Publicystyka filmowa
HORROR ze śledczym zacięciem SIEDEM i zagadką rodem z Lovecrafta
Film Priora jest ponurym horrorem okultystycznym, który zaczyna się jak kryminał, a kończy na kosmicznym horrorze inspirowanym Lovecraftem. Pusty człowiek.
Niektóre horrory są po prostu źle reklamowane – ten został niemal pogrzebany. W 2020 roku studio wypuściło go w środku pandemii, bez pokazów prasowych i z kampanią sugerującą kolejny młodzieżowy horror o miejskiej legendzie. Film Davida Priora jest czymś zupełnie innym: w miarę ambitnym, ponurym horrorem okultystycznym, który zaczyna się jak kryminał, przechodzi w thriller, a kończy na kosmicznym horrorze inspirowanym Lovecraftem. Pusty człowiek.
Pusty człowiek trafił do amerykańskich kin 23 października 2020 roku. To pełnometrażowy debiut Davida Priora, który odpowiadał za reżyserię, scenariusz i montaż. Film powstał na podstawie komiksu Cullena Bunna i Vanesy R. Del Rey. Główną rolę zagrał James Badge Dale jako James Lasombra, były policjant, który próbuje odnaleźć zaginioną nastolatkę. Film kosztował około 16 mln dolarów i na świecie zarobił zaledwie 4,8 mln. Bez problemu znajdziecie go w streamingu.

James Lasombra zostaje poproszony przez przyjaciółkę o pomoc w odnalezieniu jej zaginionej córki. Śledztwo prowadzi go do grupy nastolatków, którzy wierzą w istnienie tajemniczej istoty znanej jako Pusty Człowiek. Według miejskiej legendy jej przywołanie uruchamia serię przerażających wydarzeń. Szybko okazuje się jednak, że opowieść o potworze jest tylko początkiem. Lasombra odkrywa tajną organizację, której działalność prowadzi w stronę znacznie większej zagadki. Film stopniowo odchodzi od konwencji typowego horroru o miejskiej legendzie i staje się opowieścią o wierze, manipulacji, świadomości oraz istnieniu czegoś, czego człowiek nie jest w stanie zrozumieć.
Pusty człowiek ma i coś z Lovecrafta, i coś z Siedem
Z Siedem Davida Finchera Pustego człowieka łączy przede wszystkim konstrukcja kryminalna: ponury były policjant, śledztwo i poczucie, że za konkretną sprawą kryje się znacznie większa tajemnica. Nie jest przypadkiem, że Prior przez lata pracował przy materiałach making-of do filmów Finchera, między innymi Zodiaka i Zaginionej dziewczyny, a jego film wyraźnie korzysta z podobnego języka wizualnego.

Z Lovecrafta pochodzi natomiast najważniejsza idea: człowiek odkrywa istnienie rzeczywistości tak ogromnej i obcej, że jego własna egzystencja zaczyna wydawać się niemal przypadkowa. Pusty Człowiek nie jest więc kolejnym demonem, którego można pokonać. Im więcej Lasombra odkrywa, tym bardziej rozpada się jego przekonanie o tym, czym właściwie jest rzeczywistość. Sam Prior mówił, że nie chciał robić kolejnego horroru w stylu Obecności, a jako inspiracje wymieniał m.in. Nie oglądaj się teraz i Mulholland Drive.
Dlaczego warto do niego wrócić po 6 latach?
Przede wszystkim ze względu na pierwsze kilkadziesiąt minut. Film zaczyna się od niezwykłego prologu rozgrywającego się w Himalajach. To właściwie osobna opowieść, która przez długi czas wydaje się nie mieć związku z główną fabułą. Dopiero później widz zaczyna rozumieć, dlaczego była tak ważna. Drugim powodem jest atmosfera. Prior buduje grozę przede wszystkim za pomocą przestrzeni, ciszy, dźwięku i poczucia izolacji. Christopher Young oraz eksperymentalny muzyk Lustmord stworzyli ścieżkę dźwiękową, która zamiast podkreślać jumpscare’y, buduje poczucie narastającego niepokoju.

Film jest również znacznie bardziej interesujący podczas drugiego seansu. Po poznaniu zakończenia wcześniejsze sceny zaczynają mieć inne znaczenie. Szczegóły dotyczące tajnej organizacji, zachowania bohaterów czy kolejnych etapów śledztwa można wtedy odczytywać inaczej.
Pusty Człowiek ma ciekawą historię
Film został nakręcony już w 2017 roku, ale jego premiera była wielokrotnie przesuwana. W międzyczasie nastąpiło przejęcie 21st Century Fox przez Disneya, a z projektu odszedł Mark Roybal, jeden z jego najważniejszych zwolenników w studiu. David Prior twierdził później, że po zmianach personalnych film stracił ludzi, którzy wcześniej go wspierali. Premiera przypadła na październik 2020 roku, czyli okres, kiedy kina nadal funkcjonowały w cieniu pandemii. Studio praktycznie nie promowało filmu, a zwiastun przedstawiał go jako kolejny horror w rodzaju Slender Mana. Efekt był łatwy do przewidzenia.

Od porażki do…
Pierwsze reakcje również nie były jednoznaczne. Pusty człowiek otrzymał początkowo mocno mieszane recenzje. Krytycy zwracali uwagę na ambitne pomysły, ale także na długość filmu i jego niezwykle radykalną zmianę kierunku w drugiej połowie. Z czasem sytuacja zaczęła się zmieniać (obecnie 73% pozytywów na RT). Po premierze VOD i wydań domowych film zyskał nowych widzów, a część krytyków zaczęła postrzegać go jako jedną z najbardziej interesujących horrorowych produkcji 2020 roku. Brian Tallerico z RogerEbert.com określił go jako znacznie bardziej ambitny i udany film, niż sugerowała jego reputacja.
Pusty człowiek nie jest idealny – jest długi, miejscami mocno przesadzony i celowo dezorientujący, ale pod warstwą horroru o tajemniczej istocie kryje się znacznie ciekawszy film o wierze, manipulacji i utracie kontroli nad własną rzeczywistością. Chyba zasługiwał na więcej.

