Fatalnie zrealizowana postapokalipasa, nie wykorzystująca potencjału pomysłu wyjściowego.
Hell Tima Felhbauma, to kolejna, dobrze nam znana filmowa postapokalipsa. Trzeba przyznać, że ten podgatunek fantastyki naukowej jest na swój sposób niezwykły.
Spośród wielu katastrof, które mogą spotkać rodzaj ludzki w przyszłości, jedną z najbardziej prawdopodobnych pozostaje ta o wymiarze ekologicznym.
Apokalipsa na luzaku.
Wybraniec przechodzący przemianę od zera do bohatera, by zbawić ciemiężony lud przed tyranią opresyjnych władz, to klisza głęboko zakorzeniona w filmach science fiction.
Dzieło kompletne, nasycone odpowiednią dawką tandety, zapału, profesjonalizmu, fabuły, krwi i wyobraźni.
Narkotyczny bełkot Boormana
Shane Acker zrealizował dzieło oryginalne - miejscami dynamiczne, miejscami mistyczne - które spodobać się powinno nie tylko najmłodszym widzom.
Pierwszy film Luca Bessona zapowiedzią wielkiego talentu przyszłego reżysera „Wielkiego błękitu” i „Leona zawodowca”.
Niezwykle klimatyczne sprzężenie postapokalipsy z cyberpunkiem.