Recenzje
OBEX. Wreszcie oryginalne SCIENCE FICTION!
Obex to film, który pod płaszczykiem hołdu dla starych gier, kina grozy, fantasy i science fiction skrywa refleksję nad współczesnością.
Obex Alberta Birneya z 2025 roku to film, który pod płaszczykiem hołdu dla starych gier, kina grozy, fantasy i science fiction skrywa refleksję nad współczesnością.
Baltimore, rok 1987. Conor zarabia na życie, wykonując na komputerze portrety w kodzie ASCII. Mężczyzna prawie nie wychodzi z domu: zlecenia dostaje pocztą, a zakupy spożywcze dostarcza mu sąsiadka; wolny czas spędza w towarzystwie swojego psa, suczki Sandy, słuchając muzyki i oglądając filmy. Pewnego dnia Conor zamawia tajemniczą grę komputerową Obex, która pozwala na personalizację głównego bohatera. Rozgrywka okazuje się nużąca, ale w nocy, kiedy Conor śpi, pochodzący z gry demon Ixaroth materializuje się i porywa Sandy. Aby odzyskać psa, Conor będzie musiał wejść w wirtualny świat Obexa.

Albert Birney jest amerykańskim reżyserem, scenarzystą, muzykiem, aktorem oraz twórcą animacji i gier komputerowych, znanym m.in. z The Beast Pageant (2010), Sylvio (2017) i Rezydencji pod Truskawką (2021). W trakcie prac nad adaptacją swojego autorskiego filmu animowanego Tux and Fanny (2019) do formatu gry wideo, Birney wpadł na pomysł aktorskiej produkcji opowiadającej o samotnym pasjonacie gier i horrorów. Artysta napisał scenariusz do spółki z Pete’em Ochsem (także operatorem kamery i montażystą), obsadził się w głównej roli Conora i wyreżyserował całość, która zadebiutowała na festiwalu Sundance 2025.
Obex to zatem dzieło w pełni autorskie, które – pomimo skromnego budżetu w wysokości zaledwie pięciu tysięcy dolarów – urzeka pomysłowością, sprawnością i profesjonalizmem realizacji. Czarno-białe zdjęcia w połączeniu z nietypowymi kątami kamery, animowanymi pikselowymi wtrętami, znakomitym sound designem i syntezatorową ścieżką dźwiękową Josha Dibba (Animal Collective) tworzą surrealistyczną atmosferę z pogranicza jawy i snu, która budzi skojarzenia z klasyką kina niezależnego: Głową do wycierania (1977) Davida Lyncha, Pi (1998) Darrena Aronofsky’ego oraz Piętnem na umyśle (2006) Guya Maddina.

Są to jednak tylko luźne asocjacje, jako że Birneyowi udało się stworzyć film na wskroś oryginalny i na dobitkę gatunkowo nieczysty: science fiction i fantasy płynnie łączą się tutaj z estetyką horroru i konwencją kina przygodowego, by w finale zahaczyć także o psychodramę. Obex nie jest bowiem wyłącznie ćwiczeniem w nostalgicznej stylistyce retro ani hołdem dla starych gier (The Legend of Zelda) i filmów grozy (w telewizorze Conora miga Koszmar z ulicy Wiązów [1984] Wesa Cravena), lecz również przestrogą przed eskapizmem polegającym na zastąpieniu kontaktów międzyludzkich nieustanną interakcją z multimediami.
Straumatyzowany i samotny Conor ucieka w wirtualną rzeczywistość przed prawdziwym światem, którego chaos, grozę i biologiczność symbolizują cykady opanowujące jego ogród. Jego egzystencja jest zapośredniczona w ekranach – i choć używane przezeń modele Macintosha i odtwarzacza VHS już dawno wyszły z użycia, pełnią one dokładnie taką samą rolę, jak w 2026 roku internet, smartfony, algorytmy i inne etykiety zastępczego życia. Z tego powodu Obex, ta melancholijna pocztówka z analogowego świata, tak silnie rezonuje również w obecnej, cyfrowej rzeczywistości.

