Connect with us

Recenzje

DIABŁY. Religijny OBŁĘD w epickim wydaniu

Wersja reżyserska kontrowersyjnego dzieła Kena Russella to epicki rozmach i wizualne bogactwo – poważny konkurent dla współczesnych superprodukcji. DIABŁY.

Published

on

DIABŁY. Religijny OBŁĘD w epickim wydaniu
Obraz zmodyfikowany przez AI.

Diabły, nakręcony w 1971 roku dramat historyczny powraca na ekrany kin za sprawą Warner Bros. w odrestaurowanej wersji 4K przygotowanej na bazie nowej edycji Kena Russella i Michaela Bradsella. Za sprawą angielskiego krytyka Marka Kermode’a ta oryginalna wersja reżyserska, ale jeszcze bez cyfrowej rekonstrukcji, została zaprezentowana w 2004 roku w National Film Theatre w Londynie. Jednak dopiero w 2026 (15 lat po śmierci Kena Russella) film zyskał lepszą jakość techniczną i oficjalnie trafił na wielki ekran – najpierw do Cannes, potem na kolejne festiwale, w tym Splat!FilmFest, natomiast od 23 października do dystrybucji ogólnopolskiej.

Advertisement

Diabły, czyli spisek pod znakiem krzyża

Materiałami źródłowymi omawianej produkcji są powieść Aldousa Huxleya Diabły z Loudun (1952, wyd. pol. 2010) i sztuka teatralna Johna Whitinga The Devils (1961). Akcja toczy się we Francji XVII wieku za panowania Ludwika XIII, gdzie faktyczne rządy sprawował kardynał Richelieu. W centrum wydarzeń znajduje się Urbain Grandier (Oliver Reed), katolicki ksiądz z Loudun, mający wielu zwolenników, jak i wpływowych wrogów. Jego sprzeciw wobec planów królewskiej władzy, zmierzających do zburzenia miejskich fortyfikacji, czyni go niewygodnym przeciwnikiem politycznym, którego należy wyeliminować.

Diabły

Okazja do pozbycia się duchownego nadarza się, gdy matka Joanna od Aniołów (Vanessa Redgrave), przeorysza klasztoru urszulanek, oskarża go o sprowadzenie diabła do domu zakonnego.  W sprawę angażują się przedstawiciele władzy, dla których prawda ma znaczenie drugorzędne. Grandier, choć daleki od ideału, zostaje uwikłany w proces, którego wynik wydaje się przesądzony. Mają miejsce egzorcyzmy i rozprawy sądowe, które z dzisiejszej perspektywy wydają się absurdalne, jednak w tamtych czasach takie wydarzenia mieściły się w granicach pojmowania świata, w którym wiara w ingerencję sił nadprzyrodzonych stanowiła  naturalny element codzienności.

Advertisement

Demony pod maską pobożności

Dzieło brytyjskiego reżysera Kena Russsella to film, który łatwo sprowadzić do katalogu szokujących scen, trudniej natomiast zrozumieć, co właściwie autor chciał za ich pomocą powiedzieć. Nie jest to wyłącznie opowieść o nadużyciach religijnych ani próba rozliczenia Kościoła. Russell interesuje się przede wszystkim tym, co dzieje się z wiarą, gdy zostaje podporządkowana polityce i potrzebie sprawowania kontroli. Diabły to studium pychy, żądzy władzy i obłudy – opowieść o wykorzystywaniu słabości ludzkich do realizacji własnych ambicji. To także historia o tym, jak pod pozorem obrony moralności można usprawiedliwić przemoc i represje.

devils diabły

Grandier jest człowiekiem pełnym sprzeczności, a jego postępowanie i charakter nie zawsze budzą sympatię, lecz nie uzasadniają wyroku, który zapada w atmosferze zbiorowej histerii. Niejednoznaczną i przejmującą postacią jest Matka Joanna – z jednej strony ogromnie cierpi fizycznie (ze względu na garb), jak i duchowo (z powodu niespełnionej miłości), ale z drugiej strony trudno jej współczuć przez fałszywe oskarżenia, których się dopuszcza. Jej obsesje i pragnienia prowadzą do tragedii, co czyni z niej postać odpychającą i moralnie zepsutą.

Advertisement

Diabły – między artystyczną wizją a nożycami cenzora

Równie ciekawa, co sam film, jest historia produkcji i zakulisowe perypetie. Rok 1971 był zresztą dość wyrazistym rocznikiem w dziejach kinematografii. Wtedy powstały takie dzieła jak Mechaniczna pomarańcza Stanleya Kubricka, Nędzne psy Sama Peckinpaha, Brudny Harry Dona Siegela – wszystkie podejmujące temat przemocy i każdy z nich budził kontrowersje. Mimo iż atmosfera ówczesnej rewolucji kulturalnej sprzyjała powstawaniu odważniejszych filmów, to jednak wciąż niektóre tytuły były zbyt wywrotowe, aby je publicznie pokazać bez cenzury.

Diabły

Film Kena Russella (znanego wcześniej z adaptacji powieści D.H. Lawrence’a Zakochane kobiety) stał się jednym z najbardziej radykalnych przykładów kina, które przekraczało granicę norm obyczajowych i podważało autorytet instytucji religijnych. Cenzorzy ingerowali w materiał, tnąc sceny przemocy i nagości oraz obrazy łączące seksualność z symboliką chrześcijańską. W Diabłach anno domini 2026 przywrócono pełną scenę orgii, w tym profanację wizerunku Chrystusa, która przez dekady pozostawała poza oficjalnym obiegiem. Warto przy tym podkreślić, że szokująca forma nie jest celem samym w sobie, lecz uzasadnionym środkiem stylistycznym, który jest potrzebny, by przekaz wybrzmiał z pełną mocą.

Advertisement

Obrazoburcze podejście do Kościoła wcale nie oznacza, że reżyser był ateistą. Przeciwnie – Ken Russell był katolikiem i jego filmy nie uderzają bezpośrednio w samą wiarę, lecz we władze kościelne. Brytyjski filmowiec chciał tym filmem pokazać, jak symbole religijne mogą zostać przejęte przez ludzi żądnych władzy, by manipulować tłumem wyznawców i przy okazji pozbywać się niewygodnych przeciwników politycznych. Seksualne obsesje, tortury, publiczne egzorcyzmy i egzekucje tworzą obraz społeczności, w której religijność traci duchowy sens, stając się narzędziem przemocy. To właśnie kontrast między pobożnością a hipokryzją Kościoła nadaje filmowi głębi.

Devils

Kino totalne bez daty ważności

Ogromną rolę odgrywa oprawa wizualna autorstwa Dereka Jarmana i Roberta Cartwrighta – pierwszy odpowiedzialny był za ogólną koncepcję artystyczną (production designer), drugi kierował realizacją projektu (art director), nadzorując pracę nad budową dekoracji. Zwraca uwagę to, jak biel klasztornych wnętrz znakomicie kontrastuje z epicką stroną ukazującą mury i fortyfikacje ery francuskiego absolutyzmu. Wciąż – po 55 latach od premiery – zachwycają kreacje aktorskie Olivera Reeda i Vanessy Redgrave. Ale nie tylko ich – na drugim planie też są niezapomniane wspaniałe występy.

Advertisement

Zdecydowanie warto obejrzeć ten film na dużym ekranie. Banałem jest stwierdzenie, że to nie jest film dla każdego, ale nie chodzi tylko o samą tematykę i szokujące sceny. Także styl reżyserii Kena Russella może być przytłaczający, zbyt rozbuchany, nadekspresyjny. Ale właśnie taki wizualny barok – cechujący się przepychem, silnymi kontrastami, dynamiką i emocjonalnością – idealnie pasuje do historii o diabłach z Loudun. Takie kino nie zdarza się często, więc możliwość zobaczenia tego działa na polskich ekranach to nie lada gratka dla kinomanów. Film ani trochę się nie zestarzał – jego przesłanie pozostaje zaskakująco aktualne, a epicki rozmach i wizualne bogactwo czynią z niego poważnego konkurenta dla współczesnych superprodukcji.

Diabły

Z wykształcenia inżynier po Politechnice Lubelskiej. Założyciel bloga Panorama Kina (panorama-kina.blogspot.com), gdzie popularyzuje stare, zapomniane kino. Miłośnik czarnych kryminałów, westernów, dramatów historycznych i samurajskich, gotyckich horrorów oraz włoskiego i francuskiego kina gatunkowego. Od 2016 „poławiacz filmowych pereł” dla film.org.pl. Współpracuje z ekipą Savage Sinema (savagesinema.pl) i bloga Westerny (facebook.com/Westerny). Dawniej pisał dla magazynów internetowych Magivanga i Kinomisja Pulp Zine, a także do Westernowej Bazy Danych. Współautor książek: „1000 filmów, które tworzą historię kina” (2020, wznowienia w 2022 i 2026), „Europejskie kino gatunków” - tom 4 i 5 (2023-2025) oraz „100 najlepszych westernów wszech czasów” (2026).

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *