Felietony - Cykle
LUBICIE PORNO? Po Hot Girls Wanted wam przejdzie
HOT GIRLS WANTED to dokument, który ukazuje brutalną rzeczywistość przemysłu pornograficznego. Zobacz, jak młode dziewczyny stają do walki o przetrwanie.
Nad osiemnastoletnią dziewczyną staje facet. Najpierw wyzywa ją od najgorszych, potem chwyta za twarz, a do ust najpierw brutalnie wkłada penisa, a potem… kilkudziesięciocentymetrowe dildo. Dziewczyna się krztusi, wymiotuje, a potem zostaje zmuszona, żeby zjeść to, co zwróciła. Na czworakach, jak pies. To nie scena z Salò, czyli 120 dni Sodomy Pasoliniego. Takie rzeczy dzieją się naprawdę. I są całkowicie legalne.

Hot Girls Wanted: Turned On będzie można obejrzeć 21 kwietnia
Wybaczcie, jeśli obrzydziłem wam posiłek. Ale niekiedy człowiekiem trzeba wstrząsnąć, żeby niektóre (z pozoru oczywiste) sprawy do niego dotarły. Sceny jak ta opisane powyżej – oczywiście z odpowiednimi cięciami montażowymi – zobaczycie w Hot Girls Wanted – dostępnym na Netflixie filmie dokumentalnym w reżyserii Jilla Bauera i Ronny Gradu. Może to nie najlepszy dokument pod słońcem, ale posiada w sobie siłę sprawiającą, że po jego obejrzeniu człowiek naprawdę zaczyna zastanawiać się nad otaczającą go (internetową) rzeczywistością. W końcu, jak podają twórcy, najczęściej wpisywanym hasłem w wyszukiwarce popularnych porno-serwisów pozostaje „teen”.
Nie mam zamiaru nikogo nawracać. Nie robił tego też Paul Thomas Anderson w genialnym Boogie Nights. Jeśli ktoś ma ochotę umilić sobie wieczór filmem dla dorosłych, to nic w tym złego i wielce nadzwyczajnego. Ale problem z całym pornoprzemysłem to trudność w rozeznaniu, które z tych filmów to tylko niegrzecznymi pornoskami, a które przekraczają granicę, za jaką czekają prawdziwe ludzkie dramaty. Często stawiające piętno na dalszych losach występujących w nich młodziutkich dziewcząt.
Młode „aktorki” często spotyka los podobny do losu Lindy Lovelace. Przez jednych uważana była za symbol wyzwolenia seksualnego, przez innych – za ofiarę w walce o to wyzwolenie. Tak odegrała obie te role. Jej historię można poznać choćby dzięki znakomitemu dokumentowi Głęboko w gardle, a także Królowej XXX. W rolę Lindy wcieliła się tu Amanda Seyfried (Ted 2, Chloe, Mamma Mia!). Film okazał się artystyczną i finansową porażką, ale przynajmniej próbował spojrzeć za kulisy Głębokiego gardła, nie mrugać okiem i nie udawać, że porno to tylko dobra zabawa dla dorosłych.
Bohaterki Hot Girls Wanted raczej nie przeżyją radykalnego nawrócenia i nie zostają wojującymi przeciwniczkami pornografii. Nie mają też mężów-tyranów. Może właśnie paradoksalnie to także staje się częścią ich dramatu – nie mogą się tłumaczyć, mówiąc „ktoś mnie do tego zmusił”, „zostałam zgwałcona”. Same znajdują ogłoszenia, same na nie odpisują, same wsiadają w samolot i stają nago przed obiektywem i kamerą. Część z nich być może zdaje sobie sprawę z pokłosia tego, co robią. Zanim jednak posądzicie je o naiwność (skądinąd słusznie), odpowiedzcie sobie na pytanie, czy w wieku osiemnastu, dziewiętnastu lat byliście w stanie przewidzieć wszystkie konsekwencje swoich czynów? Czy będąc w ich wieku, naprawdę myśleliście kategoriami „jeśli to zrobię, jak to wpłynie na moje życie i życie moich najbliższych”?
