Connect with us

Publicystyka filmowa

MAŁA DOBOSZKA. Twórca „Oldboya” w ELEKTRYZUJĄCYM serialu szpiegowskim

MAŁA DOBOSZKA to elektryzujący serial szpiegowski od mistrza Park Chan-wooka, który ożywia tradycje filmowe i wciąga widza w fascynującą intrygę.

Published

on

Na Zachodzie bez zmian. Żyjemy w epoce schyłkowej. Starzejemy się. Nasza kultura jest kulturą identycznych bakterii, reprodukujących się w masowych ilościach. Nasza sztuka jest sztuką generowania jak największej ilości pieniędzy lub festiwalowych nagród. Nic się nie zmieniło od czasów, kiedy Fellini zjadliwie podsumował Zachód w Słodkim życiu – nudzimy się.

Advertisement

W popkulturze rządzą rebooty, sequele, remaki i spin-offy. W kulturze wysokiej wciąż króluje postmodernizm. Zbawiennym zastrzykiem świeżej krwi wydaje się globalizacja: szukając ożywczych filmowych wrażeń, coraz częściej wypuszczamy się poza znajome ramy kultury zachodniej. Prawdziwym odkryciem ostatnich lat była dla Zachodu m.in. kinematografia koreańska. Co się jednak stanie, gdy to Korea przybędzie do Europy? Na ekranach telewizorów debiutuje właśnie miniserial koprodukcji AMC i BBC, który nakręcił sam Park Chan-wook: prawdziwa reżyserska gwiazda kina azjatyckiego. Jak wyszedł ten transfer? O tym w poniższej recenzji.

Koreańczyk bierze na warsztat klasyczną powieść szpiegowską brytyjskiego pisarza Johna le Carré – Małą doboszkę. Książka była już wcześniej zekranizowana, a główną rolę zagrała Diane Keaton, ale film spotkał się z raczej chłodnym odbiorem: twórcy nie poradzili sobie z selekcją obszernego i skomplikowanego materiału źródłowego. Park powraca do powieści ponad trzydzieści lat później, a cała historia wydaje się wprost stworzona dla mieszkańców globalnej wioski: opowiada o konflikcie izraelsko-palestyńskim, za głównych bohaterów ma Angielkę i Niemca o żydowskim pochodzeniu, dzieje się w latach 70. na terenie różnych państw – od Jugosławii i Grecji po RFN i Izrael. A w wersji A.D. 2018 dochodzi do tego jeszcze koreański reżyser.

Advertisement

Kultura zachodnia już od lat fascynuje Parka – erudytę, obywatela świata i filozofa z wykształcenia. O ile jednak w amerykańskim Stokerze stworzył autorski, osobliwy mikrokosmos, który nie musiałby zaistnieć akurat w Stanach Zjednoczonych, a stojąca za Służącą literatura markiza de Sade nie zdominowała koreańskości tego dzieła, to Mała doboszka jest jednak opowieścią bardzo silnie osadzoną w europejskich realiach i wymagającą doskonałej znajomości konkretnej sytuacji geopolitycznej.

Park zdaje sobie z tego sprawę i pieczołowicie rekonstruuje miniony, obcy sobie świat: jest w tej pedanterii coś zarówno z dziecięcego entuzjazmu do eksplorowania egzotycznej kultury, jak i podskórnego lęku obcokrajowca, który pragnie zostać odebrany przez lokalsów jako „swój”.

Advertisement

mala doboszka park chan wook serial 2018 florence pugh alexander skarsgard

O czym jest jego najnowsze dzieło? Przenosimy się do podzielonych Murem Niemiec z końca lat 70. W całej Europie jest coraz głośniej od bomb wojowników o wolność Palestyny. Agenci izraelskiego wywiadu – Mossadu – wpadają na trop stojącego za częścią tych ataków genialnego umysłu: Khalila. Opracowują plan mający na celu zinfiltrowanie jego grupy, do którego realizacji potrzebny jest im jeden drobny szczegół: atrakcyjna europejska dziewczyna. W tym celu drogą podstępu werbują do swoich szeregów młodą brytyjską aktorkę, Charlie. To dla nich odegra swoją życiową rolę, współtworząc wielką iluzję…

Nie wiadomo, czy życiową, ale chyba najlepszą rolę w dotychczasowej karierze zagrała tutaj 22-letnia (!) Florence Pugh. Pulchna, krzepka, harda i energiczna Charlie nigdy nie przestaje budzić zainteresowania – to wyjątkowo zajmująca bohaterka. Początkowo ta pyskata dziewczyna może lekko irytować, ale w ostatecznym rozrachunku młodziutkiej aktorce udała się rzecz niebywała: widz autentycznie przejmuje się jej losem. Razem z Charlie odczuwamy ciężar kolejnych, coraz poważniejszych wyborów.

Advertisement

Michael Shannon jako mówiący z ciężkim, niemieckim akcentem szef jednostki operacyjnej Mossadu kreuje tu równie niezapomnianą sylwetkę bohatera, który w jednej scenie przeraża nas swoim wyrachowaniem, by w następnej budzić litość. Z kolei zimny, wycofany Alexander Skarsgård idealnie pasuje do roli byłego żołnierza – maszyny bojowej wyuczonej bezrefleksyjnego wykonywania rozkazów. Tylko po jego oczach można poznać, że uczucie, jakie udaje względem Charlie, zaczyna wykraczać poza kreowaną na potrzeby operacji fikcję.

Z pewnością znajdą się widzowie, dla których będzie to nużący seans. To raczej sześciogodzinny film niż serial – bez chamskich cliffhangerów, a za to z wiarą w widza, który jest gotowy skupić się całkowicie na opowiadanej historii. Park chce, żebyśmy mu zaufali – nie od razu jego opowieść wciągnie nas i porwie. Rozwija się powoli, a ekspozycja jest długa i zajmuje praktycznie całe dwa pierwsze odcinki. Jeśli początek was nudzi, nie zniechęcajcie się.

Advertisement

Akcja rozwija się stopniowo i nabiera tempa: z azjatycką cierpliwością, jak kula śnieżna, zwiększająca objętość przy każdym obrocie. Rozczarować mogą się również fani Parka, oczekujący kolejnego filmu „bardziej tarantinowskiego niż wszystko, co kiedykolwiek nakręcił Tarantino”. Park nie odcina kuponów, a konsekwentnie poszerza swoje filmowe emploi – daje widzowi historię klasyczną i ostentacyjnie nienowoczesną. W centrum stawia rasowy storytelling i przekonujących bohaterów, nie sztuczki formalne – chociaż forma od początku do końca pozostaje w tym pięknie zrealizowanym dziele sztuką, a każdy kadr: malarskim obrazem.

the little drummer girl charlie florence pugh park chan wook 2018

Niby trochę mało tu Parka w Parku, ale jego obecność za kamerą jest cały czas wyczuwalna. Już przepiękna, wręcz poetycka czołówka zapowiada wysmakowanie, do którego przyzwyczaił nas azjatycki twórca. Dostrzegamy jego rękę w mistrzowskich scenach: przepięknie sfilmowanych (Akropol), poruszających (rozmowa z siostrą poległego bojownika) i elektryzujących napięciem (ujęcie szwedzkiej zamachowczyni). Park nie zapomina także o swoim specyficznym poczuciu humoru, którym nieraz rozładowuje zupełnie niewesołe sytuacje – jak w scenie pewnego przesłuchania, w której niespodziewanie siadają korki i porywacze muszą rozwiązać ten przyziemny problem.

