad z producentem filmu „DJ”

Film DJ to niespodziewana produkcja, która łączy irlandzkie korzenie z polskim rynkiem. Poznaj kulisy powstawania muzycznego dzieła!

Published

on

MŁODZI LUDZIE CHCĄ OGLĄDAĆ FILMY O MUZYCE. Wywiad z producentem filmu "DJ"

Film DJ Alka Korta pojawił się na kinowym firmamencie dość niespodziewanie, stanowiąc nie lada zagadkę nie tylko dla przeciętnego zjadacza filmów, ale także dla dziennikarzy z branży. Choć od premiery polsko-brytyjskiej koprodukcji z Mają Hirsch w roli głównej minęło już kilka tygodni, postanowiliśmy przepytać Daniela Macauliffe’a, pochodzącego z Irlandii producenta filmu, o kulisy powstawania DJ-a oraz o to, w jaki sposób irlandzko-brytyjski biznesmen postanowił zrealizować polską produkcję.

Advertisement

Na początek proszę opowiedzieć trochę o sobie. W jaki sposób trafił pan do przemysłu filmowego?

Pochodzę z Dublina, ale przez wiele lat pracowałem w Londynie, gdzie udało mi się stworzyć kilka biznesów, głównie w branży rekrutacyjnej. To właśnie tam poznałem wielu Polaków, z częścią z nich się zaprzyjaźniłem. W pewnym momencie miałem w księgach swojej firmy około 400 pracowników tymczasowych z Polski. Po jakimś czasie razem z moimi polskimi przyjaciółmi wybraliśmy się na festiwal filmowy w Gdyni. Zgodnie uznaliśmy, że kilka spośród obejrzanych przez nas tytułów doskonale nadawałoby się na rynek irlandzki i brytyjski. Postanowiliśmy więc nabyć prawa do trzech dobrych filmów – jednym z nich byli Bogowie. Zajęliśmy się dystrybucją tych tytułów w Anglii i Irlandii i udało nam się na tym zarobić trochę pieniędzy.

Advertisement
Terminator: Genisys

Daniel Macauliffe, producent filmu „DJ”

Co sprawiło, że zdecydował się pan wyprodukować polski film?

Zawsze szukam nowych, interesujących możliwości, a gdy pojawił się pomysł zrobienia polskiego filmu, byłem bardzo otwarty. Dostaliśmy scenariusz o DJ-u na Ibizie i bardzo spodobał mi się ten pomysł, bo wiele polskich filmów to smutne, wojenne historie, a z biznesowego punktu widzenia ten temat był czymś, czym mogli zainteresować się młodzi, ciekawi świata ludzie. Popierałem ten projekt z całego serca. Zdecydowaliśmy się założyć firmę producencką, a zrealizowanie filmu DJ wymagał półtora roku ciężkiej pracy. Następnie postanowiliśmy poszukać opcji dystrybucyjnych, ale w efekcie uznaliśmy, że stworzymy też podmiot zajmujący się dystrybucją, by sprowadzić DJ-a do Polski.

Planujemy wkrótce wystartować z filmem w Wielkiej Brytanii, a widzę też ogromną szansę w dystrybuowaniu go także w innych miejscach na świecie, bowiem Polaków żyjących poza krajem i czekających na polskie filmy jest mnóstwo. Mamy już dystrybutora w Chinach, negocjujemy też z hiszpańskim przedstawicielem i mamy nadzieję, że w czerwcu 2018 roku uda nam się wyświetlić film w klubie Paradise, jednym z największych na Ibizie.

Advertisement

Co było największym wyzwaniem podczas produkcji DJ-a?

Wydaje mi się, że największym wyzwaniem było pilnowanie budżetu i dodatkowych kosztów. We wrześniu 2017 roku musiałem sam przejąć zarządzanie budżetem i dopilnować, byśmy go nie przekroczyli. Z drugiej strony spotkaliśmy się z bardzo pozytywnym odzewem ze strony największych klubów na Ibizie, które bardzo chętnie wzięły udział w tym projekcie, podobnie było z legendarnym londyńskim klubem Ministry of Sound, który także uznał DJ-a za ciekawą możliwość promocji. Zrobiliśmy coś, czego nikt wcześniej w polskim kinie nie dokonał – wyszliśmy poza kraj, do prawdziwych klubów muzycznych i autentycznych miejsc, które nie stanowią tu tylko tła.

