Ranking

10 najdziwniejszych rzeczy, jakie ZABIJAŁY W HORRORACH

Autor: Jarosław Kowal
opublikowano

Scenarzyści filmów grozy nie mają sobie równych. Nikt nie może konkurować z ich fantazją, nikt nie dopatrzyłby się złych intencji w tak bardzo niewinnych, nie zdradzających morderczych pragnień przedmiotach czy zwierzętach, a poniższa lista to zbiór najlepszych z najlepszych… czy może raczej najgorszych z najgorszych pomysłów.

Jeżeli chodzi o królestwo zwierząt, to zabijało już właściwie wszystko. Były ryjówki, króliki, żaby, pijawki, szopy, zombiebobry, kleszcze, komary, nawet owce i krowy albo tak wymyślne stworzenia, jak piraniokonda, sharktopus, pteracuda czy lawalantula. W ostatnich latach dominują natomiast rekiny – rekin widmo, rekiny przemieszczające się w tornadzie, rekin-zombie, rekin lodołamacz, rekin z dwiema, trzema, nawet pięcioma głowami, rekin… cycojad. Żadnego z nich nie znajdziecie jednak na poniższej liście, bo… po prostu byłoby to zbyt proste!

10. Kurczaki

Pierwsza pozycja w rankingu i od razu sam sobie zaprzeczam, ale kurczaki stworzone przez niesławne studio Troma to istoty wyjątkowe. Wyobraźcie sobie skromną knajpę z fast foodem wybudowaną na dawnym cmentarzysku Indian, które przez jakiś czas było także składowiskiem toksycznych odpadów. Wyobraźcie sobie, że toksyczne duchy rdzennych mieszkańców Ameryki wstępują w kurze zwłoki i gotują krwawą łaźnię wygłodniałej klienteli. Albo nie wyobrażajcie sobie tego, tylko zobaczcie na własne oczy w Poultrygeist: Nocy kurczęcich trucheł, jednym z najlepszych filmów, w których na wpół legendarny Lloyd Kaufman maczał palce.

9. Sempiterna

Czyli po prostu dupa. Mało tego, dupa niezwykła, bo… martwa? Tak dziwaczny pomysł mógł się zrodzić wyłącznie w japońskim umyśle, a do obcowania z nim trzeba mieć raczej żołądek ze stali niż nerwy, bo Zombie Ass: The Toilet of the Dead to jeden z najobrzydliwszych, fekalnych popisów w historii kina klasy Z.

8. Fajka wodna

W epoce dominacji kaset VHS Charles Band był ulubieńcem pasjonatów niskobudżetowych produkcji. Wyreżyserował postapokaliptyczne Metalstorm: The Destruction of Jared-Syn, Trancers czy Doktora Mordrida, a stworzone przez niego studio Full Moon Features to dzisiaj żywa legenda. Jego talenty nie wytrzymały jednak próby czasu. Poległ na polu, na którym ducha wyzionęło już wielu – CGI. Współczesne przedsięwzięcia nie mają dawnego uroku, ale w tym całym cyfrowym kiczu Evil Bong potrafi przynajmniej rozśmieszyć.

7. Lodówka

Agresję lodówek uchwycił nawet Darren Aronofsky w Requiem dla snu, ale twórcy The Refrigerator z 1991 poszli o krok dalej i tam, gdzie zazwyczaj trzymacie nabiały, soki i jedzenie dla kota, umieścili portal do piekieł, którym zarządza szatan we własnej osobie.

6. Mózg

Była dupa, teraz pora na drugi koniec ludzkiego organizmu, aczkolwiek zupełnie od niego odseparowany. Mózg z 1988 roku to absolutny klasyk i cały ten bajeczny, niewyobrażalny absurd, z jakim dzisiaj kojarzą się kasety magnetowidowe. Jeżeli chcecie zobaczyć ogromny mózg z twarzą, ostrymi zębiskami i mackami, to trafiliście we właściwe miejsce.

5. Pomidory

Atak pomidorów zabójców kosztował sto tysięcy dolarów, co nawet w realiach filmu klasy Z jest kwotą ekstremalnie niską (dla porównania, Toksyczny mściciel studia Troma miał budżet na poziomie pięciuset tysięcy dolarów). Po co jednak większe inwestycje, skoro zabijają prawdziwe, toczące się po ulicy, rzucane w samochody albo poklatkowo obskakujące ofiary pomidory?

4. Opona

Miejmy to za sobą, przecież wszyscy od razu pomyśleliście o Morderczej oponie, kiedy zobaczyliście nagłówek niniejszego artykułu. Quentin Dupieux (fanom muzyki elektronicznej znany jako Mr. Oizo) stworzył „postać” wyjątkową, bo nie tylko bezwzględnie mordującą, ale również przeżywającą dramat odrzucenia, który może sprawić, że niejeden nastolatek zacznie się identyfikować z oponą…

3. Bałwan

Bożonarodzeniowy horror jest dzisiaj równie powszechny, co horrory nawiązujące do Halloween, ale zazwyczaj na czarne charaktery typuje się elfy, Mikołaja lub jego przeciwieństwo – Krampusa. Michael Cooney (ten sam, który później wyreżyserował Tożsamość i Inkarnację) sięgnął jednak po inny zimowy symbol i w dwuczęściowym Jacku Froście (nie mylić z filmem z Michaelem Keatonem w roli głównej) w żądnego krwi psychopatę przemienił bałwana.

2. Piernikowe ciasteczko

Gingerdead Man to kolejny wytwór chorej – nie bójmy się użyć tego słowa – wyobraźni Charlesa Banda, ale na wyżyny wzniósł go sequel reżysera ukrywającego się pod pseudonimem Silvia St. Croix. Passion of the Crust bez hamulców odtwarza między innymi sceny z Pasji, a piernikowy zabójca wyrasta w nim na godnego kontynuatora dzieł bezwzględnej laleczki Chucky.

1. Prezerwatywa

Świat prawdopodobnie nie usłyszałby o Killer Condom, gdyby nie dystrybucja studia Troma, ale ten obrazoburczy queer horror nie powstał na amerykańskiej ziemi, lecz za naszą zachodnią granicą. Wbrew pozorom nie jest to po prostu kolejny dziwny, efekciarski film, bo chociaż zabójcze prezerwatywy faktycznie odgryzają członki, to stoi za tym przerysowany fanatyzm religijny i zaskakująca ilość treści jak na tak tanią produkcję.

Ostatnio dodane