News
Stephen King powiedział o tym filmie: „najlepsza ekranizacja mojej twórczości”
Stephen King ma na koncie dziesiątki historii, które zaadaptowano na potrzeby filmów i seriali, a pisarz wielokrotnie dzielił się opiniami na ich temat.
Jeśli masz ponad 60 pełnometrażowych adaptacji swoich dzieł, będą wśród nich lepsze i gorsze. W takiej właśnie sytuacji znalazł się Stephen King, odkąd jego pierwsza powieść, Carrie, została wydana w 1974 roku, a dwa lata później doczekała się ekranizacji.
King ma na koncie dziesiątki historii, które zaadaptowano na potrzeby filmów i seriali telewizyjnych, a pisarz wielokrotnie dzielił się opiniami na ich temat, nie zawsze pozytywnie – patrz Lśnienie. Chwalił też kilku reżyserów za wierne przeniesienie jego twórczości na ekran – patrz Mike Flanagan i Frank Darabont.

Niektórzy reżyserzy zmierzyli się z więcej niż jedną historią Stephena Kinga, a jeden z nich otrzymał od pisarza szczególnie wysoką ocenę. Najpierw sięgnął po jego nowelę The Body i stworzył jedną z najlepszych historii o dorastaniu w historii kina. King obsypał go pochwałami, nazywając Stań przy mnie z 1986 roku najlepszą ekranizacją mojej twórczości. Produkcja do dziś pozostaje kultowym klasykiem i my sami pisaliśmy o niej wielokrotnie — na Rotten Tomatoes ma 89% pozytywnych ocen krytyków i 94% widzów.
Reżyserem był tragicznie zmarły niedawno Rob Reiner, założyciel Castle Rock Entertainment, którego nazwę zaczerpnięto od fikcyjnego miasteczka, w którym rozgrywa się akcja Stań przy mnie i od którego wziął tytuł serial rozgrywający się w szeroko rozumianym uniwersum Stephena Kinga. Cztery lata później Reiner ponownie wyreżyserował film na podstawie książki Kinga i również tym razem stworzył dzieło, które przeszło do historii. Była to Misery.


User320948
2 września, 2026 at 21:11
Nie wiem.
Ostatnio po lkatach sprawdzilem ten film…
Dla mnie nic niezwyklego…
Ot grupa dzieciakow wyrusza w podroz…
O wiele lepsze TO, albo Carrie !!!
Albo ekranizacja The graveyard shift… ten horrorek z Nietoperzem.. wg calkiem zgrabny…
Zdzichu
3 września, 2026 at 13:34
Słabizna, przegadany film.