Advertisement

Czy inne niedawne filmy didżejskie – takie jak francuski Eden (2014) Mii Hansen-Løve czy amerykańskie We Are Your Friends (2015) Maxa Josepha – były w jakiś sposób pomocne?

Przyjrzeliśmy się tym filmom i oczywiście stanowiły dla nas inspirację, a także utwierdziły nas w przekonaniu, że jest rynek dla tego typu produkcji, że są młodzi ludzie chcący oglądać filmy o muzyce i z dobrą muzyką. Mieliśmy na pokładzie fantastycznego DJ-a Unera, który wzbogacił nasz projekt swoimi kompozycjami, mamy nadzieję, że wkrótce uda nam się wydać soundtrack, a więc staramy się rozwijać w różnych kierunkach i stwarzać nowe źródła dochodu, takie jak pokazy na letnich festiwalach muzycznych – w Polsce i nie tylko.

Advertisement

Jaki jest wasz plan na promocję filmu? Czy jacyś znani DJ-e będą w nią zaangażowani?

Wiemy, że przyjaciele DJ-a Unera i inni muzycy zaangażowani w ten projekt są zainteresowani zaangażowaniem się w promocję filmu, przede wszystkim podczas festiwali i pokazów w klubach na Ibizie.

Advertisement

Jak podeszliście do kwestii wprowadzenia polskich elementów do filmu?

Jeśli chodzi o polską część filmu, musieliśmy przede wszystkim zdecydować, czy DJ będzie mężczyzną czy kobietą. Pomysł był taki, aby to była dowolna osoba, pracująca w jakimkolwiek zawodzie, ale znajdująca inspirację w byciu DJ-em i robiąca wszystko, by osiągnąć sukces na tym polu. Ważne było dla nas także to, by nie ograniczać tej historii do terytorium Polski, ale by pokazać, w jaki sposób ta opowieść może się rozwijać dzięki współczesnej wolnej Europie.

Advertisement

W jaki sposób dokonaliście wyboru głównej aktorki? Maja Hirsch nie należy do topowych nazwisk w polskim środowisku filmowym. Nie obawialiście się postawienia na kogoś, kto nie cieszy się bardzo dużą popularnością?

W wybór głównej aktorki włożyliśmy mnóstwo wysiłku. Spędziliśmy mnóstwo czasu na poszukiwaniach właściwej osoby. Maję zobaczyłem po raz pierwszy w serialu Brzydula, który także produkowała, i zdecydowałem się na spotkanie z nią. Natychmiast zauważyłem, że ma potencjał i odpowiednią dla tej roli osobowość, że dokładnie odpowiada naszym wyobrażeniom o tej postaci. Podążyliśmy za naszą intuicją i wydaje mi się, że to była dobra decyzja, bo zagrała w DJ-u fantastycznie.

Advertisement

Czy ma pan w planie kolejne projekty filmowe?

Mam w głowie kilka pomysłów związanych z brytyjskimi formatami telewizyjnymi, które moim zdaniem doskonale sprawdziłyby się w Polsce. Jestem już w trakcie rozmów dotyczących nabycia praw do dystrybucji tych produkcji w Polsce, dlatego prawdopodobnie już wkrótce polska publiczność będzie miała okazję je poznać. W kolejce czeka też kilka innych pomysłów i mam nadzieję, że uda mi się z powodzeniem rozwijać się w przemyśle filmowym.

Advertisement

Zawsze w trybie "oglądam", "zaraz będę oglądał" lub "właśnie obejrzałem". Gdy już położę córkę spać, zasiadam przed ekranem i znikam - czasem zatracam się w jakimś amerykańskim czarnym kryminale, a czasem po prostu pochłaniam najnowszy film Netfliksa. Od 12 lat z różną intensywnością prowadzę bloga MyśliwiecOgląda.pl.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *