Connect with us

Recenzje

BEATS OF FREEDOM – ZEW WOLNOŚCI

BEATS OF FREEDOM – ZEW WOLNOŚCI to fascynująca podróż przez trzy dekady polskiego rocka, odkrywająca muzyczne rytmy buntu i wolności.

Published

on

BEATS OF FREEDOM - ZEW WOLNOŚCI

Jegomość Polski Rock zbliża się do swoich 50. urodzin, ale to nie tylko ten okrągły jubileusz skłonił Leszka Gnoińskiego i Wojciecha Słotę do penetracji swoistego unikatu polskiej sceny muzycznej. 78-minutowa audiowizualna kronika relacjonuje skondensowane trzy dekady rodzimych „rytmów wolności”. Twórcy kunsztownie wyselekcjonowali najbardziej znaczące formacje, które odkrywają przed nami nieznane karty historii w dokumencie Beats of Freedom – Zew wolności.

Advertisement

Werbalnym przewodnikiem po ostrych dźwiękach jest Chris Salewicz, brytyjski dziennikarz o polskich korzeniach, który od lat 70. zajmuje się kulturą popularną z naciskiem na tropienie muzycznych ideologii. Zagraniczny akcent, literalnie i metaforycznie, oddala wszelkie podejrzenia o subiektywny przekaz. Gitarowo-perkusyjne brzmienia początkowo w kraju nad Wisłą traktowano jako przejaw „zachodniości”. Kiedy niesforne rytmy przyprawiono buntem przeciwko reżimowi, muzyka grana przez Rolling Stonesów zyskała stricte polską ideologię. W czasach PRL-u rockowa nuta stała się wielofunkcyjnym narzędziem negującym stalinowski terror, a zarazem definiującym nową obyczajowość.

Dynamiczna opowieść biegnie wzdłuż meandrów archiwalnych materiałów, które krzyżują się z wypowiedziami współcześnie żyjących weteranów polskiego rocka. Artyści, przywołując kuriozalne anegdoty, nie szczędzą pikantnych, często gorzkich szczegółów. O polityczno-biurokratycznych drutach kolczastych ówczesnego systemu opowiadają: Kora Jackowska, Krzysztofa Skiba, Kazik Staszewski, Tomasz Lipiński, Lech Janerka, Krzysztof „Grabaż” Grabowski. Mentalnie związani z muzyczną ideologią dziennikarze i eksperci – Piotr Nagłowski, Mirek Makowski, Kamil Sipowicz, Jerzy Owsiak, Wojtek Waglewski, Walter Chełstowski, Andrzej Mogielnicki, Marek Niedźwiecki, Zbigniew Hołdys, Tomasz Toborek, Arkadiusz Rybicki i Piotr Niemczyk – uzupełniają opowieść o historyczno-społeczne fakty.

Advertisement

Kluczową rolę pełnią również migawki koncertowe uznanych zespołów: Dezertera, Kryzysu, Tiltu, Brygady Kryzys, Izraela, Kultu, T.Love, Aya RL, Siekiery, Maanamu… Co się stało z tak ważną muzyką? Pytanie nie znajduje ujścia, ale mimowolnie ciśnie się na usta widzów. Zamiast jednoznacznej odpowiedzi reżyserzy proponują szybką powtórkę z historii, która wytycza kierunki naszych dociekań.

Cofamy się do drugiej połowy lat 60. Zachodni rock wzbudza żywe zainteresowane młodych Polaków. Za granicami socjalistycznych systemów rodzi się ruch hipisowski i anarchistyczny. W następnej dekadzie w kraju nad Wisłą importowane impresje pobudzają apetyty wygłodniałej młodzieży. Kosmetyki, „luksusowe” towary, technologiczne cudeńka w „gierkowskiej dekadzie” stymulują zbuntowane pokolenie do światopoglądowych poszukiwań. W pościgu za wolnością trafiają oni do podziemnych środowisk, gdzie wykluwa się punk z grupą Tilt na czele. Początek lat 80. przynosi falę strajków, kryzys gospodarczy, solidarnościowe zrywy, a wreszcie, 13 grudnia 1981 roku, stan wojenny.

Advertisement

Cała dekada, aż do 1989 roku, kipiała od polityczno-społecznych zawirowań. W tym samym czasie rodzima muzyka rockowa kwitła. Zespoły bez szans na studyjny album czy telewizyjny show, osadzają się w świadomości narodowej na długo. Festiwal w Jarocinie wyrasta na kontestacyjny symbol – oazę wolności odzwierciedlającą głos pokolenia dążącego do odrzucenia systemu i próbę życia poza nim.

Gitarowo-perkusyjne brzmienia z całym swym kulturowym rynsztunkiem krążyły w tak zwanym „trzecim obiegu”. Alternatywna, nowofalowa muzyka nie ograniczała się wyłącznie do młodzieżowych subkultur. Podziemną drogą przekazywano kasety magnetofonowe, teksty, grafiki oraz prasę nieobjętą cenzurą. Do boomu niesfornych dźwięków przyczyniło się również powstanie i rozwój radiowej Trójki, gdzie w każdą sobotę o dwudziestej można była usłyszeć polski rock.

Advertisement

Beats of Freedom poprzez prostotę wypowiedzi weteranów polskiej muzyki i bezpretensjonalny ton ekspertów sprawia, że istota ideowa trafia do zróżnicowanych wiekowo odbiorców. Nieobecność polityków, kleru, czy innych organów osądzających, toruje drogę młodemu społeczeństwu, które, jak wspomniano w filmie, żyło pomiędzy reżimem a konserwatywnym katolicyzmem. Dokument stanowi konglomerat charakterystycznych głosów, kopalnię cytatów i skandali, którymi cały PRL wręcz przesiąknął. Ani zbuntowane dźwięki, ani ich twórcy, nie umarli. Trzeba ich tylko odkopać, wyciągnąć z bagna współczesnego rynku i przywrócić na piedestał.

Bo czyż nie warto podjąć takiego wysiłku? Na wyciągnięcie ręki dysponujemy porywającą muzyką z poetyckimi, niebanalnymi tekstami Ciechowskiego czy Janerki. Muzycy pisali inteligentnie, aby pod płaszczykiem metafor przemycić, zamanifestować wolność. Przysłuchajcie się sami…

Advertisement

Tekst z archiwum film.org.pl (10.03.2010).

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *