Festiwale
10 DNI FILMOWEGO SZALEŃSTWA, czyli 12. edycja SPLAT!FILMFEST
Nadchodzi kolejna fala gatunkowych niespodzianek i filmowych osobliwości, które nie boją się przekraczać granic… Jednym słowem… SPLAT!FILMFEST
Jesień w Warszawie po raz kolejny upłynie w mrocznych klimatach i to nie tylko z powodu Święta Halloween. Od 22 do 31 października 2026 roku Kinoteka w Pałacu Kultury i Nauki zamieni się w centrum światowego kina gatunkowego. Horrory, thrillery, kino fantastyczne, czarny humor i wszystko, co wymyka się prostym gatunkowym definicjom, po raz dwunasty zagości na ekranach w ramach Splat!FilmFest – jednego z najważniejszych w Polsce festiwali poświęconych bezkompromisowym produkcjom gatunkowym z całego świata.
Tegoroczna edycja zapowiada się wyjątkowo imponująco – w ciągu dziesięciu dni zostanie pokazanych aż 60 filmów pełnometrażowych i 21 krótkich. Nawet najbardziej wytrwali festiwalowicze będą musieli dokonywać trudnych wyborów – seanse będą się odbywać jednocześnie w dwóch, a nawet trzech salach Kinoteki.

Groza, śmiech i mocne uderzenie
Zgodnie z tradycją, program podzielono na sekcje tematyczno-gatunkowe, co ma na celu ułatwić widzom wybór seansów. Miłośnicy rasowego horroru najwięcej dobra znajdą pod hasłem „Strach i terror”, gdzie umieszczono 23 pozycje. Widzowie, którzy lubią połączenie horroru z komedią będą się dobrze bawić na popcorn flickach wrzuconych do sekcji „Strasznie śmiesznie” i do wyboru mają 12 produkcji. Natomiast dla fanów dziwności i eksperymentów jest z kolei grupa o wiele mówiącej nazwie „WTF”, czyli „what the fuck”, do której trafiło 6 tytułów.
Szczególnie interesującą nowością jest sekcja „Kino kopane”. Choć to zaledwie trzy filmy, widać tu pewną różnorodność, gdyż obok dość oczywistej w tym kontekście Indonezji pojawiają się bowiem produkcje belgijsko-holenderska i hiszpańska – a przecież Belgia, Holandia czy Hiszpania zdecydowanie nie przychodzą jako pierwsze na myśl, gdy mówimy o filmowych sztukach walki. Choć paradoksalnie jedna z czołowych gwiazd gatunku, Jean-Claude Van Damme, pochodzi z Belgii.

Światowe kino w sercu Warszawy
Międzynarodowy charakter imprezy widać zresztą w całym programie. Tegoroczny Splat!FilmFest zabierze widzów w filmową podróż od Polski, Estonii, Niemiec, Kazachstanu i Danii, przez Wielką Brytanię, Belgię, Francję, Włochy, Hiszpanię, Turcję, Indonezję, Koreę Południową, Japonię, Kanadę, USA, Kolumbię, Brazylię, aż po RPA, Australię i Nową Zelandię.
W repertuarze są filmy przywiezione z największych festiwali świata – zarówno z Wielkiej Trójcy, czyli Cannes, Wenecji i Berlina, jak i z imprez szczególnie ważnych dla kina gatunkowego: South by Southwest, Tribeca, Sundance, Fantastic Fest, Fantasia, Fantasporto, FilmQuest, Sitges, Locarno, Toronto, Bruksela, Edynburg, Brooklyn czy Karlowe Wary. To właśnie jedna z największych wartości Splat!FilmFest – możliwość zobaczenia w Polsce filmów, które często nie trafiają do normalnej dystrybucji kinowej. Ważnym elementem festiwalowego obiegu są canneńskie Targi Filmowe (Marché du Film), gdzie pozyskuje się prawa do filmów, które później trafiają na kolejne festiwale i rynki dystrybucyjne.

