News
Kultowy autor SCI-FI o reżyserze legendarnych 451 STOPNI FAHRENHEITA: „był tchórzem”
Gdy nadeszła kolej na ekranizację jego własnego dzieła, 451 stopni Fahrenheita, pisarz postanowił trzymać się z daleka od scenariusza
Ray Bradbury, autor kultowej powieści o dystopijnym świecie, w którym czytanie jest zabronione, a książki są palone, miał już za sobą traumatyczne doświadczenie współpracy z Johnem Hustonem przy Moby Dicku. Gdy nadeszła kolej na ekranizację jego własnego dzieła, 451 stopni Fahrenheita, pisarz postanowił trzymać się z daleka od scenariusza, co przypomniał /Film.
Charles Laughton, legendarny aktor i reżyser Nocy myśliwego, w 1955 roku przekonał Bradbury’ego do stworzenia teatralnej wersji 451 stopni Fahrenheita. Efekt okazał się katastrofalny. Jak wspominał sam autor w wywiadzie dla Playboya:
W 1955 roku Charles Laughton kompletnie mnie upił, zanim powiedział mi, jak zła była sztuka teatralna, którą dla niego zaadaptowałem, i przekonał mnie, że powinienem z niej zrezygnować.

To porażające doświadczenie sprawiło, że dekadę później, gdy Universal planował filmową adaptację z François Truffautem, Bradbury kategorycznie odmówił pisania scenariusza, stwierdzając lakonicznie: Miałem tego dość.
Film Truffauta spotkał się później z mieszanym przyjęciem Bradbury’ego. Choć ocenił go jako bardzo dobry, nie szczędził krytyki. Szczególnie bolał go brak Mechanicznego Ogara – ośmionożnego robota tropiącego posiadaczy książek.

Truffaut był tchórzem, jeśli chodzi o zrobienie pewnych rzeczy. A latający ludzie powinni zostać wycięci. Nie lecą nigdzie, tylko w dół.
Głównym błędem w jego ocenie była jednak obsada Julie Christie w podwójnej roli żony Montaga i szesnastoletniej Clarisse, co według pisarza wprowadzało chaos.
Mimo zastrzeżeń Bradbury’ego, film Truffauta z czasem zyskał status niedocenionego klasyka science fiction. Współcześnie cieszy się znacznie większym uznaniem niż remake z 2018 roku z Michaelem B. Jordanem. Pisarz docenił Oscara Wernera w roli głównej i ostatecznie przyznał, że reżyser oddał sprawiedliwość jego powieści, szczególnie dzięki genialnemu zakończeniu dodanemu do oryginalnej historii.

