Publicystyka filmowa
SQUEEZE, przerażający odcinek, który ugruntował potencjał Z Archiwum X
Minęły trzy dekady, odkąd Z Archiwum X miało swoją premierę i na zawsze zmieniło telewizyjny krajobraz, ale to właśnie Squeeze ugruntował jego potencjał.
Minęły trzy dekady, odkąd Z Archiwum X miało swoją premierę i na zawsze zmieniło telewizyjny krajobraz, łącząc science fiction z mrożącym krew w żyłach horrorem w formule sprawy tygodnia. Choć to (niestety) kosmici i rządowe spiski miały z czasem zdefiniować serial w jego tzw. mitologicznej odsłonie, to właśnie trzeci odcinek premierowego sezonu, czyli Squeeze naprawdę ugruntował jego potencjał, o czym przypomniał Collider.
To właśnie ten odcinek zaprezentował pierwszego potwora tygodnia: Eugene’a Victora Toomsa, o którym Karolina Chymkowska zestawiając najczarniejsze charaktery serialu (i dając mu miejsce numer 2) pisała tak: Morderca z przydatną umiejętnością przeciskania się przez najmniejsze szczeliny, przeplatający swoje okresy morderczej aktywności trzydziestoma latami hibernacji. Tooms przypomina pozornie leniwe, niemal nieobecne zwierzę. W rzeczywistości to bardzo czujny obserwator […] W ataku jest szybki i efektywny, jak na prawdziwego drapieżnika przystało. Mówi jednak wolno, z namysłem, […] wydaje się nie przedstawiać sobą najmniejszego zagrożenia.

Epizod ten był także debiutem scenarzystów Glena Morgana i Jamesa Wonga, którzy później ukształtowali charakterystyczny ton serialu, pisząc niemal 1/3 ze wszystkich odcinków wielosezonowej serii. Squeeze udowodnił, że Z Archiwum X może opowiadać o czymś więcej niż uprowadzenia przez kosmitów idąc w osadzony w rzeczywistości, proceduralny horror i przy okazji dając nam jednego z najbardziej przerażających potworów w historii telewizji.
Do czasu emisji Squeeze serial miał na koncie zaledwie dwa odcinki, oba skoncentrowane na uprowadzeniach przez kosmitów. Jednak twórca Chris Carter wiedział, że produkcja nie może opierać się wyłącznie na tym. Odcinek wprowadził pierwszą samodzielną sprawę, ustanawiając format potwora tygodnia, który stał się tak charakterystyczny dla Z Archiwum X.

Historia zaczyna się od zagadkowego morderstwa biznesmena z Baltimore, któremu usunięto wątrobę, bez jakichkolwiek śladów włamania. Mulder łączy to morderstwo z podobnymi zabójstwami z lat 1933 i 1963. Ostatecznie agenci aresztują Toomsa, odkrywając, że zapada on w hibernację na 30 lat, pojawiając się w zasadzie tylko po to, by się pożywić. Znów cytując Karolinę: […] nigdy nie przestanie mordować, ponieważ to jego potrzeba biologiczna. Co nie przeszkadza mu czerpać z całego mechanizmu perwersyjnej przyjemności.
Eugene Tooms, zagrany do upiornej perfekcji przez Douga Hutchisona (znanego również z roli negatywa z Zielonej Mili), nie jest typowym telewizyjnym złoczyńcą. Gra Hutchisona oddaje jego niepokojące spektrum zachowań, od cichego i łagodnego, jakby nieobecnego, po szokująco agresywne. Ta właśnie ta cicha groza uczyniła Toomsa jednym z najbardziej pamiętnych złoczyńców w Z Archiwum X. Sukces tego odcinka na szczęście dowiódł, że serial nie musi polegać wyłącznie na mitologii. Tooms okazał się tak popularny, że powrócił jeszcze w tym samym sezonie, zamykając nieformalny dyptyk, których – nawiasem mówiąc – było w serii więcej.

Squeeze udowodnił, że proceduralny format potwora tygodnia może być równie, a nawet bardziej, angażujący jak mitologia. Serialom takim jak Buffy: Postrach wampirów, Fringe: Na granicy światów i Evil udało się do pewnego stopnia pójść w jego ślady, łącząc strukturę procedurala z horrorem i elementami nadprzyrodzonymi. Dzięki upiornej kreacji Hutchisona Squeeze wciąż pozostaje jednym z najbardziej mrożących krew w żyłach odcinków w historii Z Archiwum X.


Hierro
25 czerwca, 2026 at 09:58
oglądałem w TVP premierowo w 1996 czy początkiem 1997 roku. Jako nastolatek. Ja pamiętam ten odcinek mimo ze obejrzałem go RAZ. oglądałem sam i był po prostu straszny, scena jak Tooms odkręca wkręty od środka sytemu wentylacji/ogrzewania aby dostać się do ofiary, jest nadal przerażająca…