Publicystyka filmowa
20 NAJLEPSZYCH filmów ostatnich 20 lat
Odkryj, które z 20 NAJLEPSZYCH filmów ostatnich 20 lat zasługują na miano współczesnych klasyków. Kino pełne niespodzianek!
Pierwsze dwudziestolecie XXI wieku za nami. Z tej okazji – oraz nieco pod wpływem redakcyjnej „Szybkiej piątki” – postanowiłem cofnąć się w czasie i spojrzeć na dobro, które przyniosło nam przez te ostatnie dwie dekady kino. Wbrew pozorom było w czym wybierać, gdyż współczesnych klasyków narosło wtedy od groma (i zapewne jeszcze więcej filmów z czasem zyska uznanie).
Zadanie to wręcz nieco karkołomne, bo nawet i sto tytułów nie wyczerpie tematu. Postanowiłem zatem ograniczyć się do wyboru jednej produkcji na rok – tej najciekawszej, wyjątkowej zarówno w dniu premiery, jak i dziś – oraz opisać ją w 20 słowach i/lub dwóch zdaniach. Oto najlepsze filmy z lat 2000
–2019 wraz z przyległościami. Czemu tak? Albowiem 2020 miał swoje oczywiste problemy, przez co nie doczekał się prawdziwego dynamitu, który można by ochrzcić mianem bezapelacyjnie najlepszego – do czego jeszcze się odniosę.
2000: Memento
Fascynująca, nowatorska i wiecznie świeża rzecz o umyśle w kawałkach. Świetnie działa również w wersji ułożonej chronologicznie, podkreślającej perfekcję tego wciąż najlepszego dzieła Nolana.
Konkurenci (w trzech słowach): Niezniszczalny / U progu sławy / Przekręt – odwaga, nostalgia i kultowość.
I ten najgorszy: Bitwa o Ziemię – scjentologiczny bełkot lewackiego kalibru.
2001: Amelia
Wspaniale kolorowa, pełna życia, inspirująca współczesna bajka, po której aż chce się zmieniać świat na lepsze. Magia kina i potęga wyobraźni.
Konkurenci: Donnie Darko / Spirited Away: W krainie bogów / Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia – surrealizm, fantazja, rozmach.
I ten najgorszy: Gulczas, a jak myślisz? – pamiętacie? To zapomnijcie.
2002: Porozmawiaj z nią
Niezwykle przejmujące opowieść o miłości i braku szczerej komunikacji zaślepionych nią osób. Almodóvar dosłownie dotyka serca w swym przypuszczalnie najlepszym i najbardziej klasycznym dziele.
Konkurenci: 25. godzina / Dzień świra / Hero – przekaz, groteska, finezja.
I ten najgorszy: Yyyreek!!! Kosmiczna nominacja – tak, dało się jeszcze gorzej…
2003: Rzeka tajemnic
Emocjonujące i rozdzierające duszę studium ludzkiego dramatu od Clinta Eastwooda. Film starzeje się jak wino, nawet jeśli jest ono niezwykle gorzkie.
Konkurenci: To właśnie miłość / Gdzie jest Nemo / Powrót – miłość, radość, szczerość.
I ten najgorszy: The Room – niektóre legendy rodzą się złe…
2004: Za wszelką cenę
Eastwood ponownie – ściska za jaja tak mocno, że mimo pozornej miałkości historii trudno się otrząsnąć. Filmowy sierpowy prosto w naszą wrażliwość.
Konkurenci: Osada / W stronę morza / Podwodne życie ze Steve’em Zissou – atmosfera, katharsis, zabawa.
I ten najgorszy: Superdzieciaki: Geniusze w pieluchach II – oczu kąpiel…
2005: Sin City
Komiksowa adaptacja przyniosła nową jakość, której, mimo wielu prób, nie udało się powtórzyć. Hipnotyzujące kadry ożywają w gwiazdorskiej obsadzie i krzykliwej formie.
Konkurenci: Pan życia i śmierci / Wierny ogrodnik / Pani Zemsta – prawda, wrażliwość, bezwzględność.
