Publicystyka filmowa
Gdy MULDER i SCULLY spotkali braci WINCHESTER powstał ten właśnie serial URBAN FANTASY
Wyobraźmy sobie serial, w którym mamy detektywa, a wszystkie potwory wyjęto z dawnych europejskich baśni. Dodajmy do tego śledztwa rodem z Z Archiwum X. Grimm.
Wyobraźmy sobie serial, w którym mamy detektywa policji, a wszystkie potwory wyjęto z dawnych europejskich baśni. Dodajmy do tego śledztwa rodem z Z Archiwum X, Portland zamiast małych miasteczek Ameryki i mitologię rozwijaną przez sześć sezonów. Tak w największym skrócie wyglądał serial, który przez lata pozostawał gdzieś pomiędzy horrorem, kryminałem, urban fantasy i proceduralem. Nie był produkcją idealną, ale stworzył zaskakująco rozbudowany świat, do którego wracanie było ogromną przyjemnością. Grimm.
Grimm zadebiutował 28 października 2011 roku na NBC. Twórcami byli Stephen Carpenter, Jim Kouf i David Greenwalt, znany między innymi jako współtwórca Buffy: Postrach wampirów i producent Anioła ciemności. W głównych rolach wystąpili David Giuntoli jako detektyw Nick Burkhardt, Russell Hornsby jako jego partner Hank Griffin oraz Silas Weir Mitchell jako Monroe – Blutbad, czyli odpowiednik wilka z Czerwonego Kapturka. Serial zakończył się 31 marca 2017 roku po sześciu sezonach i 123 odcinkach. W Polsce w całości dostępny jest na SkyShowtime.

O czym jest Grimm
Nick Burkhardt prowadzi zwyczajne życie detektywa wydziału zabójstw w Portland, dopóki nie zaczyna dostrzegać rzeczy, które nie wydają się pochodzić z tego świata. Dowiaduje się, że należy do rodu Grimmów – ludzi obdarzonych zdolnością rozpoznawania nadnaturalnych istot ukrywających się wśród zwykłych mieszkańców – Wesen. Nick ma jednocześnie wykonywać pracę policjanta i pilnować równowagi między ludźmi a Wesen. Początkowo przypomina to klasyczny procedural: w każdym odcinku pojawia się nowe stworzenie, zbrodnia i zagadka. Z czasem serial coraz mocniej rozwija jednak mitologię, historię Grimmów oraz większy konflikt, którego Nick staje się częścią.
Grimm vs. Bracia Grimm
Grimm nie jest adaptacją żadnej z konkretnych baśni legendarnych bajkopisarzy, twórcy wykorzystywali przede wszystkim ich motywy, postacie i archetypy, przekształcając je w kryminał z elementami fantasy i horroru. Blutbad nawiązuje do wilka z Czerwonego Kapturka, Hexenbiest do wiedźm, Mauvais Dentes do potwora z Zębatej wróżki, a różne odcinki wykorzystywały elementy Kopciuszka, Królewny Śnieżki, Jasia i Małgosi, czy Roszpunki.

Co ciekawe, serial często wracał do oryginalnego, mroczniejszego charakteru tych opowieści niż to, do czego przyzwyczaiły nas wersje dla dzieci. Prawdziwe baśnie braci Grimm były znacznie bardziej brutalne niż ich współczesne, ugrzecznione wersje. Morderstwa, okaleczenia, kanibalizm i okrutne kary były w nich na porządku dziennym. Grimm świadomie przywracał część tej atmosfery, choć zamiast moralitetów otrzymywaliśmy telewizyjny fantasy horror.
Nie z tego świata spotyka Z Archiwum X
Z Z Archiwum X Grimm dzieli przede wszystkim konstrukcję: policjant prowadzi śledztwa dotyczące zjawisk, których oficjalna rzeczywistość nie potrafi wyjaśnić. Nick ma również własną, ukrytą wiedzę, której nie może po prostu ujawnić wszystkim kolegom. Z Nie z tego świata łączy go natomiast niemal wszystko, co dotyczy świata nadnaturalnego: potwory, rozbudowana mitologia, tajne organizacje, rodzinne dziedzictwo, artefakty i coraz większa skala zagrożenia. Różnica polega na tym, że Grimm osadza tę fantastykę w policyjnym świecie, ma odznakę, partnera, przełożonych i akta spraw.

Serial wzbudzał dyskusje dotyczące przemocy. Produkcja emitowana w prime time nie szczędziła makabry: pojawiały się rozczłonkowane ciała, morderstwa, potworne przemiany i sceny, które zdecydowanie nie przypominały niewinnych bajek dla dzieci. Jednym z bardziej dyskusyjnych przypadków był odcinek Organ Grinder, który wykorzystywał motywy związane z opowieściami o porywaniu dzieci i pobieraniu ich organów.
Krytycy zwracali uwagę, że pewne elementy fabuły mogły przywoływać antysemickie stereotypy i skojarzenia z oszczerczymi mitami o Żydach (krew niemowląt, maca, etc. etc.). Był to jeden z tych przykładów, w których zabawa folklorem okazywała się znacznie bardziej problematyczna, niż sugerowałby baśniowy punkt wyjścia.

Co z kontynuacją?
Po zakończeniu serialu NBC rozpoczęło prace nad spin-offem, który miał koncentrować się na kolejnej, kobiecej tym razem potomkini rodu Grimm i rozwijać mitologię oryginału. Ostatecznie nie został zamówiony, ale historia całkowicie nie umarła. W kolejnych latach pojawiały się próby powrotu do marki, a w 2025 roku informowano o rozwijanym przez Peacock filmowym reboocie Grimm, przy którym Greenwalt i Kouf ponownie mieli być zaangażowani.
Grimm był produkcją charakterystyczną dla telewizji początku lat 2010.: miał proceduralną konstrukcję, rozwiniętą mitologię i bohaterów, których można było śledzić przez lata. Jego największą zaletą było połączenie pozornie niepasujących elementów – policyjnego kryminału, horroru, fantasy i europejskiego folkloru. Nie zawsze był równy, a momentami przesadzał z komplikowaniem mitologii, ale stworzył jeden z ciekawszych telewizyjnych światów urban fantasy. Grimm miał własny język, potwory i baśnie, które tylko czekały, żeby ktoś opowiedział je jeszcze raz – tym razem zdecydowanie bardziej brutalnie.

