News
DARK ANGEL, niesłusznie zapomniany cyberpunk SCI-FI i jedyny serial Jamesa Camerona
James Cameron, legendarny reżyser, spróbował swoich sił w telewizji, tworząc mało znany serial sci-fi Dark Angel (Cień anioła), który jednak szybko skasowano.
Jest mało znany epizod w karierze legendarnego Jamesa Camerona, który obok Stevena Spielberga i George’a Lucasa, należy do grona filmowców, którzy perfekcyjnie połączyli artystyczną wizję z komercyjnym sukcesem. Przypomniał o nim ScreenRant. Zazwyczaj jego filmy słyną z przełomowych efektów specjalnych i monumentalnych sekwencji akcji, które wymagają kinowego ekranu – Avatar, ale również wcześniejsze Aliens, Titanic, Terminator, Otchłań są tego idealnym potwierdzeniem. Mało kto pamięta, że choć Cameron trzymał się głównie kina, raz spróbował swoich sił w telewizji. Dark Angel (po naszemu: Cień anioła).
Trudno wyobrazić sobie jego film trafiający prosto na streaming gi dyby do tego doszło, moglibyśmy bezpiecznie stwierdzić, że piekło zamarzło, ale mały ekran go kusił. Gościnnie wystąpił jako on sam w Ekipie oraz w Szaleję za tobą, był również producentem wykonawczym serialowej adaptacji Prawdziwych kłamstw. Jednak tylko raz stworzył serial od podstaw. W 2000 roku Cameron połączył siły z Charlesem H. Eglee – przyszłym scenarzystą Dextera i The Walking Dead – tworząc dla Fox serial science fiction Dark Angel. Mimo intensywnej promocji i przełomowej dla Jessiki Alby roli, produkcję skasowano po dwóch sezonach.

Alba wcieliła się w genetycznie zmodyfikowaną superżołnierkę Max Gueverę, która jako dziecko uciekła z wojskowego ośrodka i zaczęła się ukrywać. Osadzony w dystopijnym, przyszłościowym Seattle Dark Angel to niemal czysta forma cyberpunk sci-fi. Zainspirowana przez Ellen Ripley, Alita: Battle Angel oraz stworzoną przez Camerona Sarą Connor, Max stała się wczesnym symbolem niezależnej kobiecości.
Była częścią fali silnych kobiecych bohaterek akcji w latach 2000., obok Xeny, Buffy i Agentki o stu twarzach, co ciekawe wszystkich z obszaru sci-fi lub fantasy-horror. Serial znakomicie wpisywał się w ówczesne trendy, jednak nie znalazł wystarczającej publiczności, by przetrwać. Po skasowaniu Dark Angel Cameron nigdy nie wrócił do telewizji.

Gracja Grzegorczyk Tokarska w tekście o nomen omen niedocenionych serialach sci-fi pisała o Cieniu anioła tak: […] Sama sięgnęłam po serial dopiero wiele lat po jego oryginalnej emisji, jednak cyberpunkowy, feministycznym klimat superbohaterski sprawia, że dwa sezony wciąga się na jeden raz.
Mamy więc świetną narrację, obsadę oraz samego Jamesa Camerona, który 60-minutowym odcinkiem finałowym zadebiutował jako reżyser dramatu telewizyjnego. A trzeba pamiętać, że od samego początku serial prezentował się świetnie pod względem wizualnym, co było dość wyjątkowym zabiegiem, jeśli chodzi o produkcje z tamtych lat.[..]

