News
PANI DAVIS, zaskakująca, absolutnie szalona miniseria SCI-FI od twórcy Lost (z 92% pozytywów)
Serial rozgrywa się w alternatywnej wersji współczesności, gdzie AI o nazwie Pani Davis rozwiązała większość problemów ludzkości
Pani Davis, ośmioodcinkowa produkcja autorstwa Damona Lindelofa, to mistrzowsko skonstruowana historia o sztucznej inteligencji, religii, nauce i miłości. Serial rozgrywa się w alternatywnej wersji współczesności, gdzie AI o nazwie Pani Davis rozwiązała większość problemów ludzkości, zapewniając bezpieczeństwo i stabilizację, ale jednocześnie pozbawiając ludzi celu.
Peacock, który wyprodukował serial, choć nie słynie z bogatej biblioteki oryginalnych produkcji, to jak już ma to, coś takiego jak Twisted Metal, Rzeka odchodzących dusz albo Poker Face, co pokazuje, że gdy już tworzy oryginalne seriale, to nie idzie na łatwiznę.

Główna bohaterka, niedawno nawrócona zakonnica siostra Simone w wykonaniu Betty Gilpin, postanawia położyć kres wpływowi Pani Davis na świat. Niespodzianką okazuje się fakt, że sama sztuczna inteligencja jest równie zaintrygowana własną zagładą. Serial jest tak gęsto upakowany tajemnicami i wzajemnie przeplatającymi się wątkami, że ponowne obejrzenie staje się niemal koniecznością, wyrokuje ScreenRant.
Niemal każda chwila w serii ma swoje satysfakcjonujące domknięcie – jednorazowy żart, dziwactwo postaci czy fragment mitologii opowiedziany mimochodem prawie zawsze powraca w późniejszych odcinkach. Fabuła Pani Davis tworzy idealnie symetryczną sieć, gdzie każda nić wplata się w większą całość w satysfakcjonujący sposób, choć pełne docenienie tego może wymagać więcej niż jednego seansu. Ale nie obawiajcie się, już pierwszy rzut przynosi ogromną satysfakcję.

Produkcja jest naładowana fabułą, ciekawymi postaciami i zagadkami, ale wszystkie te barwne elementy są ze sobą idealnie splecione. Żywiołowość postaci, humor i błyskotliwość dialogów wciągają widza, nawet gdy Mrs. Davis nie spieszy się z odsłanianiem swoich sekretów. Przy tym nie można nie wspomnieć, że serial ma niebagatelne 92% pozytywów na Rotten Tomatoes.
Z jakiegokolwiek powodu serial nie jest wymieniany obok innych wielkich produkcji Lindelofa, który zadawał już pytania tego typu w Lost, Pozostawionych i Watchmen, choć trzeba też przyznać, że tam w znacznie mroczniejszej estetyce. Trudno wskazać bardziej satysfakcjonującą, kompletną opowieść science fiction ostatniej dekady – ani jedna chwila spędzona na oglądaniu tego serialu nie pójdzie na marne.