I ten najgorszy: 2001 Maniacs – gdy wiesz, że zbłądziłeś, ale nie wiesz, jak do tego doszło…
Wersja skrócona
2006: Labirynt fauna
Mroczna i okrutna baśń w duchu braci Grimm. Uniwersalne prawdy skryte pod płaszczykiem makabry i fantastyki jako natchniona lekcja historii z lekką nutką optymizmu.
Konkurenci: Pachnidło: Historia mordercy / Ludzkie dzieci / Paprika – piękno, nadzieja, abstrakcja.
I ten najgorszy: Rasa – prawdziwy horror…
2007: To nie jest kraj dla starych ludzi
Automatyczna klasyka, która z czasem jedynie zyskuje na znaczeniu i jakości. Neo-western o złu absolutnym i pokrętnej ludzkiej naturze jako współczesna przypowieść godna Homera.
Konkurenci: Aż poleje się krew / Pokuta / Zodiak – spełnienie, delikatność, zagadkowość.
I ten najgorszy: Next – następny, proszę.
2008: WALL·E
Animowane science fiction z ambicjami wyniesionymi z kanonu gatunku. Bardziej przystępna, bo sprzedana w formie kolorowej bajki dla dzieci, sama stanowi dziś punkt odniesienia.
Konkurenci: Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj / Głód / Gran Torino – charakter, brutalizm, moralność.
I ten najgorszy: Ninja Cheerleaders – tak, istnieje coś takiego. Nie wiem po co, ale istnieje.
2009: Bękarty wojny
Arcydzieło – to padające w filmie stwierdzenie samego reżysera, który od tego momentu kręci cały czas to samo: rewizję historii w popkulturowym sosie.
Konkurenci: Nic osobistego / Agora / 500 dni miłości – intymność, humanizm, emocjonalność.
I ten najgorszy: Słońce – animacja bez cienia nadziei…
2010: Scott Pilgrim kontra świat
Idealny twór komiksowy, perfekcyjna ekranizacja gry komputerowej i świetna gra formą. Szalona, ekscytująca i niezwykle zabawna alegoria dojrzewania oraz ujmujący film o miłości.
Konkurenci: Nie opuszczaj mnie / Social Network / Nieściszalni – liryzm, intensywność, pasja.
I ten najgorszy: Opętani – oryginał jakby lepszy…
2011: Wstyd
Odważna rozprawka o zepsutym, wypranym z uczuć i uzależnionym od seksu współczesnym społeczeństwie. Film, który nie dojrzewa z czasem – to do niego trzeba dojrzeć.
Konkurenci: Super 8 / O północy w Paryżu / Moneyball – przygoda, romantyzm, polot.
I ten najgorszy: Coś – jak krew w śnieg…
2012: Avengers
Blockbuster doskonały i niezwykle zgrabne zwieńczenie wieloletniego budowania superbohaterskiego uniwersum, które trwa do dziś. Optymalna karuzela rozrywki pozbawionej późniejszej przesady i moralizatorstwa.
Konkurenci: Ralph Demolka / Kochankowie z księżyca. Moonrise Kingdom / Dredd – frajda, awangarda, soczystość.
I ten najgorszy: Kac Wawa – kiedy film sprawia fizyczny ból i jest ci wstyd za ojczyznę.
2013: Blue Ruin
Niezależne kino drogi o zemście i cierpieniu. Bawiący się oczekiwaniami, krwawy, acz spokojny, poetycki i polany czarnym humorem thriller z nieoczywistym, bo nieporadnym bohaterem.
Konkurenci: Wilk z Wall Street / Wyścig / Labirynt – ekspresja, energia, surowość.
I ten najgorszy: AKP: Job 27 – nie słyszeliście o tym filmie? Szczęściarze…
2014: Birdman
Imponujące spojrzenie za kulisy show-biznesu, z przebrzmiałą i sfrustrowaną gwiazdą kina superbohaterskiego. W przeciwieństwie do niej to projekt spełniony, dopięty na ostatni guzik.
Konkurenci: Whiplash / Grand Budapest Hotel / Sekrety morza – moc, sentyment, mistycyzm.
I ten najgorszy: 300: Początek imperium – czysta, początek alkoholizmu.
2015: Syn Szawła
Artystyczny survival zapuszczający się w niezbadane dotąd rejony solidnie przemielonego przez kino tematu Holocaustu. Pełen beznadziei paradokumentalny format razi spokojem i wyciska emocjonalnie.
Konkurenci: Niepamięć / Sicario / Mad Max: Na drodze gniewu – wartość, klimat, szaleństwo.
I ten najgorszy: Terminator Genisys – za jakie grzechy?
2016: Zwierzęta nocy
Emocjonujący, ponury thriller oraz bolesna analiza związku. W obu przypadkach to niespodziewanie silny cios w brzuch, po którym trudno dojść do siebie.
Konkurenci: Split / Czerwony żółw / Aż do piekła – nieprzewidywalność, prostota, oldskul.
I ten najgorszy: Bogowie Egiptu – bez komentarza.
2017: Coco
Wspaniała feeria barw, która łączy ze sobą życie i śmierć w równie widowiskowy, co przejmujący sposób. Tradycja, która powinna zagościć w każdym domu.
Konkurenci: Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri / Ghost Story / Twój Vincent – temperament, estetyka, forma.
I ten najgorszy: Obcy: Przymierze – ten moment, kiedy wolałbyś pływać w ściekach…
2018: Złodziejaszki
Ciepła opowieść o rodzinie złożonej ze społecznych odrzutów i wykolejeńców. Małe wielkie kino – nie wiedzieć kiedy łapie za serce i już nie puszcza.
Konkurenci: Kafarnaum / Wyspa psów / Przepraszam, że przeszkadzam – radykalność, wdzięk, surrealizm.
I ten najgorszy: Ciche miejsce – głupia wieś.
2019: 1917
Wizualna maestria oraz zupełnie nowy poziom narracji ukazujące siłę dużego ekranu. Trudne do zapomnienia, bombastyczne i kompletne doznanie kinowe o stuletniej historii.
Konkurenci: Lighthouse / Ukryte życie / Apollo 11 – ekspresjonizm, idealizm, testament.
I ten najgorszy: Shaft – niebezpiecznie nieśmieszny.
Co z tym 2020?
Poprzedni rok upłynął przede wszystkim pod znakiem zamykania kin i przekładania premier, co sprawia, że te będziemy oglądać zapewne jeszcze przez kolejnych kilka sezonów, głównie w domu. Zabrakło paru kluczowych graczy i gorących tytułów, po których można było spodziewać się właśnie jakiegoś bezsprzecznego kilera, a nawet i arcydzieła. Z kolei wśród filmów, które wyjść zdołały – choćby na streamingu – sporo było rozczarowań, zatem można tu pisać o dużym niespełnieniu. I jakkolwiek obejrzałem przez te dwanaście miesięcy kilka naprawdę solidnych dzieł (m.
in. Sekret wilczej gromady, Na rauszu, Co w duszy gra, Prawo krwi), to żadne nie przyniosło mi pełnej satysfakcji; w każdym zabrakło przysłowiowej kropki nad i, tego boskiego pierwiastka, który nadaje wrażenie wyjątkowości. Najbliżej tego był Mank, choć wydaje mi się on lekko zmanierowany i muszę go jeszcze przetrawić.
Tym samym najlepszą produkcją roku 2020 pozostaje dla mnie… serial dokumentalny Ostatni taniec. A skoro już przy serialach jesteśmy…
Bonus:
Kompania braci (2001)
Przedłużenie Szeregowca Ryana, wyprodukowane przez tę samą ekipę; być może najlepszy kawałek wojny uchwyconej na taśmie. Wielkie, ważne kino w odcinkach.
Konkurenci: Prawo ulicy / Firefly / Battlestar Galactica – realizm, przygoda, symbolizm.

