News
MAGIA i HORROR w serialu na podstawie komiksu syna STEPHENA KINGA
To połączenie stylistyczne splata w sobie elementy twórczości dwóch gigantów literatury popularnej – J.K. Rowling i Stephena Kinga.
To połączenie stylistyczne splata w sobie elementy twórczości dwóch gigantów literatury popularnej – J.K. Rowling i Stephena Kinga. Choć autorzy zazwyczaj funkcjonują w odrębnych gatunkach, ten trzysezonowy serial Netfliksa, stworzony na podstawie komiksu autorstwa Joe Hilla, syna tegoż Kinga, oferuje fascynującą mieszankę horroru i fantasy. Mimo nie powalającego na kolana wyniku na Rotten Tomatoes, produkcja w sposób nieoczywisty scala grozę charakterystyczną dla Króla Horroru z magią znaną z Harry’ego Pottera. Chodzi oczywiście o Locke & Key.
Serial pozostaje wierny konwencji horroru, nie unikając makabrycznych motywów narracyjnych. Podobnie jak w Lśnieniu czy Smętarzu dla zwierzaków, rodzina zmaga się z żałobą, zanim stanie w obliczu nadnaturalnego zagrożenia, a Matheson, główne miejsce akcji, przypomina kultowe lokacje z uniwersum Kinga – Castle Rock czy Derry – gdzie ukryte koszmary wyrastają z sekretów poprzednich pokoleń. Główna antagonistka, Dodge, wykorzystuje najgorsze lęki i słabości bohaterów, manipulując nimi psychicznie w stylu najlepszych kreacji mistrza horroru.

W tej oprawie grozy Locke & Key odkrywa jednak baśniowy zachwyt charakterystyczny dla twórczości Rowling. Keyhouse Manor, podobnie jak Hogwart, jawi się tu jako ogromny labirynt ukrytych pomieszczeń i starożytnych reliktów, pełen nieodkrytych jeszcze tajemnic.
Serial był krytykowany za łagodzenie mroczniejszych elementów komiksu i usilną próbę dotarcia do szerszej publiczności. Gracja Grzegorczyk-Tokarska pisząc u nas recenzje pierwszych dwóch sezonów oddawała serialowi jego plusy, ale też miała uzasadnione wątpliwości: Czy oglądanie Locke & Key to strata czasu? Nie, jeżeli oczekujecie prostej historii z tajemnicą w tle […}. To dość wygładzona wersja przeznaczona przede wszystkim dla nastoletnich widzów. […] Trzeba jednak docenić twórców za to, że próbowali. I te ich wysiłki widać w kilku pomysłowych rozwiązaniach. […]

Bardzo podoba mi się koncept zgłębiania mocy tajemniczych kluczy. To był jeden z tych elementów z pierwszego sezonu, który faktycznie był fajny pod względem fabularnym i wizualnym. Wydaje mi się, że zamiast typowej historii „dzieciaki kontra zło” można by pójść trochę bardziej w kierunku zgłębiania magii stojącej za całą historią. […]

