Connect with us

News

Pacific Rim 2 – pierwsze foty z planu! (aktualizacja 10.01.2017)

PACIFIC RIM 2 to pełen wyzwań sequel, który zaskakuje kłopotami produkcyjnymi i pierwszymi zdjęciami z planu. Przygotuj się na potężną akcję!

Published

on

NETFLIX poinformował, jakie produkcje znikną z katalogu w marcu. To prawie 40 tytułów

Produkcja Guillermo del Toro sprzed trzech lat była z jednej strony mokrym snem i przyjemną niespodzianką dla geeków, a z drugiej jedną z większych klap finansowych na rynku amerykańskim w ostatniej dekadzie. Nic zatem dziwnego, że planowane stworzenie szerszego uniwersum niemal z miejsca poszło w odstawkę, a sequel, którego premiera odbyć się ma w lutym 2018 roku, rodzi się w prawdziwych bólach. I kolejne wieści odnośnie drugiej części potyczki gigantycznych Jaegerów z Kaiju bynajmniej nie poprawiały samopoczucia fanom oryginału.

Advertisement

Wpierw dowiedzieliśmy się, że ani reżyser, ani jego gwiazdy nie powrócą na plan dwójki (obecnie na stołku głównodowodzącego zasiada Steven S. DeKnight, dla którego będzie to pełnometrażowy debiut, a w fabule być może znajdzie się miejsce dla Rona Perlmana). Potem doszły słuchy o wciąż poprawianym scenariuszu (który ma już aż siedmiu współautorów!), przekładanej dacie rozpoczęcia zdjęć, malejących środkach pieniężnych oraz innych zawirowaniach. A dziś w końcu otrzymujemy pierwszy wgląd w to, co dzieje się na planie w Australii.

Fotki wypłynęły na twitterze jednego z fanpage’ów grającego w sequelu główną rolę Johna Boyegi i – a to ci niespodzianka! – skupiają się głównie na tym aktorze. Nie dowiemy się z nich zatem wiele więcej niż tego, że Boyega potrafi skakać, biegać, obracać głowę i słuchać wskazówek reżysera. Ale przynajmniej mamy teraz świadomość, iż Pacific Rim: Maelstrom – bo tak brzmi pełny tytuł części drugiej – dzieje się naprawdę.

Advertisement

Boyega gra w filmie syna Stackera Pentecosta (czyli fenomenalnego Idrisa Elby), a na ekranie partnerować mu będą m.in. Scott Eastwood, Max Martini, Adria Arjona i cała masa mniej znanych osobowości świata filmu. Za kamerą Daniel Mindel, czyli jeszcze jeden człowiek stojący za sukcesem ostatniej części Gwiezdnych wojen. Akcja ma się dziać dobrych parę lat po wydarzeniach z części pierwszej i skupiać się w pierwszej kolejności na kondycji cywilizacji po przegonieniu ostatnich Kaiju i tego, co dzieje się z Jaegerami i ich operatorami podczas względnego pokoju na świecie. Chwilowo nie wiadomo nic więcej. Pozostaje więc liczyć, że końcowy efekt nie będzie marną podróbką szykowaną prosto na rynek domowy, ale filmem na poziomie – przynajmniej technicznym.

A tutaj jeszcze trochę większych i bardziej szczegółowych zdjęć od The Daily Telegraph:

Advertisement

boyega boyega2 boyega3 boyega4

 

AKTUALIZACJA 10.01.2017 – garść nowych informacji

Przede wszystkim wiadomo, że film zmienił tytuł, co może zaważyć na jego późniejszej sprzedaży (John Carter coś o tym wie). Od teraz mamy zatem do czynienia z Pacific Rim: Uprising, co daje pewne podejrzenia względem fabuły. Co jeszcze? Na pewno wraca dwójka aktorów z oryginalnej ekipy, czyli słodziutka Rinko Kikuchi jako Mako Mori oraz denerwujący Charlie Day w roli doktora Newtona Geiszlera. Przez moment krążyły też plotki o udziale Karla Urbana, ale on sam zdementował te doniesienia. Szkoda.

Advertisement

Inne doniesienia z planu mówią także o przeogromnej bitwie, która miałaby wieńczyć gotowe dzieło – czyli w sumie nic nowego. O efekcie końcowym przekonamy się już za rok, bowiem amerykańska premiera przewidziana jest na 23 lutego 2018.

Pojawiła się także świeża fotka Boyegi w pełnym rynsztunku.

Advertisement

https://www.instagram.com/p/BO8bt46jUvI/

Advertisement

KINO - potężne narzędzie, które pochłaniam, jem, żrę, delektuję się. Często skuszając się jeno tymi najulubieńszymi, których wszystkich wymienić nie sposób, a czasem dosłownie wszystkim. W kinie szukam przede wszystkim magii i "tego czegoś", co pozwala zapomnieć o sobie samym i szarej codzienności, a jednocześnie wyczula na pewne sprawy nas otaczające. Bo jeśli w kinie nie ma emocji, to nie ma w nim miejsca dla człowieka - zostaje półprodukt, który pożera się wraz z popcornem, a potem wydala równie gładko. Dlatego też najbardziej cenię twórców, którzy potrafią zawrzeć w swym dziele kawałek serca i pasji - takich, dla których robienie filmów to nie jest zwykły zawód, a niezwykła przygoda, która znosi wszelkie bariery, odkrywa kolejne lądy i poszerza horyzonty, dając upust wyobraźni.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *