Biografie ludzi filmu

CO Z NICH WYROŚNIE? Florence Pugh

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Drobna, niewyróżniająca się szczególnie urodą panienka z Oksfordu jeszcze kilka lat temu nie miała nic wspólnego z ekranem – uczyła się pilnie w gimnazjum i występowała w szkolnych przedstawieniach, ćwicząc najróżniejsze akcenty, w czym ponoć od maleńkości się specjalizowała. Ale Florence Pugh od początku wiedziała, że aktorstwo jest jej pisane – w jednym z wywiadów stwierdziła, że jej rodzina była „jak von Trappowie z Dźwięków muzyki, tylko nie tak śliczna i perfekcyjna”, a dziś na planie filmowym i scenie występują jej starszy brat Toby Sebastian i siostra Arabella Gibbins.

Florence Pugh

Żadne z nich nie robi jednak kariery tak zawrotnej jak mierząca nieco ponad 160 cm Florence. Odkąd w 2014 roku zadebiutowała przed kamerą – i to od razu w jednej z głównych ról, obok Maisie Williams! – w mrocznym thrillerze Upadające (2014) Carol Morley, Pugh coraz lepiej radzi sobie w przemyśle filmowym. Od tamtego momentu niemal nie przestaje pracować – zagrała w pilocie serialu Studio City (2015), który zaplanowany był jako wielosezonowa produkcja, ale ostatecznie został skasowany, pojawiła się w trzech odcinkach brytyjskiego serialu kryminalnego Marcella (2016), aż wreszcie wystąpiła w filmie Lady M. (2016) Williama Oldroyda, w którym absolutnie zachwyciła. Po raz pierwszy zagrała główną, tytułową rolę i nie przestraszyła się wyzwania – nawet mimo kilku odważnych scen, z którymi musiała się zmierzyć. Występ ten nie przeszedł bez echa – Florence zdobyła prestiżową British Independent Film Award za główną rolę kobiecą oraz nominacje do nagrody BAFTA i Europejskiej Nagrody Filmowej. Dzięki tej jednej kreacji dołączyła do grona najbardziej obiecujących aktorek brytyjskich i europejskich, z dużym potencjałem do namieszania również za oceanem – co, jak się wydaje, dzieje się właśnie w tym momencie.

Florence Pugh

Po krótkiej przerwie po premierze Lady M. Pugh ponownie zabrała się do pracy i w 2018 roku mogliśmy oglądać ją w aż pięciu różnych produkcjach! Najpierw na chwilę pojawiła się u boku Liama Neesona w Pasażerze Jaume’a Colleta-Serry, następnie wspaniale zagrała Kordelię w obłędnie obsadzonym (Anthony Hopkins, Emma Thompson, Emily Watson) telewizyjnym Królu Learze, by wreszcie wystąpić w dwóch produkcjach Netflixa: historycznym Królu wyjętym spod prawa Davida Mackenziego oraz horrorze Uciszyć zło Olafa de Fleura Johannessona, pozostającym jednym z najsłabiej ocenianych filmów, w którym wystąpiła. Wisienką na torcie była główna rola w długo oczekiwanej miniserii Mała doboszka w reżyserii Chan-wooka Parka – Florence doskonale sprawdziła się w szpiegowskim entourage’u, a jej niski, lekko zachrypnięty głos pomógł w wydobyciu z jej postaci chłodnego, brytyjskiego wyrachowania, co nadało postaci autentyczność. Mała doboszka okazała się godnym, choć nieoficjalnym następcą chętnie oglądanego Nocnego recepcjonisty.

Kalendarz Pugh w ostatnich latach wypchany był po brzegi i nie zanosi się na to, by miało się to prędko zmienić – ekrany polskich kin szturmuje właśnie film Midsommar. W biały dzień (2019) Ariego Astera, w którym Florence wspaniale zagrała główną rolę. Dzieło twórcy horroru Dziedzictwo. Hereditary (2018) zbiera w większości bardzo dobre recenzje, co jest znakomitym prognostykiem na przyszłość dla wciąż młodziutkiej Pugh. Już wkrótce będziemy mogli oglądać ją w Małych kobietkach Grety Gerwig, gdzie wciela się w postać Amy March, a w realizowanym właśnie (choć chyba nadal oficjalnie nieogłoszonym) blockbusterze MCU o Czarnej Wdowie zagra inną rosyjską superagentkę. A to wszystko pewnie i tak ledwie ułamek możliwości Florence Pugh, która w ostatnich kilkunastu miesiącach pokazała, że niestraszna jej ciężka praca. Porównywana do Kate Winslet z racji podobnej postawy wobec naturalności i surowego piękna, dwudziestotrzylatka z Oksfordu konsekwentnie się rozwija i próbuje swoich sił w nowych gatunkach i typach ról.

Gdy czyta się jej wypowiedzi, można nabrać przekonania, że to dziewczyna mocno stąpająca po ziemi i niezwykle świadoma tego, jak wielkie ma szczęście. Wie, co już udało jej się osiągnąć, i zdaje sobie sprawę z tego, że tylko właściwie podejmowane decyzje pozwolą jej na dalszy rozwój. Jak na razie nic nie wskazuje na to, by gwiazda Florence Pugh miała zgasnąć – wręcz przeciwnie, wkrótce powinna rozbłysnąć jeszcze większym blaskiem.

Ostatnio dodane