Recenzje
KRZYKI W CIEMNOŚCI. Niepokojący HORROR o nawiedzonym domu
W historiach o nawiedzonych domach wciąż tkwi spory potencjał i ten film doskonale wykorzystuje to, co od lat działa na wyobraźnię widzów. Krzyki w ciemności.
Krzyki w ciemności (Never After Dark), horror w reżyserii Dave’a Boyle’a, miał polską premierę podczas Splat!FilmFest. To opowieść o duchach, przypominająca, że japońskie kino grozy wciąż potrafi znaleźć interesujące sposoby na wykorzystanie klasycznych motywów. W historiach o nawiedzonych domach wciąż tkwi spory potencjał i ten film doskonale wykorzystuje to, co od lat działa na wyobraźnię widzów. Zawiera także kilka interesujących oryginalnych motywów, które nadają tej opowieści indywidualny charakter i pozwalają uniknąć wrażenia, że to wszystko już widzieliśmy.
Dave Boyle to amerykański reżyser, scenarzysta i producent, który od wielu lat pozostaje związany z japońską kulturą. Studiował język japoński, a jego filmografia obejmuje przede wszystkim niezależne komediodramaty i kino gatunkowe rozgrywające się w japońskim społeczeństwie z udziałem japońskich aktorów. Zdobył rozgłos jako showrunner miniserialu Dom Ninja (2024), który można oglądać na Netflixie. Krzyki w ciemności stanowią istotny zwrot w jego karierze – to pierwszy pełnometrażowy horror Boyle’a, a zarazem pierwszy jego film nakręcony w całości w Japonii. Jako źródło inspiracji, oprócz klasyków japońskiego kina grozy, reżyser wskazywał kanadyjską produkcję Zemsta po latach (The Changeling, 1980).

Główną bohaterką jest Airi (Moeka Hoshi), medium pomagające zagubionym duszom przejść na drugą stronę. Towarzyszy jej duch zmarłej siostry, Miku (Kurumi Inagaki), pojawiający się między innymi w odbiciach luster i szyb. Airi przyjmuje zlecenie od Teiko (Tae Kimura), właścicielki rezydencji na prowincji, która podejrzewa, że budynek jest nawiedzony. Jej syn Gunji (Kento Kaku) jest nastawiony sceptycznie, ale nie widząc innego wyjścia, akceptuje warunki kobiet. Airi jest pewna siebie i traktuje sprawę jako rutynową – wystarczy nie działać po zmroku, by wszystko poszło zgodnie z planem. Szybko jednak okazuje się, że tym razem sytuacja wymyka się spod kontroli, a rezydencja skrywa przerażające tajemnice.
W wywiadach reżyser mówił o tym, że nadnaturalne horrory, w szczególności te o duchach, nawet jeśli mają świetny koncept i wybitny nastrój to zazwyczaj zmierzają do jednego z kilku przewidywalnych zakończeń. Właśnie dlatego, opracowując koncepcję Never After Dark, chciał znaleźć pomysł, który pozwoliłby mu przełamać te schematy i poprowadzić opowieść w zaskakującym kierunku. I to się bez wątpienia udało.

Jednym z ciekawszych elementów filmów jest sama postać Airi i sposób, w jaki wykonuje swoją pracę. Boyle wyposaża swoją bohaterkę w konkretne narzędzia i metody potrzebne do przebicia zasłony między światem żywych i umarłych. Rytuał egzorcyzmów ze świecą oraz lustrem i zoetropem zamontowanym wokół jego krawędzi stanowi jeden z najbardziej oryginalnych elementów filmu. Warto przy tym docenić wkład scenografa Yûjiego Hayashidy, który nadał tym pomysłom ostateczny kształt, dzięki czemu funkcjonują one w filmie jako efekty praktyczne, uchwycone w kamerze bez ingerencji CGI.
Krzyki w ciemności to bardzo udany horror, który czerpie z tradycji japońskiego kina grozy, a jednocześnie proponuje własny pomysł na opowieść o duchach. Boyle umiejętnie buduje atmosferę niepokoju, zaskakuje zwrotami akcji i potrafi gwałtownie przerwać chwilę pozornego spokoju za pomocą makabrycznych obrazów. To również film świetnie zagrany z wyrazistą kreacją Moeki Hoshi (znanej z nowej adaptacji Shōguna), która nadaje swojej bohaterce charakter i wiarygodność, nie popadając przy tym w typową dla horrorów przesadę. Film zdecydowanie zasługujący na szerszą dystrybucję, będący kolejnym po hitowej Obsesji dowodem na to, że gatunek horroru wciąż trzyma się świetnie.

