Publicystyka filmowa
Ta miniseria, to nie tylko FANTASY, to 6 odcinków, które zdefiniowało AMBITNĄ TELEWIZJĘ
HBO postawiło na monumentalną, polityczną i momentami surrealistyczną opowieść fantasy w erze Ronalda Reagana. Anioły w Ameryce.
Dziś sześciogodzinny serial będący adaptacją ambitnego dramatu teatralnego nie wydaje się czymś szczególnie niezwykłym. W 2003 roku sytuacja wyglądała jednak inaczej. HBO postawiło na monumentalną, polityczną i momentami surrealistyczną opowieść fantasy w erze Ronalda Reagana. Anioły w Ameryce nie tylko przeniosły na ekran jedno z najważniejszych przedstawień teatralnych XX wieku. Pokazało również, że telewizja może potraktować wielką literaturę, teatr i historię najnowszą z ambicją porównywalną z kinem.
Anioły w Ameryce zadebiutowały na HBO 7 grudnia 2003 roku. Twórcą oryginalnego dramatu i autorem scenariusza był Tony Kushner, a reżyserem miniserialu został Mike Nichols, reżyser Absolwenta, Paragrafu 22 i Kto się boi Virginii Woolf. W obsadzie znaleźli się m.in. Al Pacino jako Roy Cohn, Meryl Streep, Emma Thompson, Jeffrey Wright, Mary-Louise Parker, Patrick Wilson, więc obsada była iście gwiazdorska. Powstał jeden sezon liczący sześć odcinków, o łącznej długości około sześciu godzin. Jest oczywiście dostępny w Polsce.

Serial zdobył praktycznie wszystko, co mógł. Na Emmy wygrał wszystkie cztery główne kategorie aktorskie oraz najważniejsze nagrody za miniserial, scenariusz i reżyserię. Na Złotych Globach również triumfował w najważniejszych kategoriach.
O czym są Anioły w Ameryce?
Akcja rozpoczyna się w 1985 roku, w okresie narastającej epidemii AIDS. W centrum znajduje się Prior Walter, homoseksualista zmagający się z chorobą, który zaczyna doświadczać wizji tajemniczego anioła. Jego osobista historia splata się z losami kilku innych osób.

Jest wśród nich Louis, jego partner, który nie potrafi poradzić sobie z chorobą Priora. Jest Joe Pitt, konserwatywny mormon pracujący w Waszyngtonie, który ukrywa swoją seksualność. Jest jego żona Harper, pogrążona w uzależnieniu od leków. Jest wreszcie Roy Cohn – wpływowy prawnik i polityczny gracz, który umiera na AIDS, jednocześnie desperacko zaprzeczając, że jest gejem. Kushner łączy ich historie z wielką opowieścią o Ameryce. AIDS staje się nie tylko chorobą, lecz także testem społeczeństwa, jego religijności, polityki i stosunku do ludzi uznawanych za innych.
Telewizyjna wersja spektaklu
Anioły w Ameryce to nie był serial jedynie na podstawie sztuki. Scenariusz napisał sam Kushner, który przeniósł własny tekst na ekran. Oryginał zdobył Pulitzer Prize for Drama w 1993 roku i był monumentalnym teatralnym przedsięwzięciem, podzielonym na dwie części. Adaptacja wymagała jednak zmian. Telewizja pozwoliła rozbudować niektóre elementy świata przedstawionego i pokazać miejsca, które na scenie były umowne. Jednocześnie Kushner zachował teatralną konstrukcję oraz wielopoziomowość historii.

Szczególnie interesujący był pomysł obsadzenia tych samych aktorów w kilku rolach. Meryl Streep i Emma Thompson wcielają się w różne postacie, podobnie jak inni członkowie obsady. Było to świadome nawiązanie do teatralnej tradycji przedstawienia.
Miniserial, który pomógł zmienić telewizję
Dziś Czarnobyl, Gambit królowej, Mare z Easttown czy Długa noc pokazują, jak prestiżowy może być zamknięty serial liczący kilka odcinków. W 2003 roku nie było to jeszcze tak oczywiste. Anioły w Ameryce pokazały, że miniserial może być wydarzeniem telewizyjnym, a nie tylko długim filmem podzielonym na części. HBO potraktowało produkcję jak wielkie dzieło filmowe: ogromny budżet, gwiazdorska obsada, Mike Nichols za kamerą i scenariusz autora oryginalnej sztuki.

Colin Callender z HBO Films mówił wówczas, że stacja nigdy wcześniej nie miała wydarzenia tego rodzaju. Format okazał się idealny dla materiału, którego nie dało się sensownie zamknąć w dwóch godzinach, ale którego nie trzeba było również rozciągać na kilka sezonów. To właśnie ta logika stała się później jednym z fundamentów ery prestiżowych miniseriali.
Anioły w Ameryce i historia Ameryki?
Anioły w Ameryce powstał zaledwie kilkanaście lat po najbardziej dramatycznym okresie epidemii AIDS. Nie próbował jednak opowiadać o niej wyłącznie jako o tragedii. Kushner połączył chorobę z polityką Reagana, homofobią, religią, żydowską tożsamością, historią USA i pytaniem o to, czy społeczeństwo potrafi zmienić się pod wpływem katastrofy. Dlatego obok realizmu pojawiają się anioły, wizje, duchy i surrealistyczne sekwencje. To nie jest przypadkowa fantastyka. Nadnaturalność pozwala Kushnerowi potraktować historię Ameryki niemal jak mit.

Szczególnie mocna pozostaje postać Roya Cohna. Historyczny Cohn rzeczywiście był wpływowym prawnikiem i politycznym graczem, który pomagał Josephowi McCarthy’emu. Zmarł na AIDS w 1986 roku, do końca zaprzeczając swojemu homoseksualizmowi. Pacino wykorzystał tę sprzeczność do stworzenia jednej z najbardziej pamiętnych postaci całego miniserialu.
Droga serii Anioły w Ameryce na ekran trwała ponad dekadę. Hollywood wielokrotnie próbowało znaleźć sposób na adaptację monumentalnego dramatu, zanim projekt przejęło HBO. Sama sztuka była znacznie bardziej kontrowersyjna. W 1996 roku protesty przeciwko jej wystawieniu w Charlotte doprowadziły nawet do interwencji sądu. Powodem była m.in. scena homoseksualnej nagości. Telewizyjna wersja również wywoływała dyskusje, ale jej sukces pokazał, że HBO może umieścić bardzo trudną tematykę w centrum wielkiej produkcji telewizyjnej. Docenili to zarówno krytycy, jak i widzowie dając serii odpowiednio 91 i 90% na Rotten Tomatoes.

Anioły w Ameryce pozostają czymś więcej niż świetną adaptacją sztuki. To jeden z projektów, które pomogły zdefiniować, czym może być ambitna telewizja. HBO udowodniło, że sześć godzin można wykorzystać nie do rozwlekania historii, lecz do stworzenia jej na naprawdę epicką skalę. Kushner dostał przestrzeń, której nie dałoby mu kino, Nichols – materiał pozwalający połączyć teatr z filmowym rozmachem, a widzowie otrzymali opowieść, która potrafiła być jednocześnie polityczna, intymna, zabawna, tragiczna i fantastyczna.