Duński koszmar i polskie debiuty
Na ceremonię otwarcia 12. edycji wybrano duński gotyk Grzesznicy nie zaznają spokoju (No Rest for the Wicked) w reżyserii Kaspera Kalle. To upiorne dzieło przenosi widzów do XIX-wiecznych Wysp Owczych, łącząc mroczny romans z wampirycznymi wierzeniami i surowym folklorem. Po seansie zaplanowano spotkanie z twórcami – reżyserem Kasperem Kalle i producentem Larsem Bredo Rahbekiem.
Szczególne miejsce w programie zajmuje w tym roku polskie kino. Widzowie zobaczą dwa reżyserskie debiuty nakręcone w naszym kraju, które część festiwalowej publiczności mogła już wypatrzyć podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Pierwszym jest ÒPI Marty Giec, historia młodej dziewczyny próbującej wyrwać się z religijnego domu na Kaszubach. Film, osadzony w realiach lat 90., zapowiada się jako nietypowy polski horror, mocno zakorzeniony w lokalnej obyczajowości. Po premierowym seansie odbędzie się Q&A z udziałem między innymi autorki Marty Giec oraz aktorek Wiktorii Kruszczyńskiej, Gabrieli Muskały i Magdaleny Boczarskiej.

Drugim ważnym polskim uczestnikiem omawianej imprezy jest debiut Agaty Trzebuchowskiej pt. Sick. Autorka tegoż dzieła również spotka się z publicznością. Dla wielu widzów będzie to szczególnie interesujące spotkanie, ponieważ Trzebuchowska 13 lat temu zdobyła rozgłos jako tytułowa Ida w nagrodzonym Oscarem filmie Pawła Pawlikowskiego. Już wówczas deklarowała, że jej ambicje związane są przede wszystkim z reżyserią, a nie z aktorstwem.
Wśród krajowych akcentów tegorocznej edycji znalazła się również polsko-francuska koprodukcja Bądź wola moja. To drugi pełnometrażowy film Julii Kowalski – pierwszy nakręciła dekadę temu (Znam kogoś, kto cię szuka, 2015). Niedawno zrealizowała także 35-minutowy horror o opętaniu Zobaczyłam twarz diabła (2023), który można oglądać na platformie Prime Video. To stylowa produkcja, ujawniająca nieprzeciętne zdolności aktorskie Marii Wróbel, którą można też zobaczyć w spektaklu Nosferatu (2025) w reż. Mariusza Grzegorzka. Aktorka będzie gościem 12. edycji Splat!FilmFest, gdzie wraz z ekranowym partnerem Wojciechem Skibińskim i reżyserką Julią Kowalski zaprezentuje film Bądź wola moja. Co ciekawe, obraz miał premierę w ubiegłym roku na festiwalu w Cannes.

Strach nie zna granic
Sekcja „Strach i terror” już na pierwszy rzut oka zachwyca zróżnicowaniem geograficznym. Dzięki niej można nie tylko doświadczyć mocnych wrażeń, lecz także przy okazji poznać elementy odległych kultur. Wśród festiwalowych atrakcji znalazła się między innymi Boiúna, o której opowiada film Mike’a P. Nelsona pt. Strzeż się (Beware Boiúna). Ten uczestnik festiwalowej rywalizacji – reklamowany jako mieszanka survivalu, akcji i creature horroru – czerpie z mitologii Ameryki Południowej i plenerów kolumbijskiej dżungli. W rolach głównych Jessica Rothe (Śmierć nadejdzie dziś, 2017) i Logan Marshall-Green (Ulepszenie, 2018) – aktorzy, którym nie brakuje talentu, charyzmy i ekranowej prezencji, ale brakuje szczęścia do osiągnięcia spektakularnych sukcesów.
Równie obiecująco wygląda japoński horror Krzyki w ciemności (Never After Dark), gdzie na pierwszym planie można zobaczyć Moekę Hoshi znaną z serialu Szogun (2024). Reżyser tego filmu, Dave Boyle, jest Amerykaninem biegle mówiącym po japońsku, mieszkał bowiem w dzielnicy Japantown w Sydney w Australii i już odkąd 20 lat temu nakręcił pierwszy film, pozostaje wierny japońskiej tematyce i japońskim aktorom. Krzyki w ciemności to jego pierwszy film grozy – reżyser sięga tutaj po motywy duchów i nawiedzonych rezydencji, czerpiąc z klasycznych wzorców wypracowanych przez J-horror.

