Recenzje
GURU [RECENZJA]. Inspiracja czy manipulacja?
Matt Vasseur – główny bohater Guru – jest odnoszącym sukcesy, charyzmatycznym trenerem rozwoju osobistego. Jego działalności zaczyna zagrażać senacka komisja.
Matt Vasseur – główny bohater Guru – jest odnoszącym sukcesy, charyzmatycznym trenerem rozwoju osobistego. Zyskał wielką popularność, prowadząc wydarzenia motywacyjne, na których pojawiają się dziesiątki oddanych fanów spijających każde słowo z ust swojego guru. Raj nie trwa jednak wiecznie, a nad Mattem zaczynają krążyć czarne chmury. Jego działalności zaczyna zagrażać senacka komisja, a to tylko jeden z problemów, z którym będzie musiał zmierzyć się bohater.
Thriller w reżyserii Yanna Gozlana nie opowiada o tym, w jaki sposób Vasseur zdobywał popularność i jak właściwie rodzi się tak popularny coach. O przeszłości tytułowego bohatera słyszymy głównie w dialogach, co pozwala zarysować sobie ogólny obraz wcześniejszych wydarzeń. Reżysera w tym wypadku interesuje przede wszystkim moralny aspekt tego, czym zajmuje się Vasseura. Jest właściwie jak gwiazda rocka – ma wpatrzonych w siebie fanów, którzy stoją za nim murem i traktują jak świętość.

Inspiracja, czy manipulacja? To pytanie, które możemy sobie postawić my (zarówno w stosunku do Vasseura, jak i zjawiska coachingu w ogóle) i które stawia komisja, przed którą siada Matt. Gozlan przedstawia go nam, widzom, w taki sposób, że na początku mimowolnie można stanąć po stronie głównego bohatera – jawi się bowiem jako charyzmatyczny lider, pełen uroku osobistego.
Dzięki temu możemy zrozumieć, czym tak ujmuje swoich fanów. W przeciwieństwie do nich widzimy go jednak także w sferze prywatnej, obserwując, jak reaguje na kolejne kłody rzucane mu pod nogi – wtedy zdecydowanie pojawiają się już pęknięcia, które trudno zignorować. Mimo to Gozlan nie podchodzi do filmu z tezą, że Vasseur to negatywna postać – na przestrzeni filmu pokazuje go w różnych barwach, przez co nasz stosunek do tej postaci staje się nieco sinusoidalny. Czasem odczuwamy empatię, czasem wycofujemy się i w szczególny sposób kwestionujemy to, do czego posuwa się Matt, który bywa osobą po prostu toksyczną.

Vassuera bardzo przekonująco gra Pierre Niney, znany m.in. z Hrabiego Monte Christo. Aktor niemal nieustannie jest obecny na ekranie i z powodzeniem ukazuje różne oblicza Matta – zarówno jego showmańską stronę, gdy na scenie przemawia do dziesiątek widzów, jak i prywatną. W tej drugiej pojawiają się smutek, rozgoryczenie, wściekłość i niepewność, wywołane albo skrajnymi reakcjami fanów Matta, albo jego relacjami z partnerką i bratem (ta druga jest zresztą wyjątkowo trudna).
Vassuer nieszczególnie radzi sobie z porażkami, tym bardziej, że w swojej pracy jest autentycznie przekonany, że robi coś dobrego i nie ma miejsca na to, by sprzeciwiać się jego działaniom. I tę frustrację nieraz dostrzegamy w oczach Nineya. Rola aktora i jego ekranowy magnetyzm to najmocniejszy aspekt Guru, co jest zresztą bardzo zasadne w obliczu tego, o czym i o kim opowiada film.

Na drugim planie pojawia się m.in. amerykański aktor Holt McCallany (znany doskonale fanom serialu Mindhunter), który wciela się w pochodzącego z USA coacha, będącego inspiracją dla Matta. Nie jest to duża rola, ale wystarczająca, by zapaść widzom w pamięci, co przy ograniczonym czasie ekranowym jest sporym sukcesem McCallany’ego.
Guru to film skupiony przede wszystkim na Vassuerze, znalazło się zatem mniej miejsca na to, by pokazać zjawisko coachingu z perspektywy ludzi, którzy korzystają z takich usług, a wręcz ich potrzebują. Gozlan co prawda oddaje głos niektórym uczestnikom spotkań z Mattem (głównie po to, by pokazać jego metody i ich skuteczność) i – głosem senatorki – rozważa, czy samozwańczy guru powinni mieć prawo praktykować swoje metody, jeśli nie mają wykształcenia psychologicznego. Zaznacza też, jaką potęgą są zasięgi w mediach społecznościowych.

Wszystko to jednak kręci się wokół Matta, tak że nie spodziewajcie się, że Guru opowiada o coachingu jako takim – to raczej historia o tym, jaką mocą może dysponować pojedyncza jednostka i o konsekwencjach, które za tym idą. Matt to bohater, który wierzy w to, że wie lepiej, co jest potrzebne innym do szczęścia. Wyraźnie gubi się jednak we własnym życiu. Może najlepiej potraktować Guru jako portret pogubionej osoby?