Tak, te dziewczęta są dorosłe. Ale to wciąż nastolatki – czasami bystre, czasami niekoniecznie. A prawo pozwala im robić to, co robią. Producenci filmów z ich udziałem doskonale to wiedzą (nieprzypadkowo przenoszą swoje produkcje z LA do Miami), niczego od swoich podopiecznych nie wymagają. Bo najczęściej wystarcza sugestia, która oznacza ni mniej, ni więcej tylko „jeśli się nie zgodzisz, nie będzie kolejnych ofert, nie będzie kasy, dobrej zabawy na imprezach, będziesz musiała wrócić do swojego dotychczasowego życia”.
To życie dla nastolatek oznacza najczęściej nudną rodzinę, nudną szkołę, a potem nudną pracę w knajpie. Ile z nich marzy o sławie, mając za wzór Jennę Jameson czy Sashę Grey, których filmy oglądają, mając niekiedy jedenaście, dwanaście (!) lat. Jameson i Grey udało zdobyć sławę. Ta ostatnia przeszła na „porno-emeryturę”, mając dwadzieścia trzy lata. Każdej z bohaterek Hot Girls Wanted wydaje się, że to stanie się jej następczynią. Ale nie zostają. Wracają do swoich domów z kilkoma tysiącami dolarów w kieszeni i seksualnymi doświadczeniami, które je przerastają. Szybko okazuje się, że rodzina i znajomi albo już widzieli ich ekranowe dokonania, albo nie mają o nich pojęcia, a taka informacja to dla nich szok.

Jedną z bohaterek Hot Girls Wanted jest Tressa
Jak wygląda sytuacja rodziców, którzy dowiadują się, że ich córka gra w porno, widzimy na przykładzie Tressy. Rodzice mogą zrobić awanturę, ale wtedy stracą dziecko. Mogą tę informację przyjąć i tylko pytać: czy dziewczyna robi testy na obecność chorób i wirusów, czy zabezpiecza się przed niechcianą ciążą (to oddzielny temat, bo część z tych dziewcząt wciąż uważa, że nie zajdą w ciążę, jeśli facet nie kończy „w środku”) i jak sobie wyobraża swoją przyszłość.
Czasami krócej, czasami nieco dłużej. Po pierwszych tygodniach „pełnych sukcesów” jej popularność w sieci zaczyna słabnąć. Właśnie dlatego dziewczęta decydują się brać coraz bardziej perwersyjne sceny. – Producenci chcą, żebym sobie to włożyła – mówi do kamery jedna z nich, trzymając w ręce kilkudziesięciocentymetrowego sztucznego penisa grubości ręki.
Bodaj najlepsza scena w Hot Girls Wanted to ta, w której jedna z bohaterek – Tressa – rozmawia na imprezie z kumplami swojego chłopaka. Gdy ten zaczynał się z nią spotykać, wiedział, czym zajmuje się jego dziewczyna. Nie akceptował tego, ale przyjął do wiadomości. Po prostu dziewczynę kochał, szanował jej wybory i miał nadzieję, że ta jak najszybciej zrezygnuje z kolejnych zleceń. Widać, jak podczas rozmowy Tressy z jego kolegami w chłopaku wzbiera złość. Właściwie każdy z jego kumpli widział filmiki z udziałem jego dziewczyny. Nie śmieją się z niej, po prostu są ciekawi. A Tressa tylko odpowiada na ich pytania, gdy w chłopaku się gotuje.
Już 21 kwietnia zobaczymy sześcioodcinkową serię. Hot Girls Wanted: Turned On. Każda opowie inną historię. Poznamy kolejne losy dziewcząt, z których niektóre uważają, że grając w filmach, spełniają niemal rolę terapeuty. Twórcy zaprezentują też opinie mężczyzn siedzących po drugiej stronie łącza. Ciekawe, czy któryś z nich pokaże twarz i poda swoje nazwisko.
korekta: Kornelia Farynowska