Jeśli ktoś zastanawiał się czy istnieje film łączący sportową rywalizację z pełnokrwistym horrorem, to w tym roku otrzymał odpowiedź. Być może właśnie jesteśmy świadkami narodzin nowego nurtu – sportowego horroru. Tytuł Bloody Tennis w reż. Niemca Nikiasa Chryssosa zapowiadany jest jako wariacja na temat Suspirii i Fenomenów Daria Argento, bo akcja toczy się wokół elitarnej szkoły dla dziewcząt. W kraju, z którego pochodzą Agnieszka Radwańska i Iga Świątek, motyw tenisa też może wzbudzić ciekawość – tym bardziej, że filmowcy podeszli do tematu inaczej niż twórcy klasycznych filmów sportowych.
Strach nie zna również granic administracyjnych. Festiwal po raz pierwszy w swojej historii wychodzi poza Warszawę na tak dużą skalę. W poprzednich latach impreza odbywała się we Wrocławiu, ale tym razem wycieczka po Polsce będzie bardziej rozbudowana. W ramach akcji Splat!FilmFest On Tour wybrane tytuły zostaną pokazane w 9 miastach – w Białymstoku, Bydgoszczy, Gdyni, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie i Wrocławiu. Te filmy to: Grzesznicy nie zaznają spokoju, Rola życia i śmierci, a także ÒPI. Tylko trzy tytuły, ale pewnie organizacyjnie tylko tyle udało się osiągnąć. To pierwsza tego typu inicjatywa, więc tym bardziej warto docenić.

Krwawy bufet i inne filmowe delicje
Spośród komediowych propozycji zwraca uwagę makabryczna czarna komedia Krwawy bufet (Buffet Libre), zrealizowana w Hiszpanii. Ten kraj w swoim czasie dostarczył jednego z najbardziej szokujących filmów festiwalu – mowa o Stoliku kawowym (2022) Caye Casasa. Tegorocznym reprezentantem Hiszpanii jest Zoe Berriatúa, reżyser i zarazem twórca efektów specjalnych (ma własne studio La Bestia VFX), który do Warszawy przywiózł film o upiornej chińskiej restauracji. Pojawi się także w audytorium, by odpowiedzieć na pytania widzów, a wraz z nim autorka zdjęć Rosa Vercher.
Inny godny wspomnienia tytuł spośród „lżejszych” propozycji to Chili Finger. Czy faktycznie warto poświęcić na niego czas, to jeszcze nie wiem, ale obsadę ma wyborną i to właśnie ten argument przesądza o tym, że chcę to obejrzeć. Skoro na ekranie obok siebie są tak doświadczeni aktorzy, jak Judy Greer, Sean Astin, John Goodman i Bryan Cranston to raczej trudno zwątpić, że jest to coś istotnie wartościowego.

Niezwykle osobliwym, a dla polskiego widza szczególnie atrakcyjnym, filmem może być Ostatnie kuszenie Becky (The Last Temptation of Becky), gdzie groteska i akcja została zmiksowana z nazisploitation osadzonym w Wilczym Szańcu, dawnej kwaterze Hitlera. Znany z serialu Jak poznałem waszą matkę Neil Patrick Harris wcielił się w człowieka kontynuującego idee III Rzeszy. Reżyserka i współscenarzystka filmu, Jennifer Wexler, może być znana polskim widzom z poprzedniego obrazu, Gra w opętanie (2023), w którym wymieszała motywy home invasion i satanistycznego horroru, inspirując się poniekąd serią morderstw z lat 70. powiązanych z kultem Charlesa Mansona. Ten film był pokazywany najpierw jesienią na Splacie, a w okresie Świąt Bożego Narodzenia trafił do szerokiej dystrybucji.
Złamaniem tradycji jest brak w repertuarze filmu Quentina Dupieux, ale za to drugi stały „bywalec” festiwalu, Lloyd Kaufman, będzie obecny. Wprawdzie nie jako gość specjalny, lecz jako aktor w horrorze komediowym Rumak szatana (Hellmare) reżyserowanym przez Victora Gabriela. Film powstał w 13 dni i kosztował 11 tysięcy dolarów – dla fanów kina klasy B, a w szczególności absurdu ze stajni Tromaville, jest to pozycja obowiązkowa. Ja szczerze mówiąc rzadko oglądam tego typu kicz, ale pamiętam, że podczas ubiegłorocznej edycji trafiłem na seans Troma’s War (1988) i bawiłem się świetnie.

Kto lubi gotyckie klimaty i fabuły osadzone w dawnych epokach może zainteresować się tytułem Victorian Psycho. Wiktoriańskie realia i panorama społeczna przywodzą na myśl utwory Charlesa Dickensa, a główna bohaterka – guwernantka przybywająca do odizolowanej posiadłości w celu opieki nad dziećmi – nasuwa skojarzenia z klasykiem W kleszczach lęku (1961) wg opowiadania Henry’ego Jamesa. Sam tytuł natomiast kojarzy się z American Psycho (2000). To chyba wystarczające powody, by zaintrygować odbiorcę. Film wyreżyserował Zachary Wigon, a scenariusz, na podstawie własnej powieści, napisała Virginia Feito. W obsadzie: Maika Monroe, Ruth Wilson, Thomasin McKenzie i Jason Isaacs.
Ken Russell i inni, czyli klasyka na dużym ekranie
Jak co roku jednym z największych magnesów pozostają „Kultowe klasyki”. Co szczególnie istotne, ten cykl nie działa tylko podczas festiwalu, ale przez cały rok – na przykład w maju tego roku zaprezentowano w Kinotece Dziką bandę (1969), a w sierpniu Dom na przeklętym wzgórzu (1959). Na tym pierwszym się pojawiłem i był to znakomicie spędzony czas. W ostatnim tygodniu października zostanie wyświetlonych aż osiem kultowych klasyków w odrestaurowanych wersjach, dając widzom okazję do ponownego spotkania z dziełami, które na dużym ekranie prezentują zupełnie inną jakość niż w domowym zaciszu.

Największym wydarzeniem, bo w trakcie festiwalu odbywającym się trzykrotnie, jest pokaz Diabłów (The Devils, 1971) Kena Russella, jednego z najbardziej prowokacyjnych filmów nakręconych w Wielkiej Brytanii. Film został zrekonstruowany w 4K z wykorzystaniem oryginalnego negatywu i wersji montażowej, którą reżyser przygotował w 2004. Dzięki temu widzowie po raz pierwszy od premiery otrzymają możliwość obejrzenia Diabłów w najpełniejszej dostępnej formie.
Wśród pozostałych klasyków znalazły się Labirynt fauna (2006) Guillermo del Toro, który obchodzi w tym roku 20. rocznicę premiery, a także Moja krwawa walentynka (1981), prezentowana z okazji 45-lecia premiery. Po seansie kanadyjskiego slashera odbędzie się Q&A z udziałem reżysera George’a Mihalki. Miłośnicy europejskiego kina fantastycznego będą mogli powrócić do Walerii i tygodnia cudów (1970) Jaromila Jireša, natomiast fani azjatyckiej grozy zobaczą w odświeżonej wersji koreańską Opowieść o dwóch siostrach (2003) Kim Jee-woona.

