search
REKLAMA
News

DiCaprio komentuje fakt, że SHARON STONE opłaciła jego gażę za film “Szybcy i martwi”

Studio nie chciało zatrudnić DiCaprio.

Łukasz Budnik

18 listopada 2023

REKLAMA

W 1995 roku na ekrany kin trafiła produkcja Szybcy i martwiw której Sharon Stone wcieliła się w rolę tajemniczą Ellen, przybywającej do miasteczka na Dzikim Zachodzie rządzonego przez Heroda (Gene Hackman). Nieznajomą interesuje się chłopak, którego zagrał Leonardo DiCaprio. Była to jedna z pierwszych poważniejszych ról aktora.

DiCaprio w nowym wywiadzie odniósł się do faktu, że Stone – która była także producentką – opłaciła jego gażę, gdy studio TriStar nie chciało zatrudniać kogoś stosunkowo nieznanego (pomimo faktu, że DiCaprio miał już wtedy nominację na koncie nominację do Oscara za Co gryzie Gilberta Grape’a?).

Powiedziała, że [ja i Russell Crowe] to dwaj aktorzy, z którymi chce pracować. To niesamowite. Ona jest wielkim orędownikiem kina i dawała szanse różnym aktorom, więc jestem bardzo wdzięczny. Wiele razy jej dziękowałem. Nie wiem, czy wysłałem jakiś prezent w sensie przedmiotu, ale nie mogę jej wystarczająco podziękować.

W swojej autobiografii “The Beauty of Living Twice” Stone także opisywała tamtą sytuację:

Dzieciak, który nazywał się Leonardo DiCaprio był jedynym, który bezbłędnie wypadł na przesłuchaniu. Jako jedyny faktycznie przyszedł i się rozpłakał, błagając ojca o miłość. (…) Powiedziano mi, że jeśli tak bardzo go chcę, mogę za niego zapłacić z własnej kieszeni, zatem tak właśnie zrobiłam.

Reżyserem Szybkich i martwych był Sam Raimi. O niego także walczyła sama Stone, jako że przedstawiciele TriStar uważali, że jest “reżyserem kina klasy D”. Aktorka przekonała ich informacją, że Raimi będzie pracować za niską stawkę. Stone pisze w autobiografii:

W moim biznesie często myśli się, że jeśli aktorka jest jednocześnie producentką, to jest to bezcelowy układ – oni płacą ci za twoją pracę, a ty się zamykasz i nie wchodzisz im w drogę. Nie będę akceptować takich rozwiązań i od razu o tym informuję. Mówię, że to nielegalne, a ja chciałabym pracować zgodnie z prawem. Zwykle wywołuje to ciszę i niewiele radości po drugiej stronie.

Łukasz Budnik

Łukasz Budnik

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

zobacz inne artykuły autora >>>

REKLAMA