Publicystyka filmowa
NAJBARDZIEJ DOCHODOWI AKTORZY W HOLLYWOOD. Zapach pieniędzy
NAJBARDZIEJ DOCHODOWI AKTORZY W HOLLYWOOD to fascynująca podróż po nazwiskach, które zarabiają na magii kina. Odkryj finansowe szczyty Fabryki Snów.
„Pieniądze napędzają świat”, śpiewała w Kabarecie Liza Minnelli. Nie ma wątpliwości, że to stwierdzenie można odnieść również – a może przede wszystkim – do świata Hollywood. Prześledźmy nazwiska tych przedstawicieli Fabryki Snów, którzy mają w swoim CV filmy o największych łącznych zarobkach.
Lista została stworzona na podstawie danych finansowych z portalu Box Office Mojo.
10. Scarlett Johansson

Jedyna przedstawicielka płci pięknej w tym zestawieniu. Z całą pewnością w załapaniu się do pierwszej dziesiątki Scarlett pomogło wejście do familii Marvela przy okazji Iron Mana 2. Jeszcze bardziej przysłużyło się jej wielkie spotkanie rodzinne znane jako Avengers, które z ponad 623 milionami na koncie jest dzisiaj najbardziej dochodowym filmem aktorki. Szkoda z jednej strony, że sportretowanie Czarnej Wdowy pociągnęło za sobą zatrudnianie Scarlett w kolejnych filmach akcji, bo jakkolwiek pasuje do nich wizualnie i aktorsko, tak nie pozwalają jej do końca rozwinąć talentu, a ten pokazała przecież chociażby we wspaniałym Między słowami. Biorąc pod uwagę nadchodzące dwie części Avengers i plotki o nadchodzącym solowym filmie Czarnej Wdowy, z repertuaru kina akcji Johansson raczej prędko nie zrezygnuje.
9. Stanley Tucci
Nazwisko, które nie przychodzi do głowy jako pierwsze, gdy mówimy o kasowych filmach i aktorach, a jednak Tucci przemknął w ostatnich latach na drugich planach tak dochodowych serii jak Transformers i Igrzyska śmierci, konsekwentnie nabijając kolejne dolary. Bardzo dobrą decyzją okazał się występ w zeszłorocznym remaku Pięknej i Bestii, bo ta szturmem przeszła przez kina, zarabiając łącznie ponad pół miliarda dolarów. W dziesiątce największych sukcesów finansowych Tucciego nie zabrakło też Diabeł ubiera się u Prady. Zatem: roboty, gry na śmierć i życie, baśnie i świat nowojorskiej mody to najwyraźniej doskonałe składniki na koktajl pieniędzy.
8. Tom Cruise

Obecność tego aktora na liście nie powinna wzbudzić zdziwienia, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego występy w kolejnych częściach Mission: Impossible. W topie jego filmowych przebojów znalazły się aż cztery odsłony tej serii, jednak żadna na miejscu pierwszym – to należy bowiem do Wojny światów Stevena Spielberga. Poza tym znajdziemy w dziesiątce kilka pozycji z innego repertuaru aktora, w tym słynny Top Gun, Rain Man czy Jerry Maguire.
Jedną z ostatnich pozycji wśród całej filmografii Toma zajmuje w aspekcie zarobkowym Magnolia Paula Thomasa Andersona – szkoda, że więcej osób nie zobaczyło na kinowym ekranie bodaj najlepszej roli Cruise’a.
7. Eddie Murphy

Dwie części Grubego i chudszego oraz Gliniarza z Beverly Hills i cztery części Shreka – to właśnie te filmy zapewniły Murphy’emu pozycję na liście, ze szczególnym wskazaniem na cykl przygód zielonego ogra, gdzie aktor użyczył głosu Osłowi.
Najwięcej zarobiła część druga, co dobrze pokazuje, jak żądni kontynuacji byli widzowie po seansie części pierwszej (która za rok osiągnie pełnoletność!) . Sam zresztą najbardziej lubię pierwszy z sequeli, głównie za sprawą fantastycznej sekwencji z I Need a Hero w tle. Inna sprawa, że samego Osła akceptuję tylko i wyłącznie w interpretacji Jerzego Stuhra. Jego jednak na tej liście oczywiście nie znajdziemy.
6. Anthony Daniels

Jak się okazuje, tylko jedna rola może otworzyć furtkę do pierwszej dziesiątki kasowych aktorów. Anthony Daniels już od ponad trzydziestu lat dzielnie wędruje w kostiumie C-3PO po planach praktycznie wszystkich części Gwiezdnych wojen, dodatkowo użyczając swojego głosu tej postaci w animacjach. Zdecydowanie najbardziej opłacalny był dla niego powrót do roli przy okazji Przebudzenia Mocy (2015), bo to właśnie ta odsłona gwiezdnej sagi przyniosła producentom najwięcej pieniędzy, inkasując łącznie niemal miliard dolarów.
Paradoksalnie najmniej dochodowy okazał się być odcinek przez wielu uważany za szczytowe osiągnięcie serii, a więc Imperium Kontratakuje. Co by nie mówić – Danielsowi powiodło się w życiu, bo nie dość, że wykreował słynną postać jednej z najbardziej dochodowej sagi wszech czasów, to jeszcze zrobił to, nigdy nie pokazując na ekranie swojej twarzy.
5. Robert Downey, Jr.

Podobnie jak wspominana wyżej Scarlett Johansson, Downey, Jr. trafił na żyłę złota, podpisując kontrakt z włodarzami Marvela, w dodatku występując w pierwszym filmie całego uniwersum i od razu zyskując uwielbienie widzów na całym świecie. Aktor przetarł szlak w takim stylu, że dziś trudno wyobrazić sobie kogokolwiek innego w roli Tony’ego Starka. Zwłaszcza że Robert i odgrywana przez niego postać wydają się być nieraz jedną i tą samą osobą. Lwia część dziesiątki najbardziej dochodowych filmów Downeya to właśnie kolejne odcinki kinowego uniwersum Marvela, ale znalazło się w niej również miejsce dla dwóch odsłon Sherlocka Holmesa Guya Ritchiego. Wcale się zresztą nie dziwię – to świeże, ekscytujące kino, dostosowane do gustów dzisiejszych widzów, ale jednocześnie zachowujące ducha opowiadań Arthura Conana Doyle’a. Podobało mi się na tyle, że chętnie zobaczyłbym zamknięcie trylogii – niewykluczone, że namieszałoby w pozycji Downeya na tej liście. Choć pewnie nie tak, jak zrobi to tegoroczna Wojna bez granic…
4. Morgan Freeman

Na dobrą sprawę Morgan Freeman powinien przynieść taki przychód samym swoim głosem, ale że nie ma tak lekko, to potrzebował do tego również występów w kilku filmach. Jego dziesiątka największych sukcesów finansowych to drobna mieszanka gatunków. Znajdziemy w niej oczywiście trylogię o Batmanie w reżyserii Christophera Nolana (z Mrocznym Rycerzem na czele listy) oraz filmy akcji takie jak Wanted i Lucy, gdzie zresztą pieniądze zdecydowanie nie poszły w parze z jakością samych filmów. Jednocześnie nie zabrakło miejsca na komedię (Bruce Wszechmogący i Freeman w roli Boga – jak to mogło na siebie nie zarobić) oraz film przygodowy w postaci Robin Hooda: Księcia złodziei. Najlepiej oceniany film z Freemanem (i w ogóle, według IMDb), czyli Skazani na Shawshank, pod kątem finansowym uplasował się dopiero w trzeciej dziesiątce listy.
3. Tom Hanks
Popularność tego przesympatycznego aktora idzie w parze z frekwencją na kinowych seansach, choć w pierwszej dziesiątce dochodowych filmów Hanksa aż cztery z nich to role dubbingowe, a to za sprawą trylogii Toy Story i Ekspresu Polarnego. Zamknięcie trylogii o przygodach zabawek pozostaje do dzisiaj tym najlepiej zarabiającym filmem Hanksa – miło, że na szczycie listy znalazła się akurat tak doskonała animacja. Nie dziwi też fakt, że największe finansowe sukcesy z Hanksem występującym we własnej osobie to Forrest Gump oraz Cast Away: Poza światem, oba będące prawdziwym aktorskim koncertem w jego wykonaniu. Dzień w którym Hanks poznał Roberta Zemeckisa, reżysera powyższych, był w perspektywie zdecydowanie jednym z lepszych w życiu aktora (tylko on sam mógłby stwierdzić, czy lepszy niż ten, gdy dostał Fiata 126p).
2. Harrison Ford
Człowiek, który jest jednocześnie Hanem Solo i Indianą Jonesem, nie może plasować się nisko na takiej liście. Jego dziesiątka największych kasowych hitów uwzględnia wszystkie osiem filmów, w których wystąpił jako wymienione powyżej postaci – pozostałe dwa to Ścigany oraz Co kryje prawda. Najbardziej opłacalne okazały się dla Forda powroty po latach, bo siódma część Gwiezdnych wojen oraz czwarta Indiany Jonesa to dziś najbardziej dochodowi przedstawiciele obu serii.
Wśród widzów dyskusyjna jest jedynie kwestia jakości tych powrotów, szczególnie w przypadku przygód niestrudzonego archeologa odlatującego w lodówce ze strefy atomowego wybuchu. Pod koniec drugiej dziesiątki frekwencyjnych hitów aktora znajduje się jeszcze jeden powrót, oczywiście zeszłoroczny Blade Runner 2049. Sentymentalny ten Ford!
1. Samuel L. Jackson
Dla kogoś, kto śledził ostatnie newsy, pierwsze miejsce Jacksona nie jest żadnym zaskoczeniem. Aktor niedawno został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako najbardziej dochodowy w historii. Jego wynik to suma ponad siedemdziesięciu filmów, w tym kolejnych odsłon uniwersum Marvela, prequeli Gwiezdnych wojen, filmów Quentina Tarantino i filmów akcji na nie zawsze dobrym poziomie. Jackson nie zwalnia tempa (a kończy w tym roku siedemdziesiąt lat!) i wciąż grywa w kilku produkcjach rocznie, racząc widzów swoją nieskończoną charyzmą i najlepiej brzmiącymi przekleństwami na ekranie.
Bieżący rok bez wątpienia może umocnić pozycję kilku osób na liście – szczególnie reprezentantów filmów Marvela, a to dzięki wspominanej już Wojnie bez granic, która bez żadnej wątpliwości będzie ogromnym kasowym sukcesem. Nie wiem jednak, czy komukolwiek uda się zepchnąć Jacksona z pierwszego miejsca, bo ten nie dość, że wystąpi w kolejnych Avengers, to jeszcze w oczekiwanym sequelu Iniemamocnych i Glass M. Nighta Shyamalana. Ma nosa! Jedno jest pewne – świat będzie się nadal kręcić.
korekta: Kornelia Farynowska