Roger Corman i jego filmowe dziedzictwo
Wyjątkowym wydarzeniem będzie również segment poświęcony pamięci Rogera Cormana, największej legendy amerykańskiego kina gatunkowego. 2,5 roku temu opuścił świat żywych w wieku 98 lat, ale i tak pozostanie nieśmiertelny. Do Warszawy przybędzie jego żona i zarazem producentka filmowa, Julie Corman, która współtworzyła z nim New World Pictures i współprodukowała takie filmy, jak: Wagon towarowy Bertha (1972) Martina Scorsese, Szalona mama (1975) Jonathana Demme’a, Dama w czerwieni (1979) Lewisa Teague’a.
W ramach hołdu dla Mistrza Cormana zostaną pokazane trzy filmy reprezentujące zupełnie różne oblicza jego twórczości: gotycka Studnia i wahadło (1961) na motywach noweli Edgara Allana Poe, gdzie wystąpili Vincent Price i Barbara Steele, dzieło science fiction X – Człowiek, który widział więcej (1963) z Rayem Millandem w roli głównej oraz gangsterska produkcja Krwawa mamuśka (1970) z Shelley Winters, Bruce’em Dernem i Robertem De Niro. Oprócz okazji do obejrzenia tych filmów na dużym ekranie, będzie możliwość wysłuchania wspomnień Julie Corman, która spędziła u boku Rogera ponad pół wieku i przez tyle samo czasu znajdowała się w samym centrum amerykańskiego kina niezależnego.

To jednak nie wszystko, gdyż postać „króla kina eksploatacji” stanie się również tematem wykładu Pawła Aleksandrowicza, który o Cormanie pisał rozprawę doktorską, a obecnie wykłada AVT (tłumaczenia audiowizualne) na UMCS w Lublinie.
Ostatni cios
Miłośnicy kina akcji, efektownych pojedynków i mocnych kopnięć znajdą coś dla siebie w nowej sekcji „Kino kopane”. Wiele emocji może wywołać indonezyjska Krew za krew (Ikatan Darah), firmowana nazwiskiem Iko Uwaisa, produkowana przez jego wytwórnię z udziałem grupy kaskaderskiej Uwais Team. Z kolei Atak na Raj nosi łatkę belgijsko-holenderskiej Szklanej pułapki, a hiszpański Luger czerpie z innych kultowych wzorców, głównie z klasyki kina gangsterskiego, od De Palmy po Tarantino. Obie europejskie produkcje łączy to, że ich twórcy osobiście pojawią się na imprezie, by opowiedzieć szerzej o swoich inspiracjach.

Scen akcji ponoć nie zabraknie w filmach o tematyce fantastycznej. Koreański filmowiec Na Hong-jin powraca w Hope po 10 latach przerwy – od czasu wstrząsającego Lamentu (2016) nie nakręcił bowiem innego filmu pełnometrażowego. Jego nowe dzieło to efektowny monster horror z obsadowymi niespodziankami – oprócz południowokoreańskich aktorów wystąpili Alicia Vikander i Michael Fassbender. Niezłą obsadę ma również grindhouse’owa w duchu Eliminacja (Onslaught), której reżyserem jest Adam Wingard, mający w dorobku takie hity, jak Gość (2014) i Godzilla vs. Kong (2021). Do swojej nowej produkcji zaprosił Adrię Arjonę, Dana Stevensa, Michaela Biehna, Rebeccę Hall i dawno nie widzianego w udanym filmie Reginalda VelJohnsona.
Trudno już traktować Splat!FilmFest jak zwykły przegląd horrorów. To 10 dni intensywnych spotkań z kinem, które potrafi być przerażające, obrzydliwe, niepoprawne, bezkompromisowe, kuriozalne, zabawne, piękne, brutalne i kompletnie nieprzewidywalne – czasem wszystko naraz. 60 pełnometrażowych filmów, w tym osiem odrestaurowanych klasyków, polskie debiuty, międzynarodowe nowości, spotkania z twórcami i finał w samo Halloween, tuż przed Dniem Zmarłych, sprawiają, że czeka nas prawdziwe święto kina gatunkowego oraz długa, niezapomniana i obfita uczta.

Ponieważ program jest większy niż możliwości nawet najbardziej zaprawionego festiwalowicza, najważniejsze pytanie wcale nie brzmi „czy warto przyjść?”, lecz raczej „które filmy wybrać?”. Warto też zostawić trochę miejsca na przypadek, bo najlepsze festiwalowe wspomnienia często dotyczą filmów, które wybraliśmy spontanicznie, bez większych oczekiwań.
Szczegóły dotyczące repertuaru znajdziecie tutaj… Autorką plakatu jest Iza Dudzik.

