search
REKLAMA
Recenzje

MARE Z EASTTOWN. Recenzja pierwszego odcinka kryminalnego serialu z KATE WINSLET

Michalina Peruga

21 kwietnia 2021

REKLAMA

Mare z Easttown, serial kryminalno-obyczajowy z Kate Winslet, którego pierwszy odcinek miał właśnie swoją premierę w HBO i na HBO GO, wnosi powiew świeżości w nieco zatęchły świat małego ekranu. Po dziesiątkach przeciętnych i złych seriali, którymi nieustannie zalewają nas hegemoni pandemicznego świata kultury, czyli platformy streamingowe, Mare z Easttown to doskonale zapowiadający się serial, którego nie można przegapić.

Mare Sheenan (Kate Winslet) mieszka w małym miasteczku, gdzie pracuje jako detektywka. Niełatwo działać jej w miejscu, gdzie wszyscy się znają, a ona sama jest lubiana przez wszystkich z powodu popisu sportowych umiejętności, który dała podczas lokalnego meczu koszykówki, kiedy była jeszcze w liceum. Jej rolą jest rozwiązywanie spraw większego kalibru – morderstw, kradzieży czy spraw narkotykowych, ale w małomiasteczkowej rzeczywistości jest wzywana przez darzących ją zaufaniem sąsiadów do rozwiązywania wszystkich drobnych spraw. Mare jest tym sfrustrowana, szczególnie że nad jej głową wisi nierozwiązane morderstwo młodej dziewczyny sprzed roku. Naciska matka zamordowanej, a także władze hrabstwa, które chcą przysłać do Easttown detektywa mającego pomóc Mare w śledztwie. Także życie prywatne nie układa się po myśli bohaterki – Mare zmaga się z własnymi demonami przeszłości, mieszka z nią starsza matka i nastoletnia córka, jej były mąż właśnie się zaręczył, a do tego wszystkiego opiekuje się czteroletnim wnukiem.

Depresyjna rzeczywistość małego miasteczka, w którym wszyscy się znają i z którego wszyscy chcą uciec, to popularny trop filmowy i miejsce akcji doskonale znane z wielu innych seriali kryminalnych – Miasteczko Twin Peaks (1990–1991), Słodkie kłamstewka (2010–2017), Dochodzenie (2011–2014), Broadchurch (2013–2017), Detektyw (2014–) czy chociażby Riverdale (2017–). Mare z Easttown to jednak o wiele więcej niż utarte klisze i wydeptane ścieżki. Dopracowany scenariusz autorstwa Brada Ingelsby’ego (Zrodzony w ogniu, Droga powrotna), złożone i niejednoznaczne postaci to mocne strony pierwszego odcinka. Jeśli serial dalej będzie szedł w tę stronę, istnieje szansa na bardzo ciekawą obyczajówkę połączoną z kryminałem, co sprawdziło się już parokrotnie, chociażby w Tajemnicach Laketop (2013–2017). Sam aspekt społeczny oraz życie prywatne postaci i relacje między nimi są w serialu Ingelsby’ego stawiane na równi z intrygą kryminalną (a może nawet wyżej). Do tego potrzebna jest odpowiednia obsada, która po pierwszym odcinku nie rozczarowuje. W rolę matki Winslet wciela się Jean Smart, która udowodniła, że świetnie odnajduje się w produkcjach serialowych – zachwyciła krytyków rolą Floyd Gerhardt, matriarchini rodzinnej organizacji przestępczej, w drugim sezonie Fargo. Guy Pierce (Memento, Dziewczyna z fabryki) gra nowopoznanego kochanka Mare, pisarza i wykładowcę, Richarda. Co zabawne, Pierce towarzyszył Winslet na planie serialu Mildred Pierce, gdzie również grał obiekt jej miłosnych zainteresowań. Julianne Nicholson (świetnie zagrała niedawno w Outsiderze, również serialu HBO) wciela się w rolę najlepszej przyjaciółki Mare, a Angourie Rice (Nice Guys. Równi goście, Na pokuszenie) – jej córki.

Ale to Kate Winslet, co nikogo chyba nie zdziwi, jest główną atrakcją serialu. Aktorka bardzo uważnie wybiera swoje role, co daje nadzieję na to, że Mare z Easttown nie będzie serialem, o którym z ulgą zapomnimy natychmiast po jego obejrzeniu. Winslet powróciła na mały ekran po dziesięciu latach, kiedy to zagrała główną rolę w miniserialu Mildred Pierce (2011), za który zdobyła Złotego Globa, Emmy i szereg innych ważnych aktorskich nagród. Czy świetna rola nieco zgorzkniałej policjantki w Mare z Easttown również przyniesie jej uznanie w świecie filmowych nagród? Po pierwszym odcinku Winslet jak zwykle udowadnia swoją aktorską klasę.

Michalina Peruga

REKLAMA