Publicystyka filmowa
Miniseria INCORPORATED, niesłusznie zapomniany (a świetny) thriller SCI-FI
Niewielu pamięta, że Ben Affleck i Matt Damon produkują od czasu do czasu również seriale, a jednym z najwyżej ocenionych jest właśnie Incorporated.
Niewielu pamięta, że Ben Affleck i Matt Damon produkują od czasu do czasu również seriale, a jednym z najwyżej ocenionych (solidne 85% od widzów na Rotten Tomatoes i 7,2 na IMDb) jest właśnie ten thriller sci-fi – Incorporated, u nas pod raczej dziwnym i mało kreatywnym tytułem Korporacje przyszłości.
Incorporated to thriller science fiction, który ukazuje wstrząsającą przyszłość ukształtowaną przez zmiany klimatyczne i korporacyjną kontrolę, o czym przypomniał Collider. Akcja serialu rozgrywa się w 2074 roku, kiedy to Stany Zjednoczone są podzielone na uprzywilejowane Zielone Strefy i Czerwone Strefy nędzy. Ponadnarodowe korporacje rządzą krajem, a przetrwanie przeciętnego człowieka zależy od jego lojalności wobec tych biznesowych potęg.

Historia śledzi Bena Larsona w wykonaniu Seana Teale’a, który tak naprawdę jest Aaronem, uchodźcą z Czerwonej Strefy w kamuflażu. Przyjął on fałszywą tożsamość, by móc piąć się po szczeblach kariery w jednej z korporacji – Spiga Biotech. Jego osobistą misją jest uratowanie Eleny – Anastasii, kobiety, w której jest zakochany, a która została zmuszona do pracy w domu publicznym prowadzonym przez korporację.
Jednak każdy nieostrożny krok w Zielonej Strefie naraża go na ryzyko zdemaskowania przez bezwzględnego szefa ochrony Spiga, Juliana. Rzadko ostatnio widywana Julia Ormond jako Elizabeth Krauss, bezwzględna dyrektor generalna i teściowa Bena, oraz Allison Miller jako jego naiwna żona Laura, dopełniają bardzo solidnej obsady serialu.

Jego siła tkwi w budowaniu świata, które ukazuje gościnną, lecz sterylną luksusową przestrzeń Zielonej Strefy w kontraście do surowych, niemal survivalowych elementów Strefy Czerwonej. Scenografia jest świetnie dopracowana, a technologiczny świat jednocześnie mocno sci-fi, a jednak przejmująco realny.
Spekulatywne elementy serialu – od nadzoru w Zielonej Strefie po presję przetrwania w Czerwonej Strefie – tworzą paralelę z bardzo współczesnymi lękami związanymi z nierównością majątkową, korporacyjną korupcją i katastrofami klimatycznymi. Dobrze przemyślane wątki poboczne tworzą wizję, która wydaje się w zasięgu ręki i jednocześnie znajoma względem naszego obecnego położenia na świecie.

Krytycy podkreślali, że nawet jeśli postać Bena jest celowo stonowana, ma w sobie cichy heroizm, realizując misję uratowania nawet jednej osoby z systemowego ucisku. Napięcie budowane jest w większości w oparciu o jego podwójne życie. Narracja komentuje znormalizowane okrucieństwo korporacyjnej kontroli, ale jednocześnie elegancko utrzymuje zaangażowanie widza. Serial pomimo tylko jednego sezonu emisji zasługuje na ponowne odkrycie jako inteligentna dystopia, która rezonuje z współczesnymi obawami społecznymi.

