Jeżeli myśleliście, że w ostatnim Spider-Manie było dużo fanserwisu, to się myliliście. „Deadpool & Wolverine” to nie jest film, ale festiwal dla geeków.
„Twisters” udowadnia, że kino katastroficzne wciąż ma moc, a „tornado jest częściowo tym, co wiemy, a częściowo religią”.
Absolutnie nikt z krytyków nie zostawia suchej nitki po kolejnym filmie z Russellem Crowe'em o egzorcyzmach. Czy słusznie?
„Bad Boys: Ride or Die” ma w sobie wiele z dobrego widowiska akcji. Cierpi też na kilka poważnych scenariuszowych grzechów.
Zupełnie nowe pokolenie, a małpy wciąż razem silne. Z kilkoma problemami, bliższa fantasy, a jednak ta sama, humanistyczna Planeta Małp.
Idąc do kina na „Civil War”, nie podejrzewałem, obejrzę wybitną adaptację „Jądra ciemności” połączoną z estetyką „The Last of Us”.
Czy serialowemu „Falloutowi” udało się udowodnić, że dystopię da się pokazywać w zupełnie inny i jednocześnie dobry sposób?
Nikogo nie zaskoczy tu pewnie obecność praktycznie samych klasycznych animacji rysunkowych.
Sporo tu Woody’ego Allena, jeszcze więcej Felliniego i Tornatore. „Lepsze jutro” to zabawna i cudowna kinofilska przygoda.
Już w lutym dostajemy jeden z najlepszych seriali 2024 roku. „Szōgun” w sposób niesamowity przenosi w czasie i pochłania bez reszty.