Publicystyka filmowa
ROZMRUCZANY RANKING. Najlepsze filmowe koty z okazji Światowego Dnia Kota
W ROZMRUCZANYM RANKINGU odkrywamy filmowe koty, które zachwycają wdziękiem i humorem. Świętujemy ich filmową legendę!
W starożytnym Egipcie czczone jak bóstwa, dziś – uwielbiane przez wielu. Zachwycają gracją, powabem i elegancją, rozczulają odgłosami i przysposobieniem, a niezdarnością i figlarnością – rozśmieszają do łez. Z okazji Światowego Dnia Kota przypominamy najlepsze filmowe i serialowe mruczące czworonogi.
Kot Corleone (Ojciec chrzestny)
Nie było go nawet w scenariuszu, a trafił na plakat jednego z najwybitniejszych filmów w historii – to dopiero kariera! Podczas zdjęć do sceny w gabinecie Dona Corleone na plan przybłąkał się rudy kocur.
Francis Ford Coppola zabrał zwierzaka i bez słowa wcisnął w ręce Marlonowi Brando, który kontynuował swoje kwestie, miziając rudzielca. Ten mruczał tak głośno, że dźwiękowcy musieli realizować postsynchrony do sceny. Nie poznajemy nawet jego imienia, ale kot Corleone jest legendą niemal tak wielką, jak jego właściciel i aktor go grający. Bywa postrzegany jako symbol niebezpiecznych pazurów schowanych za przyjaznym obliczem gangstera.
Jones (Obcy – 8. pasażer „Nostromo”)
Kolejny rudzielec (i nie ostatni), którego całkowicie zignorowali polscy tłumacze przy wymyślaniu tytułu filmu Ridleya Scotta. Jak by nie patrzeć, to właśnie Jones był ósmym pasażerem statku kosmicznego, co czyni z kosmity dopiero dziewiątego „członka załogi”.
Jones ściągnął śmierć na swojego właściciela, mechanika Bretta, jednak nie sposób go nie uwielbiać. Oprócz Ripley został on ostatnim żyjącym świadkiem walki z Obcym i przetrwał aż do drugiej części filmu. Obecność kota na Nostromo nawiązywała do kotów zabieranych przez marynarzy w dalekie podróże morskie.
Kot Blofelda (z serii filmów o Jamesie Bondzie)
Tym razem czarny charakter chowający się pod białą, puchatą sierścią. Każdy właściciel futrzaka wie, że koty dużą część czasu spędzają na spiskowaniu, jak wykończyć gatunek ludzki i objąć władzę nad światem. Tak właśnie było z kotem z Żyje się tylko dwa razy, czyli piątego filmu o przygodach Jamesa Bonda. W tej odsłonie swoich przygód najsłynniejszy agent Jej Królewskiej Mości szuka złoczyńcy odpowiedzialnego za zniknięcie kilku rakiet kosmicznych i zapobiec wybuchowi III wojny światowej. Sprawcą tego zamieszania okazuje się być Ernst Stavro Blofeld – szef organizacji przestępczej Spectre i właściciel (czy też: podwładny) białego kota.
Co ciekawe, przez kilka odcinków nie dane na było zobaczyć twarzy Blofelda, a jego znakiem rozpoznawczym było ujęcie dłoni trzymających pupila…
Sylvester J. Pussycat Sr. i Thomas „Tom” Kot
Animowane postacie, laureaci kilku nagród Akademii Filmowej, odwieczni wrogowie kanarków i domowych myszy. Sylvester to sepleniący, leniwy kot z rodzaju „tuxedo”. Posiada charakterystyczne umaszczenie, które sprawia, że przypomina on nieco postać we fraku. Należy on do słynnej szajki Looney Tunes, a najbardziej znany jest z występów ze swoim scenicznym partnerem – ptaszkiem Tweety.
Tom to z kolei szary, domowy kocur, którego głównym zainteresowaniem i aktywnością są próby dorwania myszki zwanej Jerry. Tom jest nerwowy, a nawet nieco neurotyczny, ale cechują go także olbrzymi spryt i zawziętość. Podczas pościgu za Jerrym trafiał m.in. na Broadway, do opery, na księżyc i do starożytnej Grecji. Prywatnie – genialny pianista i miłośnik Liszta:
Kot w butach (uniwersum Shreka)
Kto z nim zadrze – umrze w butach. Waleczny, przebiegły i rudy zwierz, specjalizujący się w zamachach na ogry. Za swoje usługi pobiera bardzo wysokie opłaty, jednak są one zupełnie uzasadnione – jest bowiem słynnym włamywaczem z Santiago de Compostela. Początkowo wrogo nastawiony do Shreka i Osła, później zostaje ich przyjacielem i wiernym kompanem. Stylizuje się na Zorro, potrafi świetnie władać szpadą, jednak jego największą tajną bronią jest umiejętność zrobienia słodkich oczu, czym rozczula swoich wrogów, umożliwiając sobie atak z zaskoczenia.
Ulysses (Co jest grane, Davis?)
Kolejna ruda sierść w zestawieniu. Ulysses to uciekinier, podróżnik o imieniu nawiązującym do homerowskiej Odysei. Jego losy łączą się z innym wagabundą – Llewynem Davisem. Razem wyruszają w poszukiwaniu przygód i sensu, a kot stanowi świetną metaforę bohatera muzycznego dramatu braci Coen.
Jest to też prawdopodobnie najtrudniejsza kocia rola spośród wszystkich tu wymienionych – kot jest bowiem na ekranie przez dużą część filmu i bierze aktywny udział w wydarzeniach. Brak nominacji do Oscara to skandal!
Kocia ferajna
Serial znany starszym czytelnikom z kaset VHS z drugiego obiegu jako Kot Tip-Top. Opowiada o grupie kotów – gangsterów, zamieszkujących śmietniki w mieście stylizowanym na Nowy Jork lat sześćdziesiątych.
Tip-Top, Choo Choo, Beny Kuleczka, Puk, Model i Munio spędzają całe dnie na kombinowaniu, jak zdobyć fortunę. Ich plany krzyżuje stróż prawa – posterunkowy Slut (zwany Glutem). Każdy z kocurów miał indywidualny charakter, wygląd i ubiór, a ich przygody parodiowały schematy kryminalnego kina.
Simba
Na koniec nieco większy kaliber – koci król we własnej osobie. Simbę poznajemy jako małego kociaka i towarzyszymy mu w podróży, podczas zyskuje przyjaciół, przygotowuje do swojej przyszłej misji, zakochuje się i w końcu – zostaje Królem… Królem Lwem!
A jakie są wasze ulubione (lub znienawidzone!) koty, kocięta, kocury i kociaki? Dajcie znać w komentarzach. Mrau!
korekta: Kornelia Farynowska