Advertisement

Przede wszystkim jednak: Parka interesuje w całej historii to samo, co fascynowało go w poprzednich dziełach. Z klasycznej historii szpiegowskiej doprawionej romansem czyni opowieść o… teatrze życia. O rozchwianiu tożsamości i papierowości naszych charakterów, o umowności ról społecznych i podstępnej fałszywości jaźni: kontynuuje zatem wielkie tematy z poprzedzającej Małą doboszkę Służącej, po raz kolejny opowiadając historię kobiety, dla której życie staje się sceną. Na poziomie autotelicznym jest to również demaskacja samej sztuczności sztuki i filmu, będących przecież tworzeniem fałszywych rzeczywistości, kreowaniem iluzji, zwodzeniem widza.

the little drummer girl michael shannon park chan wook 2018 mala doboszka

Wyzwanie było podwójne: Koreańczyk musiał nie tylko zinterpretować europejską klasykę literatury popularnej i zmierzyć się z legendą brytyjskiego pisarza, ale też dostosować swoją – mocno ekscentryczną przecież – estetykę do wymogów telewizji publicznej. Z tych koniecznych kompromisów artysta wychodzi obronną ręką. Udowadnia, że znajduje się w czołówce światowych reżyserów, bo nawet rezygnując z charakterystycznych dla swojej twórczości ozdobników, potrafi stworzyć coś pięknego.

Advertisement

Park nieprzyzwoicie dobrze zna filmowe rzemiosło, a troska o efekt końcowy jest u niego większa niż ego i potrzeba szafowania wypracowaną stylistyką. Nie, nikt nie zje tu ośmiornicy, nie obetnie sobie języka nożyczkami, nie zobaczymy też naturalistycznych scen lesbijskiego seksu ani masturbacji pod prysznicem po pierwszym dokonanym morderstwie – a i tak niejeden raz będziemy siedzieć na brzegu fotela.

Autor książkowego pierwowzoru, John le Carré, był prawdziwym agentem brytyjskiego wywiadu. Jego opowieść o realiach tego zawodu to nie fantazja autorska, ale efekt autentycznych, głęboko przeżytych wydarzeń. Park pozostaje wierny oryginałowi, uwypuklając psychiczne i fizyczne koszty bycia szpiegiem, a także zimną bezwzględność, z jaką muszą działać wywiady, by wykonywać swoją robotę skutecznie. Chociaż główni bohaterowie działają dla Mossadu, serial nie opowiada się po żadnej ze stron w konflikcie izraelsko-palestyńskim.

Advertisement

Jedni i drudzy mają swoje racje, ale Racji nie ma tutaj nikt. To zaklęty krąg śmierci, spisków i przemocy. Palestyńscy terroryści nie jawią się jednak wyłącznie jako fanatycy, bo Mała doboszka poświęca odpowiednio dużo czasu na przedstawienie ich rzeczywistości i uwarunkowań historycznych. Ale Park potrafi przyjrzeć się uważnie także nam, Europejczykom, np. każąc powiedzieć jednemu z Palestyńczyków:

Kiedy pierwszy raz przyjechałem do Europy, wiesz, co najbardziej mnie zaskoczyło? Tutaj nikogo nic nie obchodzi.

Całość bardzo przypomina mi jeden z moich najukochańszych filmów, czyli Dzień Szakala. Jeśli tęsknicie za oldschoolowym kinem szpiegowskim, w którym intryga przedstawiona została skrupulatnie i drobiazgowo, efekty specjalne nie służą do tuszowania niedostatków scenariusza; ścigający są równie pełnokrwiści, co ścigani, a widz wbrew logice kibicuje i jednym, i drugim – to The Little Drummer Girl na pewno nie zawiedzie waszych oczekiwań.

Advertisement

Ktoś kiedyś powiedział o powieści Johna le Carré, że to historia szpiegowska w podobnym stopniu, co Pani Bovary o zdradzie małżeńskiej, a Zbrodnia i kara o morderstwie. Serialowa ekranizacja Małej doboszki również wykracza poza ramy gatunkowe, będąc przede wszystkim pasjonującym stadium ludzkich zachowań w sytuacjach ekstremalnych. Najnowsze dzieło Park Chan-wooka już od 12 grudnia można oglądać na antenie Canal+.

Advertisement

Publikuje w "KINIE", Filmwebie, serwisie Film w Szkole i (oczywiście) na film.org.pl. Edukatorka filmowa w Zespole Edukacji Ferment Kolektiv. Lauretka II nagrody w Konkursie im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych oraz zwyciężczyni konkursu Krytyk Pisze Festiwalu Kamera Akcja.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *