Zestawienie
7 najlepszych HORRORÓW inspirowanych BIBLIĄ
Biblia od wieków inspiruje artystów, ale niewiele osób pamięta, jak dobrym materiałem na horror potrafi być jej mroczna strona.
Biblia od wieków inspiruje artystów, ale niewiele osób pamięta, jak dobrym materiałem na horror potrafi być jej mroczna strona. Apokalipsa, Antychryst, plagi egipskie, aniołowie, ofiara z własnego dziecka czy wizja końca świata brzmią przecież jak gotowe scenariusze kina grozy.
Omen (The Omen, 1976)
Richard Donner stworzył jeden z najważniejszych horrorów satanistycznych w historii kina, a jego fundamentem jest biblijna wizja końca świata. Damien Thorn nie jest po prostu złym dzieckiem – okazuje się Antychrystem, którego pojawienie się ma zapoczątkować Apokalipsę.

Scenarzysta David Seltzer prowadził intensywne studia nad Biblią i tekstami interpretującymi proroctwa, szczególnie Księgę Objawienia. To właśnie stamtąd zaczerpnął między innymi motyw Bestii i słynną liczbę 666. Co ciekawe, słynna przepowiednia recytowana w filmie nie jest prawdziwym cytatem z Biblii – Seltzer stworzył ją sam, łącząc autentyczne biblijne motywy w jedną złowieszczą przepowiednię.
mother! (mother!, 2017)
Darren Aronofsky poszedł jeszcze dalej. W mother! Biblia nie dostarcza pojedynczego motywu – stanowi konstrukcję całego filmu. Reżyser powiedział wprost, że wykorzystał biblijny mit stworzenia jako strukturę opowieści. Dom staje się Edenem, bohaterowie odpowiadają kolejnym postaciom z Księgi Rodzaju, pojawiają się Adam i Ewa, Kain i Abel, a późniejsze wydarzenia prowadzą do historii Chrystusa.

Jennifer Lawrence jest jednocześnie Matką Naturą, a Javier Bardem uosabia Boga-Stwórcę. Wszystko to Aronofsky połączył z opowieścią o ludzkiej zachłanności i niszczeniu planety. Efektem jest jeden z najbardziej niezwykłych horrorów biblijnych – film, który można oglądać jak koszmar zbudowany z fragmentów Księgi Rodzaju.
Siódmy znak (The Seventh Sign, 1988)
Demi Moore odkrywa, że świat zmierza ku zagładzie, a kolejne katastrofy odpowiadają wydarzeniom zapowiedzianym w Apokalipsie św. Jana. Film wykorzystuje motyw siedmiu pieczęci, choć warto zaznaczyć, że Biblia nie mówi o siedmiu znakach w dokładnie takiej formie, jak przedstawia to produkcja.

Twórcy połączyli różne elementy Objawienia – jeźdźców Apokalipsy, katastrofy, krew, śmierć i ostatnią pieczęć – z historią ciężarnej kobiety. Dzięki temu powstał horror o końcu świata, który zamiast ograniczać się do efektownej zagłady próbuje nadać biblijnej apokalipsie osobisty wymiar.
Armia boga (The Prophecy, 1995)
Christopher Walken jako Gabriel to jeden z najbardziej pamiętnych aniołów w historii horroru. Film nie adaptuje konkretnego rozdziału Biblii, ale bardzo świadomie wykorzystuje biblijną mitologię aniołów, upadku i wojny w niebie. Gabriel przybywa na Ziemię, ponieważ między aniołami trwa konflikt o ludzką duszę.

Twórcy wykorzystują przy tym fakt, że Biblia mówi o aniołach stosunkowo niewiele, pozostawiając ogromną przestrzeń dla późniejszej tradycji teologicznej i literatury apokryficznej. Dzięki temu Armia boga jest mniej dosłowny niż Omen, ale jego nadnaturalny świat wyrasta bezpośrednio z chrześcijańskich wyobrażeń o siłach niebiańskich.
Ręka boga (Frailty, 2001)
Bill Paxton zrobił horror, który bierze na warsztat jeden z najbardziej przerażających fragmentów Starego Testamentu: historię Abrahama i Izaaka. Ojciec otrzymuje rzekomo od Boga polecenie zabijania ludzi, których uważa za demony.

Problem polega na tym, że widz przez większość filmu nie wie, czy rzeczywiście wykonuje boską misję, czy też jest szaleńcem. Biblijna inspiracja jest więc nie tylko fabularna, ale przede wszystkim moralna: ile jesteśmy w stanie poświęcić, jeśli wierzymy, że rozkaz pochodzi od Boga? To jeden z tych horrorów, które są straszniejsze po zakończeniu seansu niż w jego trakcie.
Plaga (The Reaping, 2007)
Hilary Swank trafia do miasteczka, w którym zaczynają dziać się rzeczy przypominające dziesięć plag egipskich opisanych w Księdze Wyjścia. Woda zamienia się w krew, pojawiają się żaby, owady, choroby i śmierć. Bohaterka próbuje znaleźć naukowe wyjaśnienie, ale kolejne wydarzenia prowadzą ją coraz bliżej biblijnego źródła zagrożenia.

Film nie ukrywa inspiracji – przeciwnie, buduje napięcie właśnie na rozpoznawaniu przez widza kolejnych plag. To jeden z najbardziej dosłownych przykładów przeniesienia biblijnej historii do współczesnego horroru.
I stanie się koniec (End of Days, 1999)
Arnold Schwarzenegger kontra Szatan brzmi jak żart, ale I stanie się koniec rzeczywiście opiera swoją fabułę na chrześcijańskiej wizji Antychrysta i końca świata. Szatan próbuje doprowadzić do narodzin Antychrysta, a jego pojawienie się ma rozpocząć apokaliptyczne wydarzenia.

Film miesza biblijne motywy z katolicką tradycją, numerologią i kinem akcji, dlatego trudno traktować go jako szczególnie wierną interpretację Biblii. Jako horror pozostaje jednak interesującym przykładem tego, jak Hollywood pod koniec XX wieku wyobrażało sobie Armagedon.

