Connect with us

Recenzje

THE BLOODHOUND. Intrygujący HORROR na motywach Zagłady domu Usherów

The Bloodhound Patricka Picarda z 2020 roku nie jest wprawdzie wierną ekranizacją Zagłady domu Usherów, jednak zachowuje ducha Poego.

Published

on

THE BLOODHOUND. Intrygujący HORROR na motywach Zagłady domu Usherów
Obraz zmodyfikowany przez AI.

The Bloodhound Patricka Picarda z 2020 roku nie jest wprawdzie wierną ekranizacją Zagłady domu Usherów, jednak zachowuje ducha Poego.

Advertisement

Po otrzymaniu tajemniczego listu Francis odwiedza Jeana-Paula, dawno niewidzianego przyjaciela z dzieciństwa i dziedzica wielkiej fortuny, który mieszka z siostrą Vivian w luksusowej posiadłości na kalifornijskim odludziu. Rezydencja jest wygodna i nowoczesna, ale skrywa mroczne sekrety: w jej wnętrzach babcia gospodarza zapiła się na śmierć, a on sam od lat nie opuścił progów domu – podobnie jak cierpiąca na chorobę umysłową Vivian, która przebywa w zamkniętym pokoju. Jean-Paul twierdzi, że w zakamarkach domu ukrywa się ktoś jeszcze: przerażająca hybryda człowieka i zwierzęcia zwana przezeń ogarem.

The Bloodhound

The Bloodhound to wspólne dzieło filmowców wywodzących się z AFI (American Film Institute): reżysera i scenarzysty Patricka Picarda, scenografki Arielle Ness-Cohn, montażysty Davida Scorci, operatora kamery Jake’a Magee oraz producentów Leala Naima i Thomasa Burke’a. Pomysłodawcą przedsięwzięcia był Picard, którego zainspirowała lektura Zagłady domu Usherów Edgara Allana Poego. Klimat oraz punkt wyjścia tego opowiadania tak bardzo mnie zafascynowały, że zacząłem tworzyć własną historię – wyjaśniał reżyser. Jego struktura była na tyle swobodna, że pozwalała mi wpleść w nią moje autorskie pomysły.

Advertisement

Film nie jest zatem wierną ekranizacją utworu Poego, lecz uwspółcześnioną wariacją na jego temat. Pomimo pewnych zmian na poziomie fabularnym, Picard zachował kluczowe elementy literackiego pierwowzoru (odwiedziny starego przyjaciela, mroczne domostwo, przeklęty ród, straumatyzowane rodzeństwo itd.) i jego niepokojącą atmosferę nieuchronnego fatum wiszącego nad odizolowanymi od świata bohaterami. Od siebie reżyser dodał homoerotyczne napięcie pomiędzy Jeanem-Paulem i Francisem oraz symboliczną postać ogara, co do której nie ma pewności, czy istnieje naprawdę, czy jest wytworem wyobraźni gospodarza.

The Bloodhound

Podobnie jak Poe przed blisko dwustu laty, Picard połączył gotycki horror o nawiedzonym domu z psychologicznym dreszczowcem o urazach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Fani jump scare’ów, krwawych jatek i innych klisz nie mają tu czego szukać – The Bloodhound opiera się przede wszystkim na ambiwalencji i niedopowiedzeniu, w czym zasługa zarówno powściągliwego scenariusza i bardzo solidnej gry aktorskiej Joego Adlera (Jean-Paul) i Liama Aikena (Francis), jak i sugestywnej pracy kamery inspirowanej fotografiami Juliusa Shulmana oraz malarstwem Luciena Freuda. Zaskakująco udany i intrygujący film.

Advertisement
The Bloodhound

Autor książek „Bóg w sprayu. Filozofia według Philipa K. Dicka” (2012) i „SoundLab. Rozmowy” (2017) oraz opowiadań zamieszczanych w magazynach literackich „Czas Kultury” i „Akcent”. Publikował m.in. na łamach „Gazety Wyborczej”, „Trans/wizji” i „Gazety Magnetofonowej” oraz na portalach Czaskultury.pl i Dwutygodnik.com.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *