Connect with us

Publicystyka filmowa

5 FILMÓW W KLIMACIE „LADY BIRD”. Dojrzewanie na ekranie

Odkryj pięć filmów w klimacie LADY BIRD, które przywołują nostalgię dojrzewania i mądre historie o młodości bez banału.

Published

on

5 FILMÓW W KLIMACIE "LADY BIRD". Dojrzewanie na ekranie

Lady Bird co prawda nie zawojowała oscarowej gali, ale nie zmienia to faktu, że to świetny film w stylu coming-of-age – dawno nie mieliśmy na ekranach tak przekonującego portretu dojrzewającego bohatera. Produkcje o młodych ludziach wchodzących w dorosłość to nie tylko ogromna dawka nostalgii, ale też czasem bardzo mądre historie odbijające w sobie uniwersalne problemy – zarówno dla nastolatków, jak i znacznie starszych widzów.

Advertisement

Poniżej pięć filmów w podobnym klimacie do Lady Bird – kluczem dojrzewanie na ekranie bez banału. Starałem się znaleźć mniej oczywiste tytuły, nie będzie tu Johna Hughesa i hitów box-office’u. Zamiast tego kilka propozycji do nadrobienia spośród produkcji, które ominęły polskie kina.

Cudowne tu i teraz

Film Cudowne tu i teraz z 2013 roku na podstawie książki Tima Tharpa ominął polskie kina, nie pojawił się też na DVD. Nie rozumiem tej decyzji, bo to jeden z najlepszych filmów w stylu coming-of-age, jakie miały swoją premierę w ostatnich latach. Historia opowiada o licealistach – popularny imprezowicz Sutter Kelly uwielbia swoje wypełnione dobrą zabawą życie. Nie myśli o przyszłości, najlepiej, żeby wszystko zostało takie, jakie jest – cudowne tu i teraz. Aimee Finicky nie zobaczymy w tym samych kręgach na szkolnym korytarzu, dla superdzieciaków jak Sutter jest właściwie niewidzialna. Ci dwoje poznają się w dość przypadkowych okolicznościach i okazuje się, że znajdują wspólny język. Nie oczekujcie jednak po tym filmie klasycznej historii o pierwszej miłości.

Advertisement

Nie doświadczymy tu schematów. Bohaterowie, owszem, przejdą przemianę, ale w inny sposób, niż ma to miejsce w typowym hollywoodzkim love story. To bardzo subtelny film, o którym dużo mówią już same nazwiska scenarzystów – Scott Neustadter i Michael H. Weber, odpowiedzialni choćby za 500 dni miłości czy niedawny Disaster Artist. Warto sięgnąć po Cudowne tu i teraz, niegłupią, uroczą produkcję o tym, że slogany w stylu „żyj chwilą” może i fajnie wyglądają na Facebookowych cover photos, ale jako przepis na życie niekoniecznie muszą się sprawdzać.

No i jak to zostało świetnie zagrane! Na ekranie zobaczycie między innymi Milesa Tellera, Shailene Woodley, Brie Larson, Boba Odenkirka oraz Jennifer Jason Leigh.

Advertisement

Charlie

Zanim reżyser Stephen Chbosky zebrał całkiem niezłe recenzje tegorocznym Cudownym chłopakiem, nakręcił inny, jeszcze lepszy film o dojrzewaniu. Jego polski tytuł to Charlie, ale ja zdecydowanie wolę ten oryginalny – The Perks of Being a Wallflower, czyli w wolnym tłumaczeniu „Plusy podpierania ścian. Historia opowiada o nieśmiałym i wyobcowanym uczniu pierwszej klasy liceum, który musi samotnie zmagać się z dość poważnymi problemami, między innymi samobójstwem jedynego przyjaciela. W końcu tego wrażliwego chłopaka zauważają jednak maturzyści: Patrick oraz hipnotyzująca Sam o twarzy Emmy Watson.

Ten film przenosi do czasów, kiedy wszystko było nowe, świeże i ekscytujące. Z drugiej strony, pokazane jest to z perspektywy Charliego, który właśnie opuścił szpital psychiatryczny i ewidentnie zmaga się z jakąś traumą z przeszłości. To piękny, dość poruszający film, którego kilka scen pamięta się jeszcze długo, długo po seansie – utwór Heroes Davida Bowiego chyba nigdy nie brzmiał tak dobrze, jak w Charliem.

Advertisement

Kobiety i XX wiek

Film był nominowany w zeszłym roku do Oscara za scenariusz oryginalny oraz do dwóch Złotych Globów (najlepsza komedia lub musical, aktorka), ale w naszym kraju przeszedł właściwie bez echa. Szkoda. Klimat Kobiet i XX wieku jest wyjątkowy. Z wszystkich wymienionych filmów to ten chyba najbardziej przypomina Lady Bird – zresztą kto wie, czy Greta Gerwig nie inspirowała się tą produkcją, w końcu wystąpiła w niej w jednej z ról.

Rzecz dzieje się pod koniec lat siedemdziesiątych w Santa Barbara. Historia opowiadająca o trzech różnych kobietach mających wpływ na życie dorastającego chłopaka jest w pewnym sensie metaforą rodzącego się feminizmu. To szczery, bardzo wiarygodny film, z wyrazistymi postaciami. Raczej nie pozostawi was obojętnym. Oprócz wspomnianej Gerwig na liście płac między innymi zna-ko-mi-ta Annette Bening, Billy Crudup oraz Elle Fanning. Reżyser Mike Mills, po udanych Debiutantach, znowu stworzył coś godnego uwagi.

Advertisement

Gorzka siedemnastka

Jak ja uwielbiam ten film! Mimo nominacji do Złotego Globu i bardzo dobrych recenzji krytyków nie zyskał odpowiedniego uznania. Ta słodko-gorzka historia o nastolatce, która nienawidzi swojego życia, nakręcona została z wielkim wyczuciem. Twórcy wiedzą, co to proporcje, potrafią mieszać sprawdzone składniki i dodawać od siebie coś ekstra. Z Nadine, główną bohaterką, łatwo się identyfikować – każdy z nas przecież czuł się chyba kiedyś, gdzieś niedopasowany, każdy choć raz, zapewne w młodym wieku, myślał, że zawalił mu się świat i tak dalej.

Jasne, będą tu typowe problemy wieku dojrzewania („O rany, jaki on słodki…”, „Zdradziła mnie przyjaciółka”), ale również o wiele poważniejsze. Wszystko wydaje się tu prawdziwe, a w dodatku zostało okraszone naprawdę niezłą dawką humoru. Gorzka siedemnastka to bezpretensjonalna produkcja, która spodoba się nie tylko licealistom, ale też znacznie starszym widzom. Musicie docenić ten wybitny scenariusz i dialogi, które wcale nie szeleszczą papierem. Hailee Steinfeld za swoją rolę spokojnie mogła dostać nominację do Oscara, a partneruje jej niezawodny Woody Harrelson.

Advertisement

Młodzi przebojowi

Film Johna Carneya, autora wspaniałych Zacznijmy od nowa oraz Once, nie miał szczęścia do polskich dystrybutorów – premiery kinowej nie było, o wydaniu DVD również nic nie słychać. Zresztą z takim tytułem może to i lepiej (oryginalny to prosty i chwytliwy Sing Street). Dla mnie to nie tylko jeden z najlepszych filmów w gatunku coming-of-age, ale w ogóle jeden z najlepszych filmów ostatnich lat.

Historia rozgrywająca się w Dublinie lat osiemdziesiątych niby niczym nie zaskakuje – na pierwszy plan wysuwa się wątek pierwszej miłości. Najważniejsza jest tu jednak otoczka, wypełniony muzyką świat oraz postaci, znacznie wykraczające poza hollywoodzkie schematy. To optymistyczna, inspirująca produkcja, sprawiająca, że po seansie na sercu robi się cieplutko. A to wszystko bez grama fałszu! Mamy oczywiście w Młodych przebojowych trochę kiczu, ale podanego w dobrym guście. Ta dekada, kojarząca się w kinie z zabawą i kolorami, przecież w wielu miejscach wesoła nie była – również w Irlandii. To piękny hołd dla tego okresu.

Advertisement

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